Ponad połowa Polaków jest odporna na COVID-19. Ekspert mówi, kiedy osiągniemy odporność zbiorową

Maj będzie miesiącem znoszenia restrykcji, jednak pomimo optymistycznych danych dr Franciszek Rakowski z ICM UW przestrzegał przez zbytnim w tym pośpiechem. Choć jednocześnie przewidywał, że nawet otwarcie szkół nie powinno spowodować kolejnej fali, bo już za trzy miesiące możemy osiągnąć odporność zbiorową. - Potencjał wybuchowy czwartej fali jest dosyć ograniczony - mówił w TOK FM ekspert.
Zobacz wideo

Rząd ogłosił plan luzowania pandemicznych obostrzeń, który rozłożony jest na cały maj. Zacznie się od otwarcia obiektów sportowych dla zorganizowanych grup dzieci i młodzieży, później otwarte zostaną m.in. galerie sztuki i muzea, tego samego dnia do szkół wrócą najmłodsi uczniowie. Następnie otwarte mają zostać hotele, a 15 maja ogródki restauracyjne. Dr Franciszek Rakowski z ICM UW przyznawał na antenie TOK FM, że nie dziwi go chęć szybkiego znoszenia kolejnych restrykcji, szczególnie otworzenia szkół, ostrzegał jednak przed zbytnim pośpiechem. 

- Z epidemicznego punktu widzenia obecnie mamy ponad 50 proc. immunizacji społecznej, tyle osób jest uodpornionych. Albo poprzez naturalne przechorowanie, w dużej mierze bezobjawowe (...) albo poprzez szczepionki. W związku z tym potencjał wybuchowy czwartej fali jest dosyć mocno ograniczony - mówił. Choć zaznaczał, że mimo wszystko odradzałby pośpiech, a znosić kolejne restrykcje powinno się nie co dwa tygodnie, ale nawet co cztery lub pięć tygodni. - Obawiam się, że te otwarcia idą za szybko - mówił. 

Z drugiej strony dr Rakowski mówił, że model matematyczny wskazuje, iż jest potencjał do otwierania gospodarki, a nawet otwarcie szkół nie pogorszy dramatycznie sytuacji. Jak podał, wśród najmłodszych uczniów odporność jest o 12 proc. wyższa niż w całej populacji, czyli wynosi ponad 60 proc. - Wyliczamy, że jeśli otwarcia będą, i będą nawet mocniejsze, to jednak ta potencjalna czwarta fala nie powinna przekroczyć 15 tys. stwierdzonych przypadków dziennie - mówił. Jak dodał, "wielka czwarta fala" mogłaby nas czekać, gdyby w najbliższy poniedziałek otworzono wszystko. 

- Trzeba pamiętać, że zgodnie z kalendarzem szkolnym, pod koniec czerwca szkoły z powrotem się zamykają. To też jest bardzo mocne ograniczenie (...). W ciągu miesiąca ta fala nie zdąży się poprzez szkoły rozpędzić tak mocno - zauważał dr Rakowski. 

Agnieszka Lichnerowicz dopytywała też swojego gościa, kiedy osiągniemy w Polsce odporność zbiorową. - Taki stan immunizacji osiągniemy, mam nadzieję, w lipcu, sierpniu. Dużo zależy od tego, jak pójdzie dalej program szczepień - odpowiadał ekspert. - Wyliczamy, że punkt odporności stadnej to dla nowego wariantu wirusa, czyli tego brytyjskiego, to jest ok. 82 proc. - mówił. Jak dodawał, wcześniej naukowcy szacowali ten próg na poziomie poniżej 70 proc. - Musimy być w 80 proc. uodpornieni, żeby mówić, ze mamy odporność stadną. Wtedy żadne luzowania nie wygenerują wzrostów czy kolejnej, nawet małej falki - stwierdził. 

DOSTĘP PREMIUM