Elbanowscy znów się objawili i nawołują do nieszczepienia dzieci. "Pomylona reakcja"

Karolina i Tomasz Elbanowscy wrócili. Kontrowersyjne małżeństwo, znane z akcji "ratowania" sześciolatków przed obowiązkiem nauki szkolnej, teraz apeluje, żeby nie szczepić dzieci przeciw COVID-19. - Zapytajmy państwa Elbanowskich, czy mają własne badania na temat szczepionek, żeby kwestionować te obowiązujące. Jeśli je przedstawią, to możemy rozpocząć dyskusję - komentował w TOK FM dr Paweł Grzesiowski.
Zobacz wideo

Kilka dni po tym, gdy w Polsce zaczęła się akcja szczepień dzieci między 12 a 15 rokiem życia, swoje krytyczne oświadczenie w tej sprawie opublikowała fundacja Rzecznik Praw Rodziców. - Narażanie zdrowia najmłodszych w imię niepewnej ochrony starszego pokolenia jest sprzeczne z naturą, zdrowym rozsądkiem i etyką - czytamy w ich oświadczeniu. Za fundacją stoją Karolina i Tomasz Elbanowscy. To małżeństwo, które zyskało popularność na akcji "ratowania" sześciolatków przed obowiązkowym pójściem do szkół. Zdaniem dr Pawła Grzesiowskiego oświadczenie Elbanowskich to "pomylona i nieadekwatna" reakcja. – Pamiętajmy, nie ma obowiązku szczepienia dzieci przeciw COVID-19. Mamy już wstępne wyniki ankietowe, że około 65 procent rodziców chce zaszczepić swoje pociechy. Zapewne to odzwierciedlenie tego, że sami są za szczepieniami. To tylko potwierdza zdrowy rozsądek tych osób – przypominał  immunolog, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń i ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw COVID-19.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Grzesiowski mówił, że w tego typu reakcjach często podnoszone są trzy kwestie: że szczepionki są nieprzebadane, rejestrowanie je w trybie awaryjnym i nie ma danych o ich działaniu. Jego zdaniem to wszystko nieprawda. – A na tym opiera się następne pomysły, żeby nie proponować szczepionek szczególnie dzieciom, o które tak się troszczymy. Wakcyny były badane, zostały dopuszczone. Mamy recenzowane publikacje raportów z badań klinicznych. Jeśli chce się deprecjonować wyniki tych kontroli, to trzeba mieć swoje, konkurencje dane. Zapytajmy państwa Elbanowskich, czy mają własne badania na temat szczepionek, żeby je kwestionować. Jeśli je przedstawią, to możemy rozpocząć dyskusję – grzmiał Grzesiowski.

Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad Polityczny", przypomniała, że pod oświadczeniem fundacji Elbanowskich podpisali się też lekarze, między innymi: kardiolog ze szpitala w Grodzisku czy profesor z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Dr Grzesiowski odparł, że w sprawie tych osób już toczą się postępowania w samorządzie lekarskim. – Tylko, że my nie możemy wdrażać postępowań karnych. Możemy jedynie reagować określonym zasobem środków na lekarzy, którzy szerzą informacje niezgodne z aktualną wiedzą – powiedział gość TOK FM i podkreślił, że kwestię szczepień coraz częściej wykorzystuje się do tego, by zaistnieć w mediach. – Pod temat szczepień czy antyszczepień podwieszają się osoby, które potrzebują zaistnieć w opinii publicznej. Wypowiadają się na ten temat osoby, które nie mają bladego pojęcia o tym, o czym mówią. Chcą się podpiąć pod klikalne hasła – ocenił ekspert.

Jednocześnie ubolewał, że władza w tej kwestii pozostaje bierna. – Rząd ma konstytucyjny obowiązek walczyć z pandemią, a obserwujemy całkowitą bierność w zwalczaniu dezinformacji. Jestem z szokowany, gdy widzę w Polsce wielkie banery antyszczepionkowe, z którymi nikt nic nie robi.  Prywatnie nie jestem w stanie walczyć z tym antyszczepionkowym hejtem. A to niebezpieczne zjawisko. Jeśli puścimy antyszczepionkowców bez kontroli i reakcji, to rozprzestrzenią się w kraju i coraz więcej osób nie będzie chciało się szczepić – podkreślał dr Grzesiowski.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM