Rząd chce szczepić miliony Polaków, a Polacy szczepić się nie chcą. "Winę ponoszą politycy"

Choć rządzący chwalą się, że w ciągu ostatniego tygodnia wykonano w Polsce ponad milion szczepień, to jednak dr Tomasz Sobierajski zauważał, że w Europie to Polacy i Rosjanie są najbardziej niechętni szczepieniom. - Wynika to z bardzo wielu przyczyn, ale nie ma co ukrywać, że główną winę ponoszą politycy - mówił w TOK FM socjolog i wakcynolog społeczny.
Zobacz wideo

Szef KPRM Michał Dworczyk zapowiedział, że do końca czerwca w Polsce zostanie wykonanych 20 milionów szczepień. Na przeszkodzie mogą stanąć jednak nie tylko obniżone dostawy szczepionek, ale też niechęć Polaków do szczepień. Badania wskazują, że szczepić chce się tylko połowa Polaków. Jak mówił w TOK FM dr Tomasz Sobierajski, spośród krajów europejskich to Polska i Rosja mają najwyższy poziom niechęci do szczepień. I oceniał, że odkąd w Polsce zaczęły się szczepienia przeciw COVID-19, nie zrobiono żadnej atrakcyjnej kampanii społecznej, która zachęcałaby do szczepień, a rządzący tylko tracili społeczne zaufanie. 

 - Politycy, którzy zachęcają nas do szczepień, chociaż wiemy, że wcześniej kłamali i oszukiwali nas w innych aspektach związanych z pandemią, to nie jest grupa, której chętnie byśmy uwierzyli - stwierdził. I zasugerował, żeby kampanię "przerzucić" na osoby, do których Polacy mają większe zaufanie. - Mam wrażenie, że politycy liczą na to, że jak uda się wyszczepić ok. 50 proc., które jest chętne do szczepień, to wtedy rozwiążemy problem - mówił.

Jak jednak podkreślał ekspert, nie można czekać, aż wyszczepi się wszystkich chętnych, a dopiero potem zachęcać tych, którzy są sceptyczni. - Ten wysiłek trzeba było podjąć pół roku przed szczepieniami i teraz w trakcie trwania szczepień również - podkreślił. Przyznał jednak, że to nie jest proste zadanie, bo nie wszystkich zachęcą te same komunikaty, a obawy związane ze szczepieniami są bardzo różne.

 

- Czasami wystarczy bardzo prosty komunikat, czasami musi być bardziej obrazowy, czasami trzeba użyć mocniejszych słów - mówił. - W przypadku szczepień populacyjnych to jest szalenie trudne, bo mamy bardzo różne grupy, które nie chcą się szczepić - zauważał. I stwierdził, że w Polsce brakuje osoby, która byłaby na tyle powszechnie znana i lubiana, jak Elton John w Wielkiej Brytanii, żeby skutecznie zachęcać do szczepień. - Kłopotem jest to, że nasze gwiazdy wykazują dużo więcej tendencji antyszczepionkowych niż proszczepionkowych - podsumował dr Sobierajski. 

DOSTĘP PREMIUM