Koronawirus w Polsce. Niemal 30 tys. nowych zakażeń. Najwięcej od początku pandemii [24 marca]

Koronawirus w Polsce i trzecia fala pandemii trwają - niestety - w najlepsze. W środę (24 marca) resort zdrowia poinformował o 29 978 nowych przypadkach zakażeń. Ostatniej doby w związku z COVID-19 zmarło 575 osób. To największy dobowy przyrost nowych przypadków od początku pandemii w Polsce. W związku z COVID-19 życie straciło już ponad 50 tys. osób.
Zobacz wideo

W środę 24 marca resort zdrowia poinformował o 29 978 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. To najwyższy dobowy przyrost od początku pandemii, czyli marca 2020 roku. Najwięcej zakażeń zantowano w województwach: śląskim - 4605, mazowieckim - 4308 i wielkopolskim - 3188. 

W związku z COVID-19 minionej doby zmarło 575 osób (115 z powodu COVID19, a 460 z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami). Tym samym od początku pandemii w Polsce zmarło już przez koronawirusa 50 340 osób. 

Tak wysokie liczby zapowiadali już rano szef KPRM Michał Dworczyk i minister zdrowia Adam Niedzielski. 

W ubiegłą środę resort zdrowia poinformował o wykryciu 25 052 nowych przypadków zakażeń koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarły 453 osoby.

Koronawirus w Polsce. Dane z ostatnich dni

Wczoraj resort zdrowia podał, że odnotowano 16 741 nowych zakażeń. Zmarło 396 chorych na COVID-19. W poniedziałek (22 marca) Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 14 578 nowych nowych zakażeniach. Z powodu COVID-19 zmarło 11 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami 54 osoby.

W niedzielę (21 marca) MZ przekazało, że przybyło 21 849 zakażonych koronawirusem; zmarło 140 chorych na COVID-19. Dla porównania tydzień wcześniej było o ponad 4 500 mniej nowych zakażeń. W sobotę resort zdrowia informował o 26 405 nowych przypadkach zakażeń, a w związku z COVID-19 zmarło 349 osób. W piątek (19 marca), wykryto 25 998 nowych przypadków. Zmarło 419 osób. Tego dnia ogólna liczba osób, która od marca 2020 roku zakaziły się w Polsce koronawirusem przekroczyła 2 mln. W czwartek (18 marca) odnotowano rekord zakażeń trzeciej fali epidemii koronawirusa w Polsce. MZ poinformowało, że zdiagnozowano 27 278 nowych nowych zakażeń. Najwięcej, bo ponad 4 400 odnotowano w województwie mazowieckim.

Koronawiurs w Polsce. Nowe obostrzenia najpóźniej w czwartek 

Po ujawnieniu poniedziałkowych danych dotyczących zakażeń minister zdrowia Adam Niedzielski apelował do obywateli o poważne ograniczenie przemieszczania się. - Rano otrzymałem raport sanepidu, który identyfikuje ogniska zachorowań w ostatnim czasie w kraju. Raport dotyczył ostatnich trzech dni i prawie 50 proc. ognisk zakażeń koronawirusem jest identyfikowanych w zakładzie pracy - informował minister zdrowia. Kilka godzin później doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban stwierdził, że rząd jest bliski wprowadzenia w kraju całkowitego lockdownu. 

We wtorek nowe obostrzenia od czwartku zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. - Wokół nas - Niemcy, Czesi, inne kraje wprowadzają nowe obostrzenia i my także najpóźniej w czwartek przedstawimy na kolejne dwa tygodnie pewne nowe obostrzenia właśnie po to, żeby przydusić wirusa raz jeszcze i doczekać do tego momentu, kiedy będziemy mogli powiedzieć, że odporność zbiorowa zwycięża z wirusem - przekazał premier. Dodał, że rząd będzie walczył z pandemią dodatkowymi obostrzeniami "w okresie wielkanocnym".

- Będziemy prezentować obostrzenia na okres dwóch tygodni, czyli na tydzień poprzedzający święta wielkanocne i tydzień po świętach - doprecyzował. 

Koronawiurs w Polsce. Lekarze rezydenci protestują 

Około 3000 lekarzy rezydentów bierze udział w rozpoczętym w poniedziałek proteście. "Nie chcemy opuszczać potrzebujących, ale też nie możemy już tak dłużej pracować, utrzymując na własnych barkach cały system, bez jakiejkolwiek pomocy rządu. Przepraszamy Was pacjenci, ale jest to heroizm, jakiego nie powinno się od kogokolwiek wymagać. To już zbyt wiele. Ile można nie spać? Ile śmierci oglądać każdego dnia?" - czytamy w oświadczeniu Porozumienia Rezydentów.

- Mogę wyjść z założenia, że jeżeli ktoś idzie na zwolnienie lekarskie, to znaczy, że jest chory. Zgłasza się do lekarza i ten lekarz stwierdza u niego chorobę, która powoduje niezdolność do pracy (...). Trudno mi uwierzyć, że jest inaczej - mówił w TOK FM prof. Radosław Owczuk z Gadańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek rady medycznej przy premierze. Jak ocenił, w tej chwili moment na protest "nie jest najlepszy".

Koronawirus w Polsce. Obostrzenia w całym kraju

Z powodu rosnącej liczby zachorowań na COVID-19 od soboty (20 marca) w całym kraju obowiązuje lockdown. Wprowadzanie radykalnych obostrzeń zaczęło się, przypomnijmy, od województwa warmińsko-mazurskiego - od 27 lutego zamknięte są m.in. hotele, galerie handlowe, obiekty sportowe oraz kina, teatry, muzea i inne placówki kulturalne. Od 15 marca ograniczenia wprowadzono w kolejnych województwach: pomorskim, mazowieckim, lubuskim.

W całym kraju nie mogą działać hotele i pensjonaty, znacznie ograniczono działanie galerii handlowych; zamknięte są placówki kulturalne oraz obiekty sportowe. Uczniowie klas I-III szkół podstawowych wrócili do nauki zdalnej.  Według zapowiedzi Niedzielskiego obostrzenia w całym kraju mają obowiązywać do 9 kwietnia.

Szef MZ ogłaszając decyzję o ogólnopolskim lockdownie przywoływał dane dotyczące obecności w Polsce groźnej brytyjskiej mutacji koronawirusa. Jak powiedział Niedzielski, odpowiada ona za 52 proc. zakażeń w Polsce. Już dwa dni później rzecznik MZ mówił, że już 60 proc. nowych zakażeń to efekt wariantu brytyjskiego. - Analitycy, którzy sekwencjonują DNA wirusa, nie mają wątpliwości, że zmierzamy w kierunku 80 procent. Transmisja tego wirusa jest coraz szybsza. To jest obraz, jak szybko nasze lekceważenie może doprowadzić do jeszcze drastyczniejszego wzrostu liczby zakażonych – mówił Wojciech Andrusiewicz 

DOSTĘP PREMIUM