Lubelskie chce iść w ślady Wałbrzycha. W każdym powiecie ma powstać przynajmniej jeden masowy punkt szczepień

Miejsca do szczepień na masową skalę, które od dawna są w wielu innych krajach, powstaną także na lubelszczyźnie. Zapowiedział to wojewoda lubelski.
Zobacz wideo

W tej chwili szczepienia przeciwko COVID-19 odbywają się w szpitalach węzłowych i w przychodniach lekarza rodzinnego. W tych ostatnich - najczęściej skala jest stosunkowo niewielka, bo przychodnie dostają 30 czy 60 dawek tygodniowo. W efekcie bardzo wielu Polaków - z roczników i grup teoretycznie uprawnionych do szczepień - wciąż czeka na swoją kolejkę. Teraz miałoby się to zmienić.

Lubelskie jak Wałbrzych

W sobotę wojewoda lubelski Lech Sprawka zdradził jednak jedną niezwykle istotną zmianę. Przyznał, że jeszcze przed Wielkanocą odbędą się rozmowy z poszczególnymi samorządowcami tak, by w każdym powiecie powstał minimum jeden punkt szczepień masowych. Chodzi o miejsce, w którym dziennie udałoby się szczepić po kilka tysięcy osób. - Z prezydentem Lublina już w tej sprawie rozmawialiśmy. Pan prezydent już sformułował pewną propozycję co do lokalizacji takiego dużego punktu szczepień - mówi wojewoda, ale na razie nie podając szczegółów.

Wiadomo, że raczej nie chodzi o szkoły i sale gimnastyczne. - Zależy nam na tym, by były to miejsca, które byłyby do dyspozycji co najmniej do początku jesieni, czyli do września - mówi Lech Sprawka. - Od miesiąca maja spodziewamy się zwiększonych dostaw szczepionek. Chodzi o to, abyśmy nie weszli w kolizję i żeby nie było konieczności przenoszenia punktu szczepień z jakichś powodów - tłumaczy wojewoda lubelski.

Tak od początku jest w Wałbrzychu. Miastem rządzi prezydent - lekarz, który postawił na jak najszybsze zaszczepienie jak największej grupy mieszkańców. Dlatego punkty szczepień zorganizowano w halach tzw. Starej Kopani. Dziennie udaje się zaszczepić nawet ponad 1500 osób, a w przyszłym tygodniu ma być jeszcze więcej. 

Rząd zapowiedział, że zmiany w Narodowym Programie Szczepień ogłosi w przyszłym tygodniu. Do tej pory władze raczej nie stawiały  na współpracę z samorządami, a Wałbrzych był wyjątkiem. W efekcie, liczba osób zaszczepionych w dużych miastach jest wysoka, ale w poszczególnych powiatach, w mniejszych miejscowościach - jest z tym zdecydowanie gorzej. O tym, że w szczepienia trzeba włączyć samorządy i że należy odejść od centralnego zarządzania szczepieniami - eksperci od zarządzania kryzysowego mówią od wielu tygodni. 

Zaszczepienie jak największej liczby osób w jak najkrótszym czasie to jeden z warunków poradzenia sobie z pandemią. Tymczasem jak wynika z zestawienia Bloomberga, Polska sobie nie radzi - na 53 notowane państwa zajęliśmy 50 miejsce.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM