Koronawirus w Polsce. Prawie 600 zgonów w związku z COVID-19. Ponad 17 tys. nowych przypadków [16 kwietnia]

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że ostatniej doby wykryto 17 847 nowych zakażeń koronawirusem. Zmarło 595 osób.
Zobacz wideo

Nowe dane:

Już w piątek rano minister zdrowia zapowiadał, że liczby dotyczące nowych zakażeń będą mniejsze. - Dzisiaj powinien być pod kątem wyników bardziej optymistyczny dzień. Będziemy mieli do czynienia dzisiaj z dużymi spadkami, rzędu nawet 10 tys. w stosunku do poprzedniego tygodnia, mimo wielu wykonanych badań - powiedział Adam Niedzielski. W ubiegły piątek 9 kwietnia wykryto 28 487 przypadków koronawirusa. Zmarło 768 chorych na COVID-19. 

Koronawirus w Polsce. Bilans zakażeń 

Mamy 21 130 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem - podało w czwartek (15 kwietnia) Ministerstwo Zdrowia. Z powodu COVID-19 zmarło 175 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami 507 osób. W środę (14 kwietnia) resort informował o 21 283 nowych przypadkach. W związku z COVID-19 zmarło 803 chorych. 

We wtorek (13 kwietnia) resort zdrowia przekazał, że nowych zakażeń było 13 227. A w związku z COVID-19 zmarło 644 chorych. Dzień wcześniej (poniedziałek 12 kwietnia), jak zawsze na początku tygodnia nowych zakażeń było mniej - 12 013, a ofiar śmiertelnych 61.

Do tej pory najwyższy dobowy przyrost liczby zakażonych koronawirusem mieliśmy 1 kwietnia. MZ poinformowało wtedy o 35 251 nowych zakażeniach.

Obostrzenia. Najnowsze decyzje rządu

Od poniedziałku 19 kwietnia otwarte będą żłobki i przedszkola dla wszystkich dzieci - to najważniejsza zmiana dotycząca obostrzeń związanych z koronawirusem, jaką ogłosił wczoraj min. Adam Niedzielski. Luzowanie obostrzeń dotyczyć też będzie uprawiania sportu na świeżym powietrzu. Ale będzie to możliwe w grupach do  25 osób.

Szef MZ ogłosił też, że nie ma szans, żeby na czas majówki można było korzystać z hoteli i pensjonatów. Zakaz przyjmowania gości został wydłużony dla obiektów w całej Polsce

Co najmniej przez najbliższy tydzień dalej zamknięte będą:

  • szkoły
  • duże sklepy budowlane i meblowe,
  • większość obiektów w galeriach handlowych,
  • zakłady fryzjerskie i kosmetyczne,
  • siłownie, baseny i inne obiekty sportowe
  • placówki kulturalne.

Od października, przypomnijmy, wszystkie lokale gastronomiczne mogą sprzedawać posiłki wyłącznie na wynos.

Koronawiurs w Polsce. Kiedy uczniowie wrócą do szkół? 

- Na tę chwilę nie widzę szans, aby otworzyć szkoły i pozwolić na swobodne uczęszczanie starszych dzieci do szkół. Zwłaszcza że obecnie nie chorują już osoby starsze, a pokolenie 40-50-latków - powiedział w rozmowie z "SE" prof. Włodzimierz Gut. 

Wirusolog zapytany, czy popiera utrzymanie obowiązujących zasad przez rząd, ocenił, że "zagrożenie epidemiczne nie jest wyeliminowane, więc obostrzenia muszą pozostać". - Oczywiście im więcej osób zostanie zaszczepionych, tym łatwiej będzie luzować obostrzenia. Musimy pamiętać, że Polska plasuje się na wysokim miejscu w rankingu zgonów - podkreślił.

Odpowiadając na pytanie, tak źle wygląda sytuacja, jeśli chodzi o zgony, gdyż 700-800 osób, które dziennie umierają z powodu koronawirusa, to ogromne liczby, wirusolog stwierdził, że "pacjenci trafiają do lekarza, gdy jest za późno". - Dlatego ważne, aby szybko reagować. Kiedy zauważymy u siebie pierwsze objawy, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem - zaapelował. 

Koronawirus. Ruszyły zapisy na szczepienia populacyjne

W poniedziałek 12 kwietnia ruszyły zapisy na szczepienia przeciw COVID-19. Jako pierwsze mogły się na nie zapisywać osoby w wieku 59 lat (rocznik 1962), które wcześniej nie wypełniły formularza zgłoszeniowego. We wtorek - osoby w wieku 58 lat. Ostatnim rocznikiem, które uwzględniono w obowiązującym planem, są osoby urodzone w 1973 roku.

Rejestrować można się przez internet, w punktach szczepień, dzwoniąc na infolinię 989 lub wysyłając SMS pod numer 880-333-333.

Choć w Polsce regularnie przybywa szczepionek w magazynach, to niestety nie przekłada się to na szybki wzrost liczby osób zaszczepionych przeciwko COVID-19. Jak mówił w TOK FM Marcinem Samselem, do wtorku 13 kwietnia we wszystkich magazynach było 2 mln 130 tys. szczepionek, a tygodniowo zapasy powiększają się o prawie 200 tys. dawek.

A od przedstawicieli rządu cały czas słyszymy, że nie można szczepić szybciej, bo... brakuje szczepionek.

Zdaniem ekspertem ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, by szczepienia przyniosły szybko oczekiwany rezultat, należałoby wykonywać 233 tys. zastrzyków dziennie. - Do tej pory barierę 200 tys. zastrzyków dziennie przebiliśmy tylko cztery razy. Walczymy od poniedziałku do piątku od 8 do 16, i to nie jest wina tych ludzi, tylko systemu - ocenił Samsel.

Co więc musiałby się stać, by zacząć szczepić szybciej? - Rząd musi przestać mówić "chcemy", "możemy", tylko w końcu zrobi - mówił gość Poranka Radia TOK FM. Wskazał, że konieczna jest decentralizacja procesu szczepień, ponieważ na dziś nie szczepimy w wystarczającej skali w Polsce powiatowej.

DOSTĘP PREMIUM