Jak leczy się w Rzeszowie? "Mamy te same problemy, co reszta kraju. Nakłady na ochronę zdrowia są drastycznie niskie"

Niedofinansowanie i braki kadrowe - służba zdrowia w Rzeszowie boryka się z tymi samymi problemami co reszta kraju. - To długoletnie zaniedbania, które wpływają na jakość usług w ochronie zdrowia w Polsce - przyznał w TOK FM dr Wojciech Domka, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie. W najbliższą niedzielę odbędą się wybory prezydenta Rzeszowa.
Zobacz wideo

To już ostatnia prosta przed wyborami prezydenckimi w Rzeszowie, które odbędą się w niedzielę 13 czerwca. Dlatego w TOK FM i na naszym portalu tokfm.pl zorganizowaliśmy akcję "Liczy się Rzeszów". Przez najbliższe dni przedstawimy najważniejsze informacje dotyczące wyborów; sprawdzimy nastroje i najnowsze sondaże. Pokażemy, jak mieszka i żyje się w Rzeszowie. Antena Radia TOK FM trzy razy w ciągu dnia stanie się w całości rzeszowska (po godzinie 9:30, 12:40 i 18:40). Z kolei na tokfm.pl/rzeszow gromadzić będziemy wszystkie podcasty dotyczące Rzeszowa i nasze teksty. Zapraszamy.

Rzeszów pod kątem dostępności do ochrony zdrowia nie odbiega od reszty kraju. – Problemy mamy podobne. Kadra medyczna rozłożona jest nierównomiernie. Są obszary, gdzie nie ma problemów, żeby dostać się do specjalisty, a inne regiony mają z tym potężny problem – mówił  w TOK FM prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie dr Wojciech Domka. Wśród specjalizacji deficytowych wymienił m.in. endokrynologię i kardiologię. – Tutaj pacjent w moim przekonaniu oczekuje na wizytę zbyt długo i to w skali całego kraju – podkreślił dr Domka.

Zdaniem gościa TOK FM wszystkie pomysły rządzących nie zasadzają się na podstawowym problemie służby zdrowia w Polsce, czyli niskich nakładach na tę dziedzinę. – Prosty przykład. Na przeciętnego obywatela Niemiec te nakłady to 6 tysięcy dolarów na rok, a w Polsce to w granicach 1800 dolarów. I do tego dochodzi jeszcze zróżnicowanie regionalne. Wszyscy wiemy, jakie są ceny sprzętu medycznego i leków. Na czymś szukane są oszczędności i zazwyczaj to właśnie na zarobkach personelu oraz jego liczbie. To długoletnie zaniedbania, które wpływają na jakość usług w ochronie zdrowia w Polsce – wskazał lekarz.

Wybory w Rzeszowie

Przedterminowe wybory w Rzeszowie muszą odbyć się w związku z tym, że rządzący miastem od 2002 r. Tadeusz Ferenc złożył rezygnację. Wybory mają się odbyć 13 czerwca.

Kandydaci na prezydenta Rzeszowa:

  • Grzegorz Braun - poseł Konfederacji;
  • Konrad Fijołek - były współpracownik Ferenca, wiceprzewodniczący rady miasta i szef klubu Rozwój Rzeszowa, popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050;
  • Ewa Leniart - wojewoda podkarpacka popierana przez PiS i rzeszowski region NSZZ "Solidarność";
  • Marcin Warchoł - proponowany i konsekwentnie wspierany w trakcie kampanii przez Ferenca wiceminister sprawiedliwości.

W ostatnim sondażu IBRiS dla Radia Zet Konrad Fijołek wygrałby pierwszą turę wyborów z 45- procentowym poparciem.  Drugie miejsce zajęłaby popierana przez PiS Ewa Leniart. Wskazało ją 23,6 proc. ankietowanych. Leniart weszłaby w ten sposób do drugiej tury.

Trzecie miejsce przypadłby kandydatowi Konfederacji, Grzegorzowi Braunowi, na którego chęć głosowania zadeklarowało 10,8 proc. wyborców pytanych przez IBRiS. Marcin Warchoł, popierany przez ustępującego prezydenta miasta Tadeusza Ferenca, Solidarną Polskę i Porozumienie zdobyłby 10,5 proc. głosów. W sondażu 8,1 proc. ankietowanych mieszkańców Rzeszowa zadeklarowało, że nie wie jeszcze, na kogo odda swój głos. Udział w głosowaniu zadeklarowało 59,9 proc. respondentów. Z kolei 39,4 proc. ankietowanych stwierdziło, że na wybory nie pójdzie.

Z kolei jeśli chodzi o drugą turę, to według tego samego sondażu Fijołek wyraźnie wygrałby z każdym z możliwych kontrkandydatów. "Gdybyśmy w II turze byli świadkami pojedynku Fijołek-Leniart, to zakończyłaby się ona rezultatem 57,7 proc. do 31,7 proc. dla tego pierwszego. 4,3 proc. ankietowanych nie wiedziałoby na kogo głosować, a 6,3 proc. nie wzięłoby udziału w głosowaniu. Gdyby Fijołek zmierzył się z Marcinem Warchołem (wiceszefem MS - PAP), wówczas zwyciężyłby w stosunku 55,1 proc. do 31,1 proc. 8 proc. respondentów nie wskazało żadnego z kandydatów, a 5,9 proc. zadeklarowało, że nie poszłoby do urn" - czytamy na stronie Radia Zet. 

Jeszcze większą przewagę Fijołek uzyskałby w pojedynku z posłem Konfederacji Grzegorzem Braunem. Kandydat opozycji mógłby liczyć na poparcie 60,1 proc. badanych, z kolei Braun - na 16,1 proc. 10 proc. odpowiedziało "nie wiem/trudno powiedzieć", za to aż 16,8 proc. ankietowanych odmówiłoby uczestnictwa w II turze.

Sondaż został przeprowadzony na zlecenie Radia Zet przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS 2 czerwca na grupie 1000 mieszkańców Rzeszowa.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM