Warszawa. Pięciu lekarzy i dziesięć pielęgniarek. Każdy szpital ma "dorzucić" personel do Szpitala Południowego

Do wtorku rano dyrektorzy warszawskich szpitali mają przygotować listy lekarzy i pielęgniarek, którzy mogą zostać oddelegowani do pracy w ursynowskim Szpitalu Południowym. Z taką prośbą zwrócił się do nich Mazowiecki Urząd Wojewódzki.
Zobacz wideo

Szpital Południowy to placówka przyjmująca tylko pacjentów z koronawirusem, która docelowo może zająć się nawet trzystoma osobami. Jednak w tej chwili szpital z powodu braków kadrowych przyjmuje o wiele mniej pacjentów. Do pełnej obsady potrzeba jeszcze ponad dwustu lekarzy i pielęgniarek. O pomoc w tej sprawie miasto apelowało do wojewody od połowy lutego.

Teraz urząd będzie ich szukał w innych stołecznych szpitalach. Każda z miejskich placówek do wtorku (9 marca) musi przesłać listy potencjalnych kandydatów - 15 osób z każdej placówki - którzy zostaną oddelegowani do pracy w Szpitalu Południowym. Wśród nich ma być pięcioro lekarzy (w tym co najmniej 1-2 anestezjologów) i dziesięć pielęgniarek. 

W piątek władze Warszawy informowały, że miasto w swoich szpitalach dysponowało 289 łóżkami covidowymi, z czego 81 pozostawało wolne. Do dyspozycji lekarzy i pacjentów była wówczas też 1/3 respiratorów (18 z 54 szt.).

Jednocześnie w Szpitalu Południowym na Ursynowie leczyło się zaledwie 33 chorych, choć mogłoby nawet 10 razy więcej. - W tym momencie nie miałby jednak kto ich leczyć - mówiła w rozmowie z reporterem TOK FM Cezarym Jaszczykiem rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka. - Wysłaliśmy 18 lutego pismo do wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła, które zostało ponowione 3 marca. Zwróciliśmy się o oddelegowanie 110 pielęgniarek i 120 lekarzy. Ta liczba pozwoliłaby nam na dalsze poszerzanie bazy łóżek covidowych - wyjaśniała Gałecka.

DOSTĘP PREMIUM