PSL chce wyręczyć rząd i "zakończyć spór" z rezydentami. "Minister nie potrafi wygospodarować pół godziny"

Rządzący nie chcą rozmawiać z protestującymi lekarzami rezydentami, ale swoją pomoc w tej kwestii zaoferowało PSL. Politycy tego ugrupowania stwierdzili, że są "do dyspozycji" i proponują rządowi, że mogą zakończyć ten spór. - Konflikt z rezydentami trwa i on jest zupełnie niepotrzebny - mówił w TOK FM wiceszef PSL Dariusz Klimczak.
Zobacz wideo

Od poniedziałku protestuje co najmniej 3 000 lekarzy rezydentów. Młodzi lekarze domagają się m.in. dymisji ministra zdrowia, zwiększenia nakładów na służbę zdrowia czy poprawy warunków pracy. Jak jednak informowało Porozumienie Rezydentów, dotychczas "żaden przedstawiciel rządu nie odważył się skonfrontować z protestującymi". "Wciąż czekamy na dialog z Adamem Niedzielskim i uwolnienie setek specjalistów czekających na ustne PES zamiast pracować w szpitalu. Dziękujemy społeczeństwu za wsparcie. Razem zawalczymy o lepsze jutro dla OZ" - piszą rezydenci. 

Dialog z rezydentami chce jednak prowadzić PSL, a politycy tego ugrupowania apelowali dzisiaj w Sejmie, aby jak najszybciej "skończyć spór z rezydentami". Deklarowali, że "są do dyspozycji", mogą z młodymi lekarzami porozmawiać i zaprezentować konkluzje. - Sytuacja jest krytyczna - stwierdził na antenie TOK FM wiceszef PSL Dariusz Klimczak. - Wyszliśmy dzisiaj z tonem pojednawczym do rządu, bo atakować to każdy potrafi, natomiast my zaproponowaliśmy trzy obszary tematyczne (...) przedstawiliśmy swój projekt, m.in. ten dotyczący rezydentów, których jest w Polsce ponad 16 tysięcy - zauważał. 

- Konflikt z rezydentami trwa i on jest zupełnie niepotrzebny. Poprosili o spotkanie pana ministra, a on na to spotkanie nie potrafi wygospodarować pół godziny - mówił Klimczak. - Dlatego my wychodzimy z propozycją, że jeżeli jest tak trudno porozmawiać z ludźmi, którzy są przyszłością polskiej medycyny, to my możemy, jako przedstawiciele Komisji Zdrowia, klubu parlamentarnego, porozmawiać i konkluzje przekazać ministrowi - wyjaśniał. 

Wiceszef PSL ostrzegał również rządzących i ministra Niedzielskiego, że ignorowanie protestu rezydentów może się źle skończyć. - Bagatelizowanie problemów rezydentów już źle się skończyło dla ministra Konstantego Radziwiłła, który wyleciał z resortu przez to, że nie potrafił z nimi rozmawiać - przypominał. - Rezydenci nie mówią tylko o sobie, ale mówią także o potrzebie reformowania systemu, dlatego ja ich bardzo cenię - podkreślał.  

DOSTĘP PREMIUM