Prof. Horban: Pod koniec maja, w czerwcu powinna nastąpić poprawa sytuacji epidemicznej

Pod koniec maja sytuacja powinna się poprawiać - ocenił prof. Andrzej Horban, pytany o rozwój epidemii w Polsce. Główny doradca premiera ds. COVID-19 dodał jednak, że na razie zachorowania narastają i ich szczyt przed nami, ale system ochrony zdrowia jest teraz dużo sprawniejszy. Prof. Horban zapowiedział, że dzisiejsze dane dot. zakażeń mogą być wyższe niż wczorajsze 27 278 przypadków.
Zobacz wideo

Do 9 kwietnia rząd planuje ogólnopolski lockdown. Wczoraj (18 marca) MZ poinformowało o ponad 27 000 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem.

O to, kiedy sytuacja może się poprawić, pytany był w TVN24 prof. Andrzej Horban. Główny doradca premiera ds. COVID-19 odpowiedział: "Już niedługo, tzn. koniec maja, czerwiec". Stwierdził też, że dzisiaj przekroczą poziom z czwartku, czyli 27 278. Zapytany o to, czy szczyt zachorowań może wynieść 40 tys., odpowiedział, że "coś koło tego".

- Wszystko zależy nadal od społeczeństwa, od tego, jak ludzie zaczną reagować. Apelujemy o powrót do starych zasad - mówił.

Koronawirus i służba zdrowia

Prof. Horban zaznaczył też, że podczas trzeciej fali epidemii system ochrony zdrowia jest dużo sprawniejszy. - Jednak jest to trzecia fala, ergo, zespół medyczny jest już wytrenowany. Mamy leki, systemy organizacyjne, ale jeżeli będzie więcej osób wymagających hospitalizacji, też powinniśmy dać radę do pewnego stopnia - powiedział.

Ostrzegł jednak, że co prawda system nie działa jeszcze jak "w stanach charakterystycznych podczas wojny", ale jeżeli będzie więcej zakażeń, to dostęp do specjalistów dla pacjentów z innymi chorobami niż COVID-19 może być utrudniony. - Są ograniczone możliwości przyjmowania pacjentów - podkreślił główny doradca premiera ds. COVID-19.

Zdaniem gościa TVN24 w obecnej sytuacji należy się przede wszystkim szczepić, bo już widać tego pierwsze efekty mniej osób powyżej 80 lat jest hospitalizowanych. Z drugiej strony przypomniał, że śmiertelność u osób, które wspomagane są terapią respiratorową, sięga 70 proc.

Ponadto prof. Horban zauważył, że obecnie na zachorowania na COVID-19 nakładają się inne wirusowe zakażenia górnych dróg oddechowych, które wywoływać może nawet 50 innych wirusów. Wyjaśnił też, że największym powodem do zmartwień jest nie to, jak będzie rosła liczba zdiagnozowanych osób, ale jak szybko zapełniać się będą łóżka w szpitalach.

"Leczenie śródmiąższowego zapalenia płuc, które jest relatywnie niegroźną chorobą, jeżeli przebiega normalnie, jest trudne, ale w zasięgu lekarza internisty. Jednak część tych osób, coraz więcej osób, choruje ciężko. Oznacza to, że zaczyna się rozwijać zespół ostrej niewydolności oddechowej, a to jest już jedna z form posocznicy, czyli bardzo ciężkiego stanu. Jej leczenie przypomina właściwie leczenie pacjenta na oddziale intensywnej opieki medycznej" wyjaśnił.

DOSTĘP PREMIUM