"Polacy, nic się nie stało" w sprawie szczepień 40+? Małgorzata Solecka: To absolutnie powód do dymisji Dworczyka

Michał Dworczyk powinien się podać do dymisji. Jego ekipa wywołała niebywały kryzys, który podkopuje zaufanie do procesu szczepień, jego przejrzystości, sprawiedliwości i spójności - komentowała na antenie TOK FM Małgorzata Solecka, dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna. Ale min. Dworczyk już zapowiedział, że do składania dymisji się nie szykuje.
Zobacz wideo

Błąd systemu i "nieefektywna komunikacja" – w taki sposób pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk tłumaczył dzisiejsze zamieszanie z zapisami na szczepienia. Przypomnijmy, w nocy niespodziewanie odblokowano rejestrację na szczepienia przeciwko COVID-19 dla osób w wieku 40-59 lat. Cześć czterdziestolatków dostało terminy już na kwiecień. Ale min. Dworczyk poinformował po kilku godzinach, że szczepienia osób między 40. a 49. rokiem życia zostaną przełożone na maj. Z kolei dla osób powyżej 50 roku życia nic się nie zmieni, będą się mogły zaszczepić nawet w kwietniu.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Zdaniem Marii Libury, ekspertki ds. zdrowia Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, tłumaczenia rządu nie rozwiewają wszystkich wątpliwości wokół tego, co się wydarzało.

– Dalej dość niejasne jest, co było rzeczywistą przyczyną tego kryzysu, który w dużej mierze dotyczy komunikacji. Poinformowanie wcześniej, że ruszą zapisy, uchroniłoby cały program szczepień przed tą sytuacją. Co więcej, niepokojące jest też to, czy system elektroniczny poradzi sobie w najbliższym czasie z rejestracją osób, które są sprawne w internecie. To największe wyzwanie, żeby do takich sytuacji nie dochodziło – komentowała Libura.

Z kolei Małgorzata Solecka, dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia", oceniła, że całe zamieszanie to absolutny powód do dymisji ministra Dworczyka.

– On sam powinien się do niej podać. Bo Dworczyk, albo osoby z nim współpracujące, wywołały niebywały kryzys, który podkopuje zaufanie do całego procesu szczepień: jego przejrzystości, sprawiedliwości i spójności. To punkt kulminacyjny chaosu komunikacyjnego, z którym szczepienia mierzą się od początku. To pora na poniesienie politycznej odpowiedzialności – oceniła.

Sam Dworczyk na konferencji prasowej stwierdził, że nie rozważa dymisji.

Rząd nie powinien być zaskoczony

Zdaniem Soleckiej rząd powinien być przygotowany na każdą ewentualność dotyczącą programu szczepień. - Eksperci i media alarmowali, że proces rejestracji na szczepienia starszych osób idzie słabiej, że szpitale w regionach mogą przeżywać dramaty. Mam wrażenie, że rządu słucha tylko tych ekspertów, którzy przekazują wygodne informacje. Wiadomo było, że proces szczepień przyspieszy i będzie to nie tylko złożona sytuacja, ale też logistyczne wyzwanie, w którym należy uwzględnić wszystkie zmienne, aby nie doszło do katastrofy - mówiła dziennikarka. 

Zgodziła się z nią Maria Libura. Jej zdaniem czwartkowa sytuacja wokół szczepień dla osób 40+ powinna być dla rządzących lekcją. - Dokładnie niespodzianek i zaskoczeń długoterminowo tylko utrudnia prace organizatorów szczepień. Rząd powinien postawić na bardziej celowany program zachęcania do przyjmowania wakcyny i tłumaczenia, dlaczego to ważne. Każda nowa i niespodziewana informacja wzmoże tylko huśtawkę nastrojów społecznych - podkreślała Libura. 

DOSTĘP PREMIUM