Poseł Sośnierz o Zjednoczonej Prawicy: Napięcia są, zaczyna trzeszczeć. Powinniśmy się po partnersku traktować

Poseł Porozumienia Andrzej Sośnierz stwierdził na antenie TOK FM, że Zjednoczona Prawica funkcjonuje dzisiaj w "dość specyficzny posób". - Nie tak sobie wyobrażam rozmowy koalicjantów - ocenił. Zdradził też, co powiedziałby premierowi, gdyby ten jednak zdecydował się do niego zadzwonić i zapytał, jak rząd powinien walczyć z epidemią.
Zobacz wideo

W ten weekend mieliśmy poznać "Nowy Ład", czyli program odbudowy gospodarki po pandemii, hucznie zapowiadany przez PiS. Tak się jednak nie stało, a rzeczniczka partii tłumaczyła, że o zamianie terminu zdecydowała trudna sytuacja epidemiczna. Pytania pojawiały się nie tylko o to, co jest w programie i czy aby na pewno został przełożony wyłącznie przez pandemię, ale również o to, w jakim zakresie pracowali nad nim koalicjanci PiS ze Zjednoczonej Prawicy. Poseł Porozumienia Andrzej Sośnierz stwierdził w TOK FM, że to "dość niezręczna sytuacja". 

- Pan premier Gowin zapowiedział, że będzie spotkanie naszej grupy w sprawie ochrony zdrowia, bo tu mamy wątpliwości - mówił Sośnierz. Prowadząca Karolina Głowacka dopytywała jednak, czy jego partia budowała w jakimś stopniu "Nowy Ład", promowany głównie przez Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego. - Nie budowaliśmy go, ale mieliśmy w formie jako tako skończonej ocenić i przekonsultować. Do tych konsultacji, przynajmniej w zakresie zdrowia, nie doszło - odparł poseł. 

Gość TOK FM ocenił również sposób, w jaki funkcjonuje dzisiaj Zjednoczona Prawica, która zdaje się być coraz mniej zjednoczona. - Niestety koalicja funkcjonuje (...) w dość taki specyficzny sposób. Nie tak sobie, ja osobiście, wyobrażam rozmowy koalicjantów - stwierdził. Jak powiedział, jako koalicjanci są stawiani "w sytuacji przymusowej i w ostatniej chwili", a to "nie tak powinno wyglądać". - Powinniśmy się bardziej po partnersku traktować. Są napięcia, potem dąsy, tak zaczyna wszystko trzeszczeć - powiedział. 

Poseł Sośnierz ma numer do premiera

Poseł Sośnierz, a zarazem lekarz i członek sejmowej Komisji Zdrowia, znany jest również ze swojego krytycznego podejścia do rządowej strategii walki z epidemią. Wielokrotnie krytykował działania rządu, ale jednocześnie mówił, że rządzący nie chcą słuchać jego uwag. Choć na antenie TOK FM zapewniał, że ma bezpośredni kontakt zarówno do premiera, jak i ministra zdrowia. - Kontakty bezpośrednie były rzadkie, ale w ostatnim czasie nie korzystaliśmy z tej formy komunikacji. Myślę, że obie strony nie mają w tej chwili już zbyt dużo sobie do powiedzenia - stwierdził. 

- To jest rzeczywiście trochę przykre - przyznał. Jak stwierdził, kilkakrotnie pomysły, o których mówił wcześniej, były wdrażane przez rząd w nieco zmienionej formie. Przypominał, że sugerował na początku epidemii powołanie pełnomocnika ds. walki z epidemią, a rząd powołał pełnomocnika ds. szczepień. - Koncepcja pełnomocnika sprawdziła się. Głównie chodziło o to, aby pełnomocnik zajmował się walką z epidemia i jej organizowaniem, a minister, żeby zajmował się utrzymaniem w biegu ochrony zdrowia dla pozostałych pacjentów - zaznaczał. 

Przyznał jednak, że w swoich prognozach pomylił się, kiedy jakiś czas temu ocenił, że trzecia fala będzie słabsza niż druga, bo nie wziął pod uwagi tak dużego wpływu brytyjskiego wariantu koronawirusa. Stwierdził też, że rząd tylko przez moment walczył aktywnie z epidemią. - Wtedy, kiedy pojawiły się na Śląsku ogniska w kopalniach. Proszę zwrócić uwagę, udało się je stłumić, one zniknęły - zauważał. - Metody były proste, czyli wywiad epidemiologiczny i testowanie wszystkich osób, które mały kontakt z zakażonym. To dało efekt - stwierdził, zaznacząc, że przy aktualnej liczbie zakażeń w ten sposób już nie da się walczyć z epidemią. 

Dlatego Karolina Głowacka zapytała, co dzisiaj, przy liczbach nowych zakażeń przekraczających 25 tys., poseł Sośnierz poradziłby premierowi, gdyby ten zadzwonił do niego z zaproszeniem na posiedzenie Rady Medycznej. - W tej chwili niestety dość restrykcyjny lockdown, ale uwolnienie testowania, czyli kto chce, ma test. Żadne skierowania, tylko możliwie dużo testów. Ja jeszcze jedno bym zrobił, czyli maseczki dostępne darmowo, w każdej ilości, żeby były używane jednorazowo (...). Nic więcej tutaj nie wymyślimy - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM