Zaszczepili się w majówkę, a teraz blokują terminy. Resort przyznaje: Będziemy usuwać je ręcznie

Część osób, która zaszczepiła się przeciwko COVID-19 podczas majówkowej akcji, nie może zwolnić terminów na szczepienie, które przydzielono im wcześniej. Minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał na konferencji prasowej, że problem jest znany resortowi, a zablokowane terminy szczepień będą usuwane... ręcznie.
Zobacz wideo

Podczas majówkowej akcji, gdy można było zaszczepić się bez wcześniejszej rejestracji, przed mobilnymi punktami szczepień ustawiały się długie kolejki. Niektórzy czekali po kilka godzin, aby otrzymać jednodawkowy preparat firmy Johnsnon&Johnson. Jednak część osób, która zaszczepiła się w majówkę, miała już umówione późniejsze terminy. I jak dowiedział się dziennikarz TOK FM Tomasz Fenske, teraz te osoby nie mogą zwolnić terminów, których już nie potrzebują. 

Zaszczepione osoby nie mogą zwolnić terminów ani przez IKP, ani przez infolinię 989, ani w punkcie szczepień. Infolinia i punkty szczepień informują, że skierowania są w realizacji zaś z IKP zniknął przycisk, który pozwalał anulować. Poza tym pojawiają się doniesienia, że w punktach szczepień brakuje preparatów, bo te dostarczono do mobilnych punktów na majówkę.

- Centrum e-zdrowia w tym momencie pracuje nad tym, żeby anulować wszystkie wizyty, które był zapisane u osób, które już się zaszczepiły - wyjaśnił na konferencji prasowej rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Jak dodał minister Adam Niedzielski, problem jest w resorcie znany, terminy będą najprawdopodobniej... usuwane ręcznie. 

Minister odparł również zarzut, że do mobilnych punktów szczepień skierowano dawki, które miały trafić gdzie indziej. - Według mojej wiedzy to była odrębna pula - stwierdził. Jednak dziennikarz TOK FM zauważa, że "punkty szczepień twierdzą co innego" i pyta, czy rząd "zablokował szczepionki dla efektu w majówkę". 

DOSTĘP PREMIUM