Koronawirus w Polsce. Ponad 35 tys. nowych przypadków i sporo ponad 600 zgonów [1 kwietnia]

Koronawirus w Polsce. W ciągu minionej doby potwierdzono 35 251 nowych przypadków koronawirusa w Polsce. W związku z COVID-19 zmarło 621 pacjentów.
Zobacz wideo

Nowe dane Ministerstwa Zdrowia mówią o 35 251 nowych potwierdzonych przypadkach. Tym razem najwięcej stwierdzono ich na Śląsku - aż 5997. Poza tym w czołówce regionów z największą liczbą chorych jest: Mazowsze - 4806 przypadków, Wielkopolska - 4056, a także Dolny Śląsk - 3309 i Małopolska - 3067.

Dane resortu mówią, że z powodu COVID-19 zmarło 130 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 491 osób. 

Już wcześniej wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował, że czwartek to najgorszy dzień tygodnia, jeśli chodzi o liczbę nowych zakażeń.

Koronawirus w Polsce. Bilans ostatnich dni

Liczby związane z koronawirusem nadal robią bardzo niepokojące wrażenie. W środę 31 marca zanotowano 32 874 nowych zakażeń koronawirusem. Zmarło 653 chorych na COVID-19. We wtorek 30 marca Ministerstwo Zdrowia podało, że przybyło 20 870 nowych przypadków koronawirusa. W związku z COVID-19 zmarło 461 osób.

W poniedziałek 29 marca resort zdrowia poinformował o 16 965 nowych przypadkach zakażeń koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarło 48 osób. Nie ma co jednak ogłaszać, że pandemia jest w odwrocie. Po weekendzie dane zazwyczaj są niższe.

W niedzielę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 29 253 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce. 131 osób zmarło. W sobotę nowych zachorowań było 31 757. Najwięcej na Mazowszu i na Śląsku. Zmarło 448 osób. W piątek 26 marca nowych przypadków było 35 145 i to najwyższy wynik od początku pandemii. 

Odblokowano rejestrację na szczepienia dla osób poniżej 60 roku życia

W nocy odblokowano rejestrację na szczepienia przeciwko COVID-19 dla osób w wieku 40-59 lat. - W ostatnich dwóch dniach ta rejestracja zwolniła, dlatego zdecydowaliśmy się uruchomić zapisy dla osób, które w styczniu zgłosiły gotowość rejestracji - poinformował min. Michał Dworczyk.

Jak dodał szef KPRM, w systemie rejestracji jest łącznie ok. 11 mln osób między 40. a 59. rokiem życia, które zgłosiły chęć zaszczepienia się. - Wolnych terminów do szczepień do końca maja jest około 1 mln 800 tys. W ostatnich dwóch dniach rejestracja dla osób powyżej 60. roku życia zwolniła, dlatego zdecydowaliśmy się uruchomić zapisy osób, które w styczniu zgłosiły gotowość do rejestracji - wyjaśnił polityk odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień.

Dworczyk przyznał też, że w sprawie rejestracji młodszych osób doszło do błędu. Bo odblokowanie miało na celu zarejestrowanie tych osób na terminy w drugiej połowie maja. Ale, jak tłumaczył, w wyniku "usterki systemu" młodsze osoby dostały terminy zaszczepienia się np. w kwietniu. Teraz każda z nich ma być informowana o nowym terminie - w drugiej połowie maja. Tak, żeby nie doszło do sytuacji, że zaszczepiono ich przed osobami z grupy 60 plus.

Będzie zakaz przemieszczania się?

Główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban uważa, że rządzący powinni wprowadzić zakaz przemieszczania się oraz godzinę policyjną. - Jeżeli liczba zakażeń będzie rosła, to trzeba będzie to wprowadzić. Być może jeszcze przed świętami. Decydują w tej chwili 2-3 dni - mówił.

Jak wyjaśnił, jeśli nie w całym kraju, to takie obostrzenia powinny być wprowadzone w regionach, w których sytuacja jest najtrudniejsza. - Byłoby to kompromisowe wyjście z sytuacji. Ja nie mam wahania, podobnie, jak wahania nie mają rządy w innych krajach europejskich - ocenił.

A najgorsza sytuacja jest na Śląsku. Jak ocenił wczoraj min. Niedzielski w tym województwie sytuacja jest krytyczna. Z powodu braku miejsc w szpitalach, zdecydowano, że chorzy będą przewożeni do innych województw. Pomagać mają w tym m.in śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Obecnie w całym kraju obowiązują obostrzenia dotyczące zakazu działania dużych sklepów budowlanych i meblowych, zdecydowanej większości sklepów w galeriach handlowych. Zamknięte są też obiekty sportowe i instytucje kultury. Nie działają przedszkola, żłobki oraz szkoły - lekcje dla wszystkich uczniów odbywają się zdalnie.

Na początku tygodnia rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie w TVP podkreślał, że "obostrzenia w ogóle zostaną z nami na dłuższy czas, kwestia jest ich zakresu". Przyznał, że decyzją, która zapadnie po Wielkanocy, będzie kwestia m.in. dotycząca ponownego uruchomienia żłobków i przedszkoli. - Nie wykluczam, że obostrzenia nawet w tym zakresie, co teraz, mogą z nami zostać dłużej niż do 9 kwietnia - powiedział Müller i dodał, że jest to zależne od dynamiki zachorowań i zachowania obywateli w okresie przedświątecznym i tuż po Wielkanocy.

Koronawirus. Duże zmiany w programie szczepień

W kwietniu do Polski ma trafić 5 milionów dawek szczepionek, a w całym drugim kwartale, czyli do końca czerwca - 5 milionów dawek. W związku z większymi dostawami - rząd zmienia całą organizacje szczepień. Szczepienia głównie mają się odbywać w szpitalach tymczasowych. W każdym powiecie ma być jeden szpital i jeden punkt uruchomiony przez samorząd. Rząd chce też, aby np. farmaceuci i pielęgniarki też mogły wykonywać iniekcje.

Będzie też możliwość organizacji szczepień w zakładach pracy. Jeszcze we wtorek Michał Dworczyk, szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. szczepień zapowiedział, że taka akcja może zostać zorganizowana w tych miejscach, gdzie chęć wyrazi minimum 500 osób. Jednak już w środę wiceminister zdrowia ujawnił, że w tym zakresie może dojść do zmian. - Zobaczymy, jeżeli to będzie za duży pułap, to się obniży, ale na początek ustawiliśmy taką poprzeczkę 500 osób w danym zakładzie pracy - stwierdził Waldemar Kraska.

Rząd dopuszcza możliwość szczepienia w firmach nie tylko, kiedy zbiorą one odpowiednią liczbę pracowników. Po stronie pracodawców jest też całe zorganizowanie tego procesu. To pracodawca musi zorganizować zespół, który będzie szczepił oraz całe zaplecze dotyczące prawidłowego przechowywania szczepionek.

W Polsce wykonano łącznie 6 081 824 szczepienia, w tym 4 062 784 pierwszą dawką i 2 019 040 drugą - wynika z zestawienia opublikowanego w środę na rządowej stronie gov.pl.

Koronawirus w Polsce. Brazylijski wariant groźniejszy niż brytyjski 

Eksperci ostrzegają, że od brytyjskiego wariantu koronawirusa groźniejsze są brazylijski i południowoafrykański. O ile nad mutacją brytyjską można zapanować przy użyciu dostępnych szczepionek, o tyle w przypadku wariantu brazylijskiego może być to trudniejsze. - Ma taką cechę, że potrafi przechytrzyć nasze przeciwciała - mówił w TOK FM Rafał Halik, epidemiolog i specjalista w dziedzinie zdrowia publicznego.

DOSTĘP PREMIUM