Recepta na trzecią falę? Jednodniowe szkolenia z obsługi respiratorów. Lekarze mówią o absurdzie

Jedną z recept na trzecią falę pandemii mają być szkolenia z obsługi respiratorów. Ale nie kilkumiesięczne czy kilkutygodniowe, ale jednodniowe. I to online. Lekarze mówią o absurdzie, bo zwykle nauka pracy z pacjentem pod respiratorem to miesiące doświadczenia. Z drugiej strony alarmują, że choć respiratory są, to nie ma kto ich obsługiwać.
Zobacz wideo

Minister zdrowia Adam Niedzielski, na pytanie reportera TOK FM o działania rządu w kontekście liczby osób do obsługi respiratorów, odpowiedział, że resort przygotował dla medyków specjalne kursy. - Przygotowaliśmy pakiety szkoleń, które od grudnia były dostępne dla osób, które chcą się przeszkolić z intensywnej terapii - poinformował Niedzielski. - Oferta była przedstawiona we wszystkich szpitalach - doprecyzował. 

Jednodniowe szkolenia online przygotował więc resort zdrowia. Jak informowało MZ, szkolenia medyków z obsługi respiratorów na własną rękę mają zorganizować szpitale. Lekarze wytykają jednak błędy, nie tylko jeżeli chodzi o długość kursu, ale też jego formę. - Nie wyobrażam sobie, żeby mogło to być jednodniowe szkolenie i do tego online. To nie jest tylko kwestia włączyć, wyłączyć i zostawić, ale to jest kwestia bieżącej obsługi, reagowania na potrzeby - mówił w TOK FM Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.

Z drugiej strony lekarze alarmują, że brakuje medyków do obsługi respiratorów, co problemem było również podczas szczytów zachorowań w ubiegłym roku. - Co z tego, że jest tysiąc wolnych respiratorów, skoro nie ma kto ich obsługiwać? Żeby rzucić do tego ostatnie dywizje ochrony zdrowia, trzeba zamykać inne oddziały i ograniczać procedury, co jest bardzo niebezpieczne. I nie jest tak, że nie będzie niosło kolejnych ofiar - mówił w TOK FM prof. Krzysztof Jerzy Filipiak.

Profesor właśnie liczbę osób podpiętych do respiratora - poza liczbą pacjentów hospitalizowanych oraz poza liczbą zgonów - podawał jako identyfikator etapu pandemii, na jakim się znajdujemy. Podkreślał, że złudne jest patrzenie na liczbę nowych zakażeń.  - Jesteśmy na 86. pozycji na świecie pod względem wykonanych testów na milion mieszkańców od początku epidemii - podkreślał.

DOSTĘP PREMIUM