CM "Medyk" w Rzeszowie rozważa przerwanie szczepień. "Mamy dość politycznej nagonki"

"Insynuacje, domniemania, a przede wszystkim nagonka polityczna, w jaką zostaliśmy wplątani powoduje, że rozważamy całkowite przerwanie naszego udziału w ramach Narodowego Programu Szczepień" - poinformowało na swojej stronie CM Medyk.
Zobacz wideo

"Centrum Medyczne Medyk, podejmując się akcji szczepień, kierowało się misją zapewnienia mieszkańcom regionu bezpieczeństwa" - zapewnia w komunikacie zarząd placówki. "Insynuacje i nagonka polityczna dotycząca szczepień, w jaką zostaliśmy wplątani, zaprzepaszczają efekty prac tysięcy medyków w całej Polsce. Wypuszczane są do przestrzeni publicznej informacje niesprawdzone" - czytamy dalej.

Przedstawiciele "Medyka" zapewniają, że wbrew niektórym zarzutom dotyczących zarabiania na szczepieniach, "w wielu przypadkach prowadzenie akcji szczepień jest dla nas nieopłacalne lub na pograniczu opłacalności". Piszą też, że kiedy rozpoczynali proces szczepień, w niektórych regionach Podkarpacia "nikt inny nie chciał się podjąć tego zadania". 

"Szczególnie w ostatnich dniach doświadczamy agresywnej komunikacji ukierunkowanej na nasz Zespół. W naszej placówce przeprowadzane są obecnie kolejne kontrole. Kontroluje nas Narodowy Fundusz Zdrowia. Sanepid zakończył swoją kontrolę w dniu 15 kwietnia. Jej wyniki są dla nas jednoznacznie korzystne" - podkreśla zarząd placówki. I podaje, że "w ani jednym przypadku nie wykazano wielokrotnego wykorzystywania strzykawek jednorazowego użytku w naszych placówkach".

Centrum "Medyk" podaje również, że ze względu na różne "insynuacje, domniemania i nagonkę polityczną", rozważa przerwanie dalszego udziału w Narodowym Programie Szczepień. 

"Medyk" pod kontrolą NFZ

O szczepieniach prowadzonych w CM "Medyk" w Rzeszowie zrobiło się głośno w okresie świątecznym i po nim. Posłowie Koalicji Obywatelskiej informowali w mediach społecznościowych, że w stolicy Podkarpacia zaszczepiono ponad 60 proc. mieszkańców, gdy średnia dla 20 największych miast wynosi ok. 27 proc. 

Politycy informowali też, że w Rzeszowie szczepić można było się nawet bez rejestracji i mogli to robić nawet 20-latkowie. 

Po świętach z kolei, na portalu Wirtualna Polska, pojawiła się informacja o tym, że prezes CM "Medyk" Stanisław Mazur polecił używać wielokrotnie strzykawek jednorazowych przy podawaniu szczepionki. Taka informacja miała wynikać z korespondencji między Mazurem a pracownikami placówki, do której WP dotarła. Centrum dementowało tę informację i zapewniało, że szczepienia odbywają się zgodnie ze standardami dotyczącymi bezpieczeństwa. 

O szczepienia w Rzeszowie w czwartek na briefingu pytany był szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk. Nie chciał komentować sprawy. Powiedział jednie, że sprawa jest "zbyt poważna", a kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia "chyba jakieś nieprawidłowości znalazła". Po szczegóły odesłał jednak do samego NFZ. 

O wyniki owej kontroli zapytaliśmy Narodowy Fundusz i czekamy na odpowiedź. 

Również Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie w zeszłym tygodniu informowała, że czeka na wyniki kontroli NFZ dot. szczepień przeprowadzanych w Centrum Medycznym Medyk w Rzeszowie i po zapoznaniu się z nimi podejmie decyzję dot. ewentualnego wszczęcia śledztwa.

DOSTĘP PREMIUM