Koronawirus w Czechach. Jakub Medek: Służba zdrowia znalazła się na krawędzi wydolności, a lokalnie nawet poza tą krawędzią

Od kilku tygodni Czechy walczą z trzecią falą koronawirusa. Dzienna liczba zakażeń oscyluje tam na poziomie 14-15 tysięcy, a mówimy o kraju, który jest 3,5 razy mniejszy od Polski i liczy niecałe 11 mln mieszkańców. Sytuację w Czechach, w specjalnym nagraniu dla tokfm.pl, opisuje Jakub Medek.
Zobacz wideo

Reporter TOK FM Jakub Medek zwraca uwagę, że choć w ostatnich dniach liczba nowych przypadków nie przyrasta już tak błyskawicznie, jak jeszcze parę tygodni temu, to jednak sytuacja jest bardzo trudna. Między innymi przez problemy w systemie ochrony zdrowia.

- Czeska służba zdrowia znalazła się na krawędzi swojej wydolności, a lokalnie, w niektórych województwach, już nawet poza tą krawędzią - uważa dziennikarz. - Aktualnie w czeskich szpitalach, w związku z zakażeniem COVID-19, przebywa około 9 tysięcy osób, z czego około 2 tysiące to osoby w stanie ciężkim, wymagające intensywnej terapii. To szczególnie dla nich brakuje miejsc - mówi. I przypomina, że Czechom z pomocą pospieszyły już m.in. Niemcy, Polska, Szwajcaria i w ostatnich dniach też Chorwacja, które zaoferowały przyjęcie w sumie około 200 czeskich pacjentów do swoich placówek. 

Koronawirus "nieźle zagnieździł się w populacji"

Dlaczego sytuacja w Czechach jest tak trudna? Pamiętamy przecież, że przed rokiem pierwszą falę epidemii udało się naszym południowym sąsiadom zdusić dość szybko.

Ale właśnie to, jak wskazuje reporter TOK FM, stało się źródłem kłopotów.

Nastąpiło bowiem uśpienie czujności, zwłaszcza po stronie czeskich władz. - Po tym, jak poradzono sobie z pierwszą falą, aż do początku jesieni, zniesiono w zasadzie wszystkie restrykcje. To, według ekspertów, pozwoliło wirusowi nieźle zagnieździć się w populacji - wyjaśnia Jakub Medek. - Później, kiedy zaczęto wprowadzać ograniczenia na nowo, robiono to w sposób niezwykle chaotyczny i ten chaos towarzyszy polityce epidemicznej państwa do teraz - dodaje.

Kwintesencją owego chaosu było, jak wspomina Medek, zachowanie czeskich władz w okresie Bożego Narodzenia i afera związana ze sprzedażą piwa na wynos. W ciągu czterech dni trzykrotnie zmieniane było rozporządzenie w tej sprawie. W dokumencie raz zakazywano całkowicie sprzedaży, innym razem dopuszczano (i jednocześnie wprowadzano zakaz sprzedaży kawy na wynos)...

- Ten chaos sprawia, że ludzie są bardzo mało zdyscyplinowani, a do tego wszystkiego dochodzi zwyczajne zmęczenie epidemią - ocenia reporter TOK FM.

Co dalej? Czechy bardzo liczą, że sytuacje rozwiążą szczepienia. Ale na razie akcja szczepień nie idzie najlepiej. Medek wskazuje, że do tej pory nie udało się w całości zaszczepić pracowników ochrony zdrowia, ani pensjonariuszy DPS-ów. Obecnie trwają szczepienia seniorów powyżej 80. roku życia. 

Od początku pandemii w Czechach zdiagnozowano ponad 1 402 400 zakażeń, co daje naszym południowym sąsiadom 20 miejsce na świecie. Polska jest na 14 pozycji w tym zestawieniu (ponad 1 917 500 zakażeń).

DOSTĘP PREMIUM