"Dla osób starszych perspektywa wygrania hulajnogi jest mało atrakcyjna". Jak rząd powinien zachęcać do szczepień?

Obowiązek szczepienia przeciw COVID-19 to ostateczność - oceniała w TOK FM psycholożka prof. Krystyna Skarżyńska. Jej zdaniem warto zachęcać niezdecydowanych przez pokazywanie strat, jakie przez niezaszczepienie się mogą ponosić.
Zobacz wideo

W pełni zaszczepionych przeciwko COVID-19 osób w Polsce jest niespełna 12 mln osób. To niewiele zważywszy na fakt, iż do uzyskania tzw. odporności zbiorowej zaszczepić musi się co najmniej 70 proc. populacji.

Aby zwiększyć zainteresowanie, rząd chce uruchomić loterię, w której będzie można wygrać nagrody pieniężne i rzeczowe, np. samochody.  Czy to pomoże?

- Trzeba próbować wszystkiego. Pozytywne bodźcie, takie jak loteria, się przydają. Ale ja bym to zmodyfikowała, bo jednak dla osób starszych perspektywa wygrania hulajnogi jest mało atrakcyjna, więc jednak bym to (nagrody) zmieniała w zależności od grup - oceniała w TOK FM psycholog społeczna prof. Krystyna Skarżyńska z Uniwersytetu SWPS.

Zdaniem rozmówczyni Jacka Żakowskiego naukowcy, i rządzący "przespali moment, w którym trzeba było bardziej edukować społeczeństwo niż tylko reklamować pewne zachowania". - Bo jednak edukacja i reklama, czy taka bardzo intensywna perswazja, to nie jest to samo - mówiła.

- Wcale nie uważam, by edukacja dotycząca samych szczepionek była wystarczająca. (...) Ludzie tak naprawdę nie wiedzą, czym szczepionka w ogóle jest - dodała.

Zwróciła też uwagę na często niezrozumiały język rządowych komunikatów. - Nie wiem czemu, ale myśli się, że jeżeli ktoś 50 lat temu skończył szkołę, to pamięta, czym jest szczepienie. Trzeba mówić prostym językiem, a te konstrukcje słowne często używane, są kompletnie niezrozumiałe. Dla wielu setek tysięcy ludzi - oceniła gościni TOK FM.

Kolejny ważny wątek, na który zwróciła uwagę, to fakt, iż informacja o preparatach przeciwko COVID-19 do niektórych po prostu nie dociera. Podkreślała, że w ogóle nie bierze się pod uwagę powodów, dla których obywatele się nie szczepią, a część nie robi tego, bo na przykład nie potrafi znaleźć punktu szczepień albo nie ma dostępu do internetu i nie wie, jak się zapisać. 

Obowiązek to ostateczność

Prof. Skarżyńska pytana przez Żakowskiego, czy należałoby w takim razie wprowadzić obowiązek szczepień przeciwko koronawirusowi, przyznała, że jest to - w jej opinii - "ostateczność". - A czy wie pan, ilu rodziców, którzy nie szczepią swoich dzieci, w ramach tzw. szczepień obowiązkowych poniosło za to karę i zapłaciło? - zapytała przewrotnie Skarżyńska. Zwróciła tym samym uwagę, że egzekucja obowiązku szczepień może być trudna i niedokładna. 

Psycholożka radziła, że zanim wprowadzimy obowiązek szczepienia przeciw COVID-19, warto spróbować zachęcać do tego w inny sposób. - I tu psychologia ma dużo do powodzenia. (...) Badania pokazują, że jeżeli perswazja jest oparta na informacjach, ale i na pokazaniu, że jeśli podejmiemy pewna decyzje, to czekają nas straty, to jednak unikanie strat jest inspirujące do zmiany - wyjaśniała ekspertka z Uniwersytetu SWPS.

Proponowała, by brak szczepienia wiązał się na przykład z większymi kosztami finansowymi na przyjemności. - Na przykład, jeśli chcesz jechać do hotelu - możesz to zrobić, ale musisz zapłacić trzy razy więcej [niż zaszczepieni - red.] - podawała. A w obecnej sytuacji, zdaniem profesorki, rząd poszedł "po linii najmniejszego oporu, pokazując w kampanii celebrytów". 

Według najnowszych danych w Polsce wykonano dotąd dokładnie 27 467 853 szczepienia. W pełni zaszczepionych, czyli dwiema dawkami preparatów od firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca, a także jednodawkową szczepionką Johnson&Johnson są 11 934 134 osoby.  Szef KPRM Michał Dworczyk informował w czwartek, że w grupie osób powyżej 70 lat mamy 77 proc. już zarejestrowanych bądź zaszczepionych. W grupie osób 60-69 lat to jest 66 proc. Minister stwierdził, że im młodsze roczniki, tym mniej osób zarejestrowanych i zaszczepionych. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM