Przedsiębiorcy nie wiedzą, jak sprawdzać osoby zaszczepione. Rzecznik MZ: To problem podnoszony na wyrost

- Jeżeli moja 10-letnia córka potrafi ściągnąć aplikację do odczytywania kodów QR, to nie wierzę, że przedsiębiorca prowadzący swój biznes od "x" lat nie jest w stanie takiej funkcjonalności dopełnić. Proszę wybaczyć, nie wierzę w to. Jest to problem podnoszony na wyrost - mówił w TOK FM rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, odnosząć się do wątpliwości dotyczących sprawdzania osób zaszczepionych przy wejściu np. do hotelu.
Zobacz wideo

Już od jutra (niedziela, 13 czerwca) wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące kolejnego etapu "luzowania" epidemicznych obostrzeń. Zmienią się m.in. zasady wpuszczania wiernych do kościołów, gdzie będzie można zająć 50 procent miejsc. Dodatkowo w kinach, galeriach czy innych budynkach będzie można spożywać posiłki.

Większe "luzowanie" nastąpi 26 czerwca. Wtedy zwiększą się limity osób np. w hotelach czy restauracjach z 50 do 75 procent zajętych miejsc. Co ważne - do tych limitów nie będą liczone osoby zaszczepione przeciwko COVID-19. Możliwe będą także zgromadzenia spontaniczne. >> Więcej o nowych zasadach na wakacje można przeczytać tu

Kwestią budzącą wątpliwości jest to, w jaki sposób sprawdzać czy ktoś jest zaszczepiony, czy też nie. Właściciele takich miejsc jak teatry czy restauracje często zwracają uwagę, że regulacji w tej sprawie brakuje, a oni nie wiedzą, jak mają to egzekwować i czy w ogóle mogą kogoś pytać o tak prywatne informacje. 

"Regulacje nie są potrzebne. Trzeba rozmawiać"

Zdaniem rzecznika Ministerstwa Zdrowia Wojciecha Andrusiewicza, który był gościem TOK FM, nowe regulacje nie są potrzebne. - Trzeba po prostu rozmawiać z klientem - stwierdził. 

- Właściciel hotelu, organizator jakiejś imprezy, właściciel pubu, dyskoteki czy baru ma prawo oczekiwać pokazania przez osoby wchodzące certyfikatu szczepiennego, ale my - jako klienci - nie mamy obowiązku tego certyfikatu pokazywać - powiedział rzecznik.

Odnosząc się do sytuacji "z życia wziętej" wyjaśniał, że jeśli ktoś przyjedzie do hotelu, w którym będzie już zajęte 75 proc. miejsc, obsługa ma prawo tego kogoś poinformować, że limit jest już wyczerpany, ale - jeżeli pokaże certyfikat udowadniający szczepienie - pokój zostanie mu udostępniony. Ktoś może się na to zgodzić i z hotelu skorzystać albo nie - ale wtedy usługi nie otrzyma. 

- Jeżeli moja 10-letnia córka potrafi ściągnąć aplikację do odczytywania kodów QR, to nie wierzę, że przedsiębiorca prowadzący swój biznes od "x" lat nie jest w stanie takiej funkcjonalności dopełnić. Proszę wybaczyć, nie wierzę w to. Jest to problem podnoszony na wyrost - skwitował Andrusiewicz.

DOSTĘP PREMIUM