Jesteśmy na szczycie trzeciej fali? Ekspert o przewidywanym terminie spadków liczby zachorowań

- W tej chwili jest moment przesilenia. Przewidywaliśmy, że szczyt fali osiągniemy w pierwszych dniach kwietnia i dokładnie tak się dzieje - mówił w TOK FM dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW.
Zobacz wideo

Koronawirus w Polsce nie odpuszcza. W piątek informowaliśmy, że w szpitalach przebywa 31 955 chorych na COVID-19,czyli o 144 więcej niż dzień wcześniej. Zajętych jest 3157 łóżek respiratorowych, czyli o 14 więcej niż w czwartek. Minister zdrowia zasugerował dziś jednak, odnosząc się do najnowszych danych o dobowej liczbie zakażeń, że sytuacja zaczyna się poprawiać.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Piątkowa liczba nowych zakażeń jest mniejsza o 13 proc. od odnotowanej tydzień temu. Ten spadek ma miejsce przy 100 tys. wykonanych testów. To kolejny sygnał - po malejącej liczbie zleceń POZ na testy - wskazujący na odwrócenie tendencji w III fali" – napisał dziś (02.04.2021) na Twitterze Adam Niedzielski.

- W tej chwili jest moment przesilenia. Przewidywaliśmy, że szczyt fali osiągniemy w pierwszych dniach kwietnia i dokładnie tak się dzieje. Spodziewamy się tego, że powolutku odczyty zaczną spadać, a pod koniec przyszłego tygodnia i jeszcze w kolejnym tygodniu te spadki będą bardzo szybkie. Pod koniec kwietnia osiągniemy średnią 10 tysięcy stwierdzonych przypadków tygodniowo – mówił w TOK FM dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego  Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW.

Dodał jednak, że jest jeden warunek – utrzymanie i przestrzeganie obowiązujących obecnie obostrzeń. Prowadząca audycję "Światopodgląd" Agnieszka Lichnerowicz pytała, jak długo powinny trwać obecne obostrzenia.

- Na pewno trzeba obserwować przez następne trzy tygodnie, jakie będzie tempo spadków. Jeśli się okaże, że nasz model przewiduje dobrze nie tylko moment wypłaszczenia, ale i tempo spadków, to oznaczałoby, że pewna przestrzeń do czujnych, delikatnych poluzowań istnieje. Zawsze namawiam do luzowań regionalnych – odparł dr Rakowski.

Jak mówił, obecnie odporne na koronawirusa może być nawet 40 proc. populacji.  - To odporność zdobyta poprzez przechorowanie, a nie poprzez szczepienia. Efekt odporności spowodowanej poprzez przechorowanie w fali jesiennej, w fali obecnej, plus dodatkowe szczepienia, powoduje, że potencjał do powstania kolejnej fali jest nieznaczny – ocenił dr Rakowski. Zaznaczył jednak, że ten potencjał wzrośnie, jeżeli pojawi się odmiana wirusa, na którą nie jesteśmy odporni tzw. „odpornością krzyżową”.

Agnieszka Lichnerowicz pytała też, czy należy spodziewać się, że sytuacja pogorszy się z powodu świąt Wielkanocy, które są okazją do rodzinnych spotkań w większym gronie.

- Z naszych obliczeń wynika, że wydarzenia o większej kontaktowości mają wpływ. Natomiast ponieważ są to wydarzenia krótkotrwałe, nie mają potencjału zmiany globalnego trendu rozwoju pandemii – mówił ekspert.

Podkreślał jednak, że ryzyko zarażenia oczywiście istnieje i należy zachować ostrożność.  

W piątek poinformowano o 30 546 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia. Z powodu COVID-19 zmarło 145 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami 352 osoby.  

Najwięcej nowych zakażeń (4713) wykryto na Śląsku i Mazowszu (4464). W dalszej kolejności przypadki dotyczą województw: wielkopolskiego (3414), dolnośląskiego (3074), małopolskiego (2628), łódzkiego (1879), kujawsko-pomorskiego (1595), pomorskiego (1335), podkarpackiego (1284), zachodniopomorskiego (1184), lubelskiego (1135), świętokrzyskiego (864), lubuskiego (759), opolskiego (711), warmińsko-mazurskiego (662), podlaskiego (447). 398 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM