Czy zaszczepieni mogą zakażać? "Szczepionka nie do końca chroni przed transmisją"

Bycie zaszczepionym nie oznacza, że można zapomnieć o ostrożności. Bo choć samemu jest się zabezpieczonym przed ciężkim zachorowaniem na COVID-19, to można - jak wyjaśniła w TOK FM prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska - roznosić koronawirusa. Wskazała też na niebezpieczeństwo, jakie może pojawić się wiosną.
Zobacz wideo

Koronawirusowe liczby wciąż są wysokie. W sobotę rząd informował o ponad 21 tys. nowych potwierdzonych zakażeń, dzień wcześniej było ich blisko 19 tysięcy. Jak oceniła w TOK FM prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS, najważniejsze jest dokładne monitorowanie sytuacji na poziomie regionalnym. I to władze lokalne, podkreśliła, powinny decydować o wprowadzaniu obostrzeń.

- Wydaje mi się, że należy bardzo szybko reagować na poziomie powiatów. Dlatego, że zamykanie całych regionów, biorąc pod uwagę stan gospodarki i zapaść przynajmniej niektórych branż, nie byłaby wskazana - wyjaśniła profesor w rozmowie z Karoliną Lewicką. I dodała, że cały czas mało w Polsce testujemy, więc liczba faktycznie zakażonych może być większa, niż wynika z komunikatów Ministerstwa Zdrowia.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Wiosną mniej zakażeń?

Dziennikarka TOK FM pytała ekspertkę, czy wiosną możemy liczyć na spadek liczby zakażeń. Bo wyższa temperatura wpływa na zmniejszenie się transmisji wirusa.

- Nasza odporność w okresie jesienno-zimowym jest niższa, ze względu na słabe doświetlenie słoneczne. Kiedy temperatura rośnie, wychodzimy na zewnątrz, nabieramy kondycji, również nasz układ odpornościowy zaczyna reagować mocniej. Po ubiegłorocznych doświadczeniach można powiedzieć, że wirus nieco słabiej potrafi zachować swoją infekcyjność w ciepłe, słoneczne dni. Jednak to nie powinno uśpić naszej czujności - podkreśliła prof. Szuster-Ciesielska

Przypominała, że również w krajach o wysokiej temperaturze i innym klimacie pandemia się rozprzestrzenia, a w Polsce latem też dochodziło do zakażeń.

Rozmówczyni Karoliny Lewickiej zwróciła też uwagę na ważny czynnik, który może mieć negatywny wpływ na sytuację epidemiczną wiosną. Chodzi o pylenie roślin. 

- W ponad 30 krajach zostało zaobserwowane, że w okresie wiosennym, kiedy zaczynają pylić rośliny, zwiększa się również ilość zakażeń. Badania wskazują, że zarodniki roślin powodują obniżenie naszych odporności przeciwwirusowych, według mechanizmu polegającego na zahamowaniu syntezy jednego z białek przeciwwirusowych, mianowicie interferonu - tłumaczyła. 

Czy osoba zaszczepiona nadal może zakażać? 

Po roku życia z epidemią koronawirusa wielu z niecierpliwością czeka na szczepienie. Choćby dlatego, by móc podróżować. Już wiele państw zapowiedziało, że wpuszczać bez przeszkód będzie tylko osoby zaszczepione.

Jak mówiła prof. Szuster-Ciesielska trzeba jednak pamiętać, że bycie osobą zaszczepioną nie rozwiązuje wszystkich problemów, jakie wiążą się z koronawirusem. Tłumaczyła m.in., czy zaszczepieni mogą zakażać.

- Dotychczasowe badania wskazują, że istnieje, co prawda niskie, ryzyko, że osoba zaszczepiona może w dalszym ciągu "złapać" wirusa, który może się namnażać w górnych drogach oddechowych. A przez to być roznosicielem tego wirusa - wyjaśniała, podkreślając jednocześnie, że mowa jest o bardzo niewielkiej liczbie takich przypadków.

- Dzieje się tak dlatego, że szczepionka działa ogólnoustrojowo, a wiemy, że wirus dociera drogami oddechowymi. W przypadku szczepionki odporność na terenie dróg oddechowych jest osłabiona. Oczywiście szczepionka chroni nas przed zakażeniem, ale może nas nie do końca chronić przed transmisją wirusa - tłumaczyła.

Ekspertka z UMCS poinformowała też, że w USA trwają prace nad opracowaniem szczepionki, która będzie podawana nie domięśniowo, ale donosowo. - W ten sposób ochrona, która powstanie, będzie dotyczyła nie tylko całego organizmu, ale także miejscowo dróg oddechowych - podsumowała prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

DOSTĘP PREMIUM