Zaszczepiono tylko 25 proc. społeczeństwa. Ekspert: Czwarta fala pandemii bardzo prawdopodobna

- Eksperci zajmujący się zdrowiem publicznym, ja również, uważamy, że czwarta fala jest bardzo prawdopodobna, bo mamy w Polsce w pełni zaszczepionych raptem 25 proc. społeczeństwa. Do granicy 70-80 proc. odporności populacyjnej jest jeszcze niezwykle daleko - tłumaczył w TOK FM dr Piotr Karniej z Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.
Zobacz wideo

- Ministerstwo Zdrowia przygotowuje się na scenariusz pojawienia się jesienią kolejnej fali epidemii, choć takie prawdopodobieństwo nie jest zbyt wysokie - powiedział we wtorek szef resortu zdrowia Adam Niedzielski.

Jednak z tą optymistyczną prognozą nie zgadza się część ekspertów, w tym gość audycji TOK360 dr Piotr Karniej z Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. - Nie jestem zaskoczony tą wypowiedzią, dlatego że w ostatnim czasie słyszymy wiele wypowiedzi decydentów, które budzą wątpliwości. Eksperci zajmujący się zdrowiem publicznym, ja również, uważamy, że czwarta fala jest bardzo prawdopodobna, bo mamy w Polsce w pełni zaszczepionych raptem 25 proc. społeczeństwa. Do granicy 70-80 proc. odporności populacyjnej jest jeszcze niezwykle daleko - tłumaczył.

Dodał, że oceniając prawdopodobieństwo pojawienia się czwartej fali koronawirusa, trzeba wziąć również pod uwagę intensywnie rozprzestrzeniający się wariant Delta COVID-19, czyli wariant indyjski. - Przy nim odporność populacyjna powinna być zdecydowanie wyższa, niż zakładana wcześniej 70-procentowa. Niektórzy nawet twierdzą, że idziemy w kierunku odporności, która jest przypisywana odrze. Ona jest taką chorobą, na którą odporność populacyjna powinna sięgać poziomu 90-95 proc. Więc musimy się nastawić na to, że jesienią będziemy mieć problem z pandemią - mówił ekspert.

Jak zaznaczył, nie będzie to problem aż w takiej skali, z jakim mieliśmy dotąd do czynienia, bo do jesieni powinno się udać zaszczepić zdecydowanie więcej pacjentów. Zauważył jednak, że i to nie jest "pewnikiem", bo wyszczepialność w ostatnich dniach mocno spada.

Jak stwierdził, do punktów szczepień przychodzą teraz głównie osoby, które chcą wyjechać na zagraniczne wakacje. - Natomiast już bardzo rzadko słyszymy o takiej motywacji, która jeszcze zimą w społeczeństwie funkcjonowała, czyli ochrona swoich rodzin. Wypowiedzi ze strony rządu już nie motywują ani nie zwracają uwagi na to, że nic się nie zmieniło od stycznia, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa naszych najbliższych. Wirus dalej może być śmiertelny - podkreślił dr Karniej.

Prowadzący audycję Wojciech Muzal zapytał swojego gościa, jak na czwartą falę pandemii są przygotowane polskie laboratoria. - Od momentu rozpoczęcia walki z COVID-19 zrobiły astronomiczny skok. W tej chwili sieć laboratoriów identyfikujących koronawirusa jest dostępna w Polsce bez ograniczeń. Żal tylko, że ten potencjał nie jest wykorzystywany, bo to testowanie znowu zwolniło - ubolewał.

Ekspert zauważył, że istnieje ryzyko ponownego zaostrzania restrykcji pandemicznych. - W Polsce, jak wyjdziemy na ulice, możemy zobaczyć, że większość społeczeństwa sama z obostrzeń zrezygnowała i to jest niepokojące. Z tego względu istnieje ryzyko, że będziemy mieć kolejne zwiększenie obostrzeń i prawdopodobnie ten wariant Delta rozprzestrzeni się tak samo jak w Europie Zachodniej. Nadzieją napawa fakt, że wszystkie dostępne w Unii Europejskiej szczepionki chronią również przed wariantem Delta - zapewnił.

Ekspert o wypowiedzi Dudy

Poproszony o skomentowanie wtorkowej wypowiedzi Andrzeja Dudy nt. szczepień, nazwał ją "wielce kontrowersyjną". Przypomnijmy, w Bratysławie prezydent Polski zastanawiał się, czy mniejsza liczba zakażeń w Polsce to kwestia szczepionek, czy... klimatu. - Czy możemy mówić o tym, że jeżeli liczba zachorowań w moim kraju, w Polsce, spadła w tej chwili do takiego poziomu dziennie, jak notowaliśmy dokładnie rok temu, czyli między 200 a 400 przypadków, to rzeczywiście możemy się cieszyć, że jest to efekt szczepienia, czy jest to efekt po prostu tego, że mamy takie, a nie inne warunki atmosferyczne, (że) taka jest pora roku. W zeszłym roku nie mieliśmy szczepionki, a tych przypadków było tyle samo - powiedział prezydent.

W ocenie dr Piotra Karnieja te dwa stany - sprzed roku i dzisiejszy - są do siebie zupełnie nieporównywalne. - Ja bym nie odważył wypowiedzieć się jak prezydent. Sytuacja, którą mamy dzisiaj, jest o wiele lepsza, bo mamy szczepionki i dysponujemy tym argumentem w walce z koronawirusem. Każdy, kto chce wziąć udział w tej walce, może to zrobić nawet jutro - zakończył gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM