Wirus pójdzie na skróty i poszuka młodszych. "Im szybciej zaszczepimy młodzież, tym lepiej"

Jeśli koronawirus nie będzie mógł dostać się do starszych, zaatakuje młodszych, dlatego im szybciej zaczną się szczepienia młodzieży, tym lepiej - przekonywał w TOK FM prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.
Zobacz wideo

Sytuacja epidemiczna w Polsce jest coraz lepsza. Świadczą o tym m.in. dane dotyczące nowych zachorowań, które od jakiegoś czasu systematycznie spadają. Przykładowo w środę (2 czerwca) było to nieco ponad 600 przypadków, a w piątek (4 czerwca) niemal 320. Jak wskazał prof. Andrzej Fal, jesteśmy na około 60. miejscu na świecie pod względem nowych zakażeń i to dobra informacja, bo jeszcze kilka tygodni temu, "w najgorszych momentach mieściliśmy się w pierwszej trójce".

Gorzej jest w przypadku liczby zgonów, choć w środę było niespełna 130, a w piątek - 26. Jednak gość TOK FM podał, że pod tym względem wciąż znajdujemy się w pierwszej dwudziestce na świecie. - Ale jesteśmy też w pierwszej dwudziestce jeśli chodzi o liczbę zaszczepionych osób, co zdecydowanie budzi nadzieję na przyszłość i koniec epidemii w Polsce - powiedział.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

W naszym kraju wykonano do tej pory ponad 20,5 mln szczepień. To dużo, choć sam minister Michał Dworczyk przyznaje, że dynamika zapisów w ostatnim czasie spadła i w zasadzie większość osób, które chciały się zaszczepić, już to zrobiła. 

- Niestety zgadzam się z panem ministrem, bo ta dynamika rzeczywiście spada - potwierdził prof. Fal. Przekonywał jednak, iż nieprawdą jest, że osób zaszczepionych nie będzie już przybywać. - Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. To jest wyzwanie, które stoi w tej chwili przed wszystkimi: począwszy od rządu i jego agend, przez NGO i wszystkie instytucje naukowe czy społeczne. Nie było większego wyzwania w ostatnich trzydziestu latach w Polsce niż zwycięstwo z epidemią - podkreślał rozmówca Mikołaja Lizuta.

Przypomniał, że jeszcze w lutym chęć zaszczepienia się przeciwko COVID-19 deklarowało ponad 60 proc. populacji. Później ta deklaratywność spadła m.in. na skutek "zawirowań" związanych z brakiem dostaw szczepionek. - Ale teraz tę chęć należy po prostu odbudować - powiedział profesor. 

W jaki sposób? Prowadzący audycję przypomniał, że pojawiały się pomysły dotyczące chociażby połączenia wypłat z programu "Rodzina 500 plus" właśnie ze szczepieniami. Prof. Fal odparł, że jest zwolennikiem "raczej marchewki niż kijka". - Wydaje mi się, że właściwym kierunkiem jest chociażby Unijny Certyfikat COVID, który zwolni z niektórych niedogodności, na przykład konieczności posiadania testu czy odbycia kwarantanny w przypadku przemieszczania się między krajami w Europie - mówił.

Szczepienia dzieci. "Im szybciej, tym lepiej"

Prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego pytany był także o szczepienia młodzieży. Przypomnijmy, już od poniedziałku (7 czerwca) ruszą zapisy dla osób od 12. roku życia. Zdaniem profesora, "im szybciej zaczniemy tę akcję, tym lepiej". 

Gość TOK FM odwołał się tu do przykładów ze Stanów Zjednoczonych czy Izraela, gdzie niedługo po tym jak zaszczepiono osoby w wieku 16+ czy 18+, koronawirus zaczął atakować młodszych. - Wirus poszedł na skróty. Nie mógł dostać się do tych starszych populacji, bo zostały wyszczepione szybko, to poszukał młodszych. Stoimy prawdopodobnie przed takim samym zjawiskiem - uprzedzał.

Zwłaszcza że przed nami jest ryzyko czwartej fali epidemii. Profesor podkreślił, że po wakacjach należy się znów liczyć ze wzrostem zakażeń, choć - jak mówił - w porównaniu do drugiej czy trzeciej fali, to czwarta "będzie raczej falką". 

Zdaniem eksperta może być ona spowodowana m.in. nieodpowiedzialnym zachowaniem podczas wakacji. - Wszyscy zasłużyliśmy na luzowanie i trochę oddechu, ale mam taką obawę, że to zasłużenie i wyczekanie wolności może spowodować, że możemy się nie w pełni odpowiedzialnie zachować, więc ta niewielka fala numer cztery pod koniec wakacji może się pojawić - stwierdził.

Na koniec profesor był pytany o to, jak doświadczenie epidemii wpłynie na nasze zdrowie w przyszłości i zwrócił uwagę na coś pozytywnego. - Mam wrażenie, że pandemia przywróciła nam pewną wiarę w higienę. Liczę na powrót do zwyczaju częstego mycia rąk i do zwyczaju nie chuchania sobie prosto w nosy między obcymi ludźmi w sklepach i innych miejscach publicznych. Myślę, że to odpłaci  nam pozytywnie - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM