"Nie wierzył, że szczepionka kosztująca $2 może uchronić przed zarazą". Poruszający wpis lekarza po śmierci ojca

Ojciec Jacka Bujki miał wyznaczony termin szczepienia. Dwukrotnie zrezygnował. "Czytał w internecie i w SMSach od znajomych o amantadynie, o 'Mike'u Yeadon'ie' i jego przestrogach - będących fake newsem pierwszej klasy. Nie uwierzył mi jako lekarzowi specjaliście i nie zaufał mi jako synowi" - pisze w poruszającym wpisie lekarz ze Szczecina.

Jacek Bujko to lekarz rodzinny ze Szczecina, który sam, jak ocenia zaszczepił ok. tysiąca osób. W opublikowanym na Facebooku opisał historię swojego ojca, który zmarł 1 czerwca.

"CHCESZ SIĘ SZCZEPIĆ PRZECIW COVID19?? TRAGICZNY KONIEC - TEGO LEKARZ CI NIE POWIE - PRZECZYTAJ DO KOŃCA! PILNE! Mike Yeadon, były główny naukowiec firmy Pfizer, stwierdził, że jest już za późno, aby uratować osobę, której wstrzyknięto szczepionkę Covid-19. Wzywa tych, którym jeszcze nie wstrzyknięto śmiercionośnego związku, do walki o przetrwanie ludzi i życie ich dzieci. Takiego SMS-a otrzymałem od mojego ojca, Jerzego 18 kwietnia 2021 roku (...). Od kilku miesięcy rozmawiałem z nim o przyjęciu szczepionki przeciw COVID19. (...) Kilkukrotnie rozmawialiśmy przez telefon na temat jego wątpliwości ale jako synowi-lekarzowi nie udało mi się ich rozwiać. Był zainteresowany możliwościami leczniczymi amantadyny, o której wiele się mówi choć efektów klinicznych jakby brak. Dwukrotnie odwołał umówiony termin szczepienia szczepionką Astra Zeneca. W międzyczasie zalecałem mu, żeby lepiej przyjął tę szczepionkę niż czekał aż szczepionka Pfizer (której i tak nie chciał) będzie dostępna w jego regionie" - czytamy.

W maju ojciec Jacka Bujki źle się poczuł, poprosił drugiego z synów o przywiezieniu pulsoksymetru. "Urządzenie wskazało saturację (czyli nasycenie krwi tlenem) o wartości 67% - przy takich wartościach spokojne leżenie w łóżku jest wysiłkiem niczym wspinaczka wysokogórska" - pisze lekarz.

Ojciec dra Bujki trafił na SOR stargardzkiego szpitala - tam potwierdzono, że jest zakażony wirusem SARS CoV-2. 60 proc. płuc mężczyzny było niesprawne. Jego stan się pogarszał i trafił na na oddział intensywnej opieki medycznej w jednym ze szpitali w Szczecinie. "Aby ratować jego życie lekarze zastosowali tlenoterapię z respiratorem i wprowadzili go w stan uśpienia. Stosowano wszelkie możliwe lekarstwa jakie można było podać, walczono z powikłaniami i infekcjami pobocznymi. Opiekowano się nim troskliwie. (...) Po paru tygodniach na OIOM infekcja COVID-19. Zakończyła się. Oficjalnie - ozdrowiał. Wciąż przebywał jednak w stanie uśpienia a jego płuca były tak zniszczone, że nie mógł sam oddychać bez podawania tlenu i stosowania respiratora. Co chwilę tworzyły się przecieki powietrza poza płuca - tak zwane odmy - z którymi nie szło sobie poradzić" - wspomina lekarz.

Mężczyzna zmarł 1 czerwca, gdy "jego ciało ostatecznie się poddało powikłaniom COVID-19".

"Nie uwierzył, że szczepionka kosztująca $2 może uchronić go przed zarazą, obawiał się jej powikłań. Czytał w internecie i w SMSach od znajomych o amantadynie, o "Mike’u Yeadon’ie" i jego przestrogach - koszmarnie bzdurnych zresztą, będących fake-newsem pierwszej klasy. Nie uwierzył mi jako lekarzowi specjaliście i nie zaufał mi jako synowi" - czytamy w poruszającym wpisie lekarza ze Szczecina.

"Jeżeli chcesz się zaszczepić przeciw COVID-19 to wiesz czego lekarz Ci nie powie? Nie powie Ci, że to zły pomysł. Nie powie Ci też pewnie: "dziękuję, że tu jesteś". Dlatego w imieniu lekarzy i wszystkich członków zespołów medycznych chciałem Ci powiedzieć - 'DZIĘKUJĘ'. Dziękuję za to, że chronisz siebie i swoich bliskich. Dziękuję Ci za to, że choć może i bez szczepionki ciężko nie zachorujesz to być może dzięki Tobie i Twojej odporności czyjś rodzic nie podzieli losu, który spotkał mojego ojca. Dziękuję" - napisał dr Jacek Bujko.

Od 27 grudnia w Polsce wykonano ponad 21 mln 174 tys. szczepień przeciwko COVID-19. Jak informuje rząd, w pełni zaszczepionych jest ponad 7 mln 700 tys. Polek i Polaków.

Od marca 2020 roku koronawirusem zakaziło się w Polsce 2 874 092 osób. W związku z COVID-19 zmarło 74 075 osób. Dziś (3 czerwca) resort zdrowia poinformował o 572 nowych zakażeniach oraz o śmierci 91 chorych.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM