Wałbrzych daje przykład, jak szczepić. Samorząd zorganizował punkty i chwali się wynikami

Prezydent Wałbrzycha Robert Szełemej jest z zawodu lekarzem. Uznał, że nie ma co czekać na innych, tylko trzeba zorganizować takie miejsce masowych szczepień, by mogło się w nim codziennie szczepić jak najwięcej mieszkańców. I już widać, że to się sprawdza.
Zobacz wideo

Samorządów, które włączają się aktywnie w akcję szczepień, nie jest wiele, a powinno być. Jak mówią eksperci, gdyby we współorganizację szczepień przeciwko COVID-19 włączyć gminy, to tempo szczepień byłoby większe. Marcin Samsel, ekspert od zarządzania kryzysowego, mówi o tym od dawna. Na antenie TOK FM już kilka tygodni temu - wspólnie z prof. Jackiem Jaworskim z Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku - alarmował, że centralne planowanie szczepień niczemu dobremu nie służy. - Podejmijcie współpracę z samorządami - apelował Jacek Jaworski.

Wałbrzych nie czekał. Samorząd już na początku włączył się we współorganizację szczepień. Stworzono miejsce do szczepień na masową skalę. Uruchomiono je w tzw. Starej Kopalni. - Stara Kopalnia to obiekt, który przed pandemią pełnił funkcję kulturalną - to miejsce koncertów, wernisaży, wystaw. Jako że hale stały puste, bo ze względu na pandemię nie były wykorzystywane, były świetnym miejscem, by taki punkt dostosować. Przy współpracy z wojewodą i ze szpitalem powstał punkt na kilka stanowisk i szczepienia ruszyły - mówi rzecznik Urzędu Miasta, Edward Szewczak.

O ile na początku szczepiono 200 czy 300 osób, dziś idzie to o wiele szybciej. Co więcej, miasto zdecydowało się otworzyć kolejny punkt szczepień, z kolejnymi stanowiskami, w kolejnej hali Starej Kopalni. - Dzisiaj nasza średnia dzienna to jest około 800 osób, ale jesteśmy w stanie szczepić nawet dwa tysiące. Panu prezydentowi zależy, by zaszczepiło się jak najwięcej mieszkańców w jak najkrótszym czasie - mówi Edward Szewczak. - Szczepimy dużo. W porównaniu z innymi miastami i powiatami szczepimy nawet bardzo dużo. Podane dzisiaj wyniki sytuują nas na 15 miejscu w Polsce - dodaje rzecznik. Wałbrzych zaszczepił już prawie 40 tysięcy ludzi.

Eksperci od zarządzania kryzysowego zwracają uwagę, że problemów ze szczepieniami poza dużymi miastami nie powoduje zbyt mała liczba szczepionek. 19 marca - jak wynika z danych ze strony rządowej - w magazynach było ponad 200 tysięcy szczepionek, a ponad 600 tysięcy to zamówienia w trakcie realizacji. Czyli w magazynach, w punktach szczepień i "w drodze" jest ponad 800 tysięcy szczepionek. To stan tylko na piątek, a w przyszłym tygodniu dotrą do nas kolejne zamówienia - część to szczepionki na drugą dawkę, ale tylko część.

- Mapa szczepień po powiatach pokazuje nam, że mamy ewidentnie problem ze szczepieniami lokalnymi. Szczepimy dziś głównie w dużych miastach. Na dodatek nie szczepimy przez siedem dni w tygodniu. Narodowy Program Szczepień działa właściwie tylko przez dwa dni, kiedy w środy i czwartki szczepimy powyżej 100 tysięcy ludzi dziennie - mówi Marcin Samsel. Według niego mamy za dużo szczepionek "na stanie", zamiast szczepić nimi na bieżąco.

Eksperci mówią wprost: czym większa liczba osób zaszczepionych, tym będzie mniej zakażeń, ale też zgonów. Widać to m.in. na wykresie - analiza francuska wskazuje, że dla osób powyżej 50. roku życia każde 100 000 szczepionek opóźnione tylko o dzień może oznaczać śmierć 15 osób. 

DOSTĘP PREMIUM