Dyrektor szpitala: Dodatkowe miejsca dla pacjentów covidowych to katastrofa dla innych chorych

- Sytuacja teraz jest o tyle lepsza w porównaniu z jesienią, że wtedy chorował personel. Były dni, gdzie 50-80 osób miało COVID-19 i po prostu oddziały się "rozkładały" - mówił w TOK FM Wojciech Konieczny, senator Lewicy i dyrektor szpitala w Częstochowie.
Zobacz wideo

Maciej Głogowski zaczął rozmowę ze swoim gościem od pytania, kiedy spodziewa się odwołania ze stanowiska. Senator Lewicy Wojciech Konieczny, który jest dyrektorem Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie, odparł, że "trudno powiedzieć". 

- Zależy, jakie przyjdzie mi spełniać ewentualne polecenia pana wojewody. Natomiast do tej pory współpraca z przedstawicielami rządu układa się może nie idealnie, ale staramy się współpracować w tych trudnych czasach - dopowiedział gość TOK FM.

Pytanie o odwołanie miało oczywiście związek z sytuacją, do której doszło w Radomiu. Minister Adam Niedzielski zawiesił dyrektora tamtejszego Radomskiego Szpitala Specjalistycznego Marka Pacynę i powołał swojego pełnomocnika. Jako powód swej decyzji Niedzielski wskazał m.in. niestosowanie się przez szefa radomskiej lecznicy do poleceń wojewody mazowieckiego w zakresie tworzenia szpitala tymczasowego.

- Każdy przypadek jest inny. Natomiast z wieści, które dochodzą, można wnioskować, że zawieszenie dyrektora jest działaniem pokazowym - stwierdził senator Konieczny. Przypomnijmy, dyrektor miejskiego szpitala w Radomiu był i jest wspierany przez polityków opozycji; prezydent miasta od lat związany jest z PO.

Władza nad wszystkimi szpitalami w rękach rządu?

Zdaniem gościa TOK FM zawieszenie Pacyny to działanie "służące znajdowaniu podstaw do tezy, że szpitale muszą mieć jednego właściciela w całej Polsce i musi to być minister". W mediach coraz częściej mówi się o tym, iż Ministerstwo Zdrowia ma plan, by odebrać samorządom szpitale, które znajdują się w ich władaniu (miejskie bądź powiatowe) i samodzielnie objąć nad nimi nadzór. Senator Konieczny pytany, czy ten krok ma na celu rzeczywistą poprawę sytuacji w ochronie zdrowia w Polsce, czy tylko zmianom personalnym, odparł, że "zmianom personalnym na pewno". 

- To jest cecha niezbędna w podejściu obecnie rządzących. By cokolwiek móc uzdrowić, to trzeba swoich ludzi mianować decyzyjnymi, ponieważ inaczej to się na pewno nie uda. Nie ma możliwości dogadywania się, współpracy - komentował gość "EKG".

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Konieczny podkreślił, że na razie o całym tym pomyśle wciąż wiadomo bardzo mało. - Przedwczoraj była senacka komisja na temat centralizacji szpitali i pomysły krążyły od ściany do ściany - stwierdził Konieczny. Jak wskazał, jeden z pomysłów zakłada przekształcenie wszystkich szpitali w spółki, choć nie do końca jeszcze wiadomo jakie. Drugi pomysł spółki neguje, ale nie wskazuje innej formy organizacji placówek. - W samym ministerstwie ścierają się poglądy wykluczające się - stwierdził.

Tragedia dla pacjentów, którzy nie chorują na COVID-19

Pytany o sytuację w szpitalu, którego jest dyrektorem, Konieczny poinformował, że otrzymał od wojewody nakaz zwiększenia do najbliższego wtorku liczby miejsc dla pacjentów z COVID-19 o 22. Jak zapewnił, polecenie oczywiście zostanie wykonane.

- Sytuacja teraz jest o tyle lepsza w porównaniu z jesienią, że wtedy chorował personel. Były dni, gdzie 50-80 osób z personelu miało COVID-19 i po prostu oddziały się "rozkładały", nie mogły działać - wspominał. 

Ale mimo tego, jak dodał, wyznaczenie nowych miejsc dla pacjentów z koronawirusem to skomplikowana operacja. - Oznacza to przede wszystkim katastrofę na Szpitalnym Oddziale Ratunkowych dla pacjentów niecovidowych, bo to on będzie zamieniony [w covidowy] i pododdział chorób wewnętrznych. Dzisiaj w SOR znajduje się 18 osób oczekujących na przyjęcie, z czego 15 osób właśnie do oddziału chorób wewnętrznych. Nie mam ich gdzie położyć, a jeszcze muszę zmniejszyć liczbę łóżek w szpitalu o 22 - wyjaśniał dyrektor.  

Aby jakoś to zorganizować, Konieczny mówił, że spróbuje zwiększyć liczbę łóżek na oddziale geriatrii, ale tam z kolei nie ma personelu, który mógłby je obsługiwać. Dlatego prawdopodobnie będzie musiał zamknąć oddział rehabilitacji i z niego ściągnąć personel. 

- Jeśli mam działać i jako szpital covidowy, i niecovidowy, to dylemat jest ogromny z tymi pacjentami niecovidowymi, ponieważ ich wcale nie ubywa. Oni są zaniedbywani przez ostatnie miesiące i trafiają do szpitala w dużo gorszych stanie - podkreślił dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie oraz senator Wojciech Konieczny.

DOSTĘP PREMIUM