Prezes Rady Lekarskiej w Szczecinie: W ciągu tygodnia liczba chorych w szpitalu wzrosła o 200 procent

- Kiedyś 30, 40-latkowie to były jakieś pojedyncze przypadki w naszych szpitalach "covidowych", a teraz oni stanową czasem nawet połowę liczebności poszczególnych oddziałów - poinformowała w TOK FM dr n. med. Magda Wiśniewska, kierownik Szpitala Tymczasowego w Szczecinie i prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
Zobacz wideo

Narodowy Fundusz Zdrowia ogłosił, że zaleca ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie udzielania świadczeń wykonywanych planowo. Chodzi o to, by - jak czytamy w komunikacie - zapewnić dodatkowe łóżka szpitalne dla pacjentów chorych na COVID-19 i wymagających pilnego przyjęcia do szpitala. 

Dr n. med. Magda Wiśniewska, która była gościem wtorkowego Poranka Radia TOK FM, przyznała, że "trochę ją ten komunikat zaskoczył". Ale szybko też dodała, że woli reagowanie "na wyrost" niż zwlekanie z decyzjami i "potem mieć kłopoty z relokacją chorych i brakiem możliwości rozłożenia ich w szpitalach". 

- Być może jest to reakcja nadmierna, ale chodzi o to, byśmy byli bezpieczni i żeby system ochrony zdrowia w Polsce dalej mógł się trzymać. I żeby po prostu nie padł - powiedziała w rozmowie z Janem Wróblem.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jeśli chodzi o Zachodniopomorskie, zdaniem lekarki sytuacja nie jest najgorsza. - Nasze województwo wygrywa na tym, że jesteśmy dobrze położeni geograficznie. Z jednej strony mamy granicę niemiecką, która jest praktycznie zamknięta, z drugiej morze. I tylko z dwóch stron graniczymy z innymi województwami - wyjaśniła.

Jak dodała, ma to znaczenie, ponieważ dzięki właśnie takim warunkom migracja osób jest mniejsza, a właśnie to odpowiada za szybkie rozprzestrzenianie się wirusa. Zwłaszcza nowych mutacji koronawirusa.

Województwo zachodniopomorskie, jak wynika z publikowanych codziennie danych Ministerstwa Zdrowia, jest tym, w którym notuje się najmniej nowych zakażeń. Wczoraj (8 marca) było ich 188, w niedzielę - 372, w sobotę (6 marca) - 486.

Trzecia fala epidemii koronawirusa. Coraz częściej chorują młodzi

Mimo stosunkowo dobrej sytuacji dr Wiśniewska podkreśliła, że także w Szczecinie widać znaczny wzrost chorych w szpitalach. Liczba ta, jak mówiła, z dnia na dzień się zwiększa. - Choćby u mnie w szpitalu w ciągu tygodnia wzrosła o ponad 200 procent. To bardzo dużo - powiedziała rozmówczyni Jana Wróbla.

Lekarka zwróciła też uwagę, że do szpitali trafiają coraz młodsi pacjenci. - Kiedyś 30, 40-latkowie to były jakieś pojedyncze przypadki w naszych szpitalach "covidowych", a teraz oni stanową czasem nawet połowę liczebności poszczególnych oddziałów - podkreśliła szefowa Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Dopytywana o koronawirusowe statystyki podawane codziennie przez resort zdrowia stwierdziła, że zakażonych w rzeczywistości może być dużo więcej.

Jak mówiła, resort zdrowia podaje tylko to, ile przeprowadzono testów i ile z nich dało wynik pozytywny. - Nie są liczone osoby, które mimo ewidentnych objawów nie zgłaszają się, by test wykonać ani też nie decydują się na wizytę u lekarza. To spokojnie jest jakieś 100-150 procent tych liczb, które dostajemy codziennie w statystykach - oceniła Wiśniewska.

Lekarka przyznała, że po roku życia w pandemii społeczeństwo może być już zmęczone powtarzającymi się restrykcjami. Ale apelowała, by mimo wszystko, zwłaszcza w kontekście zbliżających się świat, spróbować ograniczyć podróżowanie, przemieszczanie się i spotkania.

DOSTĘP PREMIUM