Szczepienia. Lekarze nie wiedzą, na czym stoją, a o wielu kwestiach dowiadują się z konferencji prasowych

W czwartek minister Michał Dworczyk zapowiedział zmiany dotyczące m.in. szczepienia ozdrowieńców. Mówił, że będą szczepieni po sześciu miesiącach od zakażenia, jedną dawką. Minister zdrowia w piątek mówił coś zupełnie innego. - Na czym stoimy? Czy mamy odwoływać zapisanych na szczepienie ozdrowieńców? - pytają lekarze.
Zobacz wideo

Lekarze mają wiele wątpliwości i żal do rządzących, że o tak ważnych kwestiach jak zmiany w Narodowym Programie Szczepień dowiadują się z konferencji prasowych. Zwracają uwagę, że minister Michał Dworczyk najpierw mówi jedno, potem minister Adam Niedzielski - coś zupełnie innego. Szczepienia ozdrowieńców po sześciu miesiącach? - Na razie żadna decyzja nie została podjęta. Poprosiłem Agencję Oceny Technologii Medycznej o ocenę właśnie literatury w tym zakresie - stwierdził w piątek, dzień po konferencji Dworczyka, Niedzielski.

Wątpliwości lekarzy budzi też kwestia szczepień kolejnych grup pacjentów. Mówią, że rządzący ogłaszają, kto i kiedy ma się szczepić, tyle, że lekarze na razie mają zamknięte grafiki. Do końca marca nie są w stanie do nich nikogo dołożyć - grafiki w systemie internetowym są odgórnie zablokowane. - Mam jeszcze grupę osób 70 plus, zapisaną na kartce, które to osoby czekają na liście rezerwowej - mówi lekarz rodzinny Marek Zawadzki i dodaje, że w pierwszej kolejności te właśnie osoby musi zaszczepić.

Lekarze z dnia na dzień dowiedzieli się, że mają teraz szczepić jeszcze jeden rocznik - osoby urodzone w 1952 roku.

Osoby te mają być szczepione produktem AstraZeneca. - Nie wiemy, kiedy szczepionkę dostaniemy, w jakiej ilości, to jest jeden wielki bałagan. Nie mamy takich mocy przerobowych, by nagle dokładano nam kolejne grupy do szczepień. Bo to się wiąże z koniecznością przeorganizowana naszej pracy, a my przecież normalnie przyjmujemy pacjentów. Z Warszawy, zza biurka łatwo się podejmuje takie decyzje - mówią.

W piątek do punktów szczepień dotarł komunikat z Ministerstwa Zdrowia w sprawie szczepienia osób w wieku 69 lat. "Dla grupy 69 lat należy na tygodnie 22.03-4.04 utworzyć po 50 terminów per tydzień oznaczonych AstraZeneca. Termin tworzenia slotów przez punkty szczepień to 8 marca do końca dnia. Zachęcamy do wprowadzenia jak największej liczby terminów zewnętrznych, tak aby dostępne były wszystkie kanały zapisów w tym infolinia 989 oraz pacjent.gov.pl" - napisano w komunikacie.

- Nie dołożę nagle, z dnia na dzień, kolejnych 50 osób do szczepień - mówi dr Marek Zawadzki.

Chaos w szczepieniachChaos w szczepieniach tokfm.pl

Dużo wątpliwości i pytań budzi też kolejność szczepienia osób z chorobami przewlekłymi. "Dlaczego osoby chore na cukrzycę zostały całkowicie pominięte w programie szczepień dla przewlekle chorych? Jest nas dużo, mamy wyjątkowo wysokie ryzyko śmierci w wyniku Covid i wciąż czekamy..." - pisze na Twitterze jedna z pacjentek.

Pytań jest więcej: "Dlaczego podzielono pacjentów onkologicznych na tych, co dostaną szczepionkę i takich co się mimo choroby nie kwalifikują. I kiedy dostaną szczepionkę pozostali pacjenci onkologiczni". Są również pytania o pacjentów z białaczką: "Czyli według kryteriów Narodowego Programu Szczepień ochrona osoby z rzadką białaczką i neutropenią, czyli nie chronionej zupełnie przy powikłaniach C19 nie jest priorytetem?".

"Proszę pamiętać, że dysponujemy bardzo ograniczonym zasobem szczepionek. Dlatego trzeba było wyznaczyć priorytety. Żałujemy, że nie możemy objąć ochroną wszystkich, od razu. Chcemy zaszczepić wszystkich chętnych jeszcze w tym roku" - odpowiadają ministerialni urzędnicy z profilu #SzczepimySię.

Wina koncernów farmaceutycznych czy porażka rządu?

W "Wyborach w TOK-u" podobnie mówiła Anna Maria Siarkowska z Prawa i Sprawiedliwości. 

- Jest problem z niewywiązywaniem się koncernów farmaceutycznych z umowy z Komisją Europejską. Rząd dokłada wszelkich starań co do tego, żeby wyjść z tej sytuacji - przekonywała na antenie TOK FM. 

przebieg szczepień w Polsce negatywnie ocenili przedstawiciele opozycji. 

- Nikt nie wie, co nas czeka w sprawie szczepień - brakuje rzetelnych informacji. To porażka rządu. Coraz częściej pojawiające się rozbieżności pomiędzy wypowiedziami ministra Dworczyka i ministra Niedzielskiego nie budzą zaufania - komentowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy. 

To efekt tego, że rząd nie zabezpieczył odpowiedniej liczby szczepionek - przekonywał z kolei Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej. - Do tej pory nie wiemy, dlaczego rząd zdecydował się na odsprzedaż 4 milionów szczepionek AstraZeneca do dziewięciu krajów spoza Unii Europejskiej. Takie informacje mamy z panem posłem Dariuszem Jońskim z kontroli poselskiej - poinformował poseł Szczerba. 

Wg najnowszych planów rządu w poniedziałek mają się rozpocząć dodatkowe szczepienia grupy 0, dla osób, które jeszcze nie otrzymały szczepionki. 10 marca rozpocznie się rejestracja grupy 1B, czyli chorych przewlekle.

DOSTĘP PREMIUM