"Powtarzając stare błędy, nie da się osiągnąć nowych efektów". Nowy pomysł resortu zdrowia na reformę szpitali

Resort zdrowia przygotował raport, który ma być podstawą do przyszłej reformy szpitali w Polsce. Jednak zdaniem eksperta, dokument nie wygląda najlepiej. - Zawsze powtarzałem, że papier zniesie wszystko, a dopiero życie podda to weryfikacji. Sama centralizacja systemu ochrony zdrowia do niczego nie prowadzi - mówił w TOK FM prof. Andrzej Matyja.
Zobacz wideo

W tym tygodniu światło dziennie ujrzał raport Ministerstwa Zdrowia, dotyczący założeń reformy szpitali w Polsce. Ma być bazą, do przygotowania odpowiedniej ustawy. W liczącym prawie 60 stron dokumencie przedstawiono trzy warianty możliwych zmian w szpitalnictwie, ale zdaniem ekspertów, tylko jedna ma szansę być zrealizowana. Co zakłada? Ma powstać Agencja Rozwoju Szpitali, która ma oceniać placówki lecznicze w całej Polsce. Agencja ma też przyznawać szpitalom odpowiednie kategorie. Placówki, które najgorzej by sobie radziły, byłby w najtrudniejszej sytuacji, musiały przejść restrukturyzację.

W ocenie prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, zmiany, choć oczywiście potrzebne, nie powinny do końca iść w kierunku obranym przez resort zdrowia. – Zawsze powtarzałem, że papier zniesie wszystko, a dopiero życie podda to weryfikacji. Sama centralizacja systemu ochrony zdrowia do niczego nie prowadzi - tłumaczył w TOK FM prof. Andrzej Matyja.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Ekspert podkreślił, że podmioty zarządzające szpitalami w regionach – np. samorządy powiatowe czy wojewódzkie - mają zupełnie inną perspektywę widzenia wielu spraw, niż urzędnicy na szczeblu centralnym. – Centralizacja na przykład w okresie pandemii w niektórych aspektach była koniecznością. Np. w kwestii lockdownów, restrykcji. Natomiast teraz, kiedy mam nadzieję, dajemy sobie radę, należałoby przejść do systemowej naprawy ochrony zdrowia. Pandemia obnażyła wszystkie jej braki. A w tych dokumentach nie widzę, żeby rządzący wyciągnęli właściwe wnioski. Powtarzając stare błędy, nie da się osiągnąć nowych efektów – uważa prof. Matyja.

Szef NRL dodał, że powołanie agencji o tak szerokich kompetencjach, nic nie da pacjentom. – Bo nie dbamy o jakość świadczeń i o to, żeby miał je kto wykonywać. Dbamy o system, a pomijamy kadry – wskazał rozmówca Macieja Głogowskiego.

Kadry nadal na dalszym planie

Dziennikarz TOK FM przypomniał, że w ministerialnym dokumencie jest też mowa o pracownikach służby zdrowia. Choć jest to – delikatnie mówiąc – nie do końca zrozumiałe. – Zapisano w raporcie, że "rywalizacja o personel medyczny istotnie wpływa na zwiększenie kosztów wynagrodzeń ponoszonych przez szpitale". Czy to jest dowód na brak zrozumienie, albo odchodzenie od zasadniczego kłopotu, jakim jest brak personelu? – pytał Głogowski.

Prof. Matyja odparł, że środowisko od wielu lat podnosi ten problem. – W stosunku do potrzeb kadr nam ciągle ubywa. Nasze społeczeństwo się starzeje i wymaga coraz częstszych konsultacji medycznych. A rządzący nie robią nic, żeby ułatwić na funkcjonowanie, tylko rzuca się nam kłody pod nogi. Nikt nie próbuje zatrzymać w Polsce młodego lekarza, ułatwić mu start i rozwój zawodowy. Do tego wmawia się opinii publicznej, że samorządy lekarskie blokują zatrudnienie lekarzy spoza Unii Europejskiej, co jest totalną nieprawdą -  grzmiał ekspert.

Resort zdrowia zakłada, że celem reformy mają być także zmiany w systemie podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (tzw. sieć szpitali), zmiana finansowania, wdrożenie skutecznych mechanizmów poprawiających rentowność szpitali i ich stabilność finansową, brak dublowania oferowanych świadczeń i eliminacja konieczności utrzymywania w części szpitali wykwalifikowanego personelu medycznego, efektywniejsze wykorzystanie dostępnych zasobów kadrowych i nowoczesnej infrastruktury medycznej oraz wzmocnienie kadry zarządzającej. Warto przypomnieć, że sieć szpitali to dzieło pierwszego ministra zdrowia w rządach PiS - Konstantego Radziwiłła.

Prof. Matyja wskazał, że zmiany proponowane w dokumencie nie przyczynią się do poprawy sytuacji w polskiej służbie zdrowia. – Dopóki będzie taka, a nie inna, wycena procedur medycznych, to żaden zarządzający szpitalem nie jest w stanie tak pokierować swoją jednostką, żeby ta się nie zadłużała – wskazał gość TOK FM.

"Polski Ład" i zdrowie

Raport resortu zdrowia nie jest jedynym dokumentem dotyczącym reform ochrony zdrowia, który ostatnio ujrzał światło dzienne. W nowym programie PiS, też poświęcono mu wiele miejsca.

"Polski Ład" zakłada, że w 2023 roku już 6 proc. PKB zostanie przeznaczone na zdrowie,  a w 2027 roku już 7 proc. Zmienić ma się system pierwszej pomocy. Powołane mają zostać Fundusz Modernizacji Szpitali, Fundusz Medyczny i Agencja Rozwoju Szpitali, jako instrumenty naprawy ochrony zdrowia. Rząd chce większa wagę położyć na koordynację leczenia w onkologii i kardiologii, a także dalej cyfryzować sektor.

DOSTĘP PREMIUM