Czwarta fala będzie łagodniejsza niż poprzednie? "Nie mam przekonania". Co wydarzy się po wakacjach?

Nowych zakażeń jest w ostatnich dniach bardzo mało, ale cały czas do odporności zbiorowej jest w Polsce wciąż daleko. To zaś oznacza, że jesienią możliwa będzie czwarta fala pandemii. - Mamy niski poziom zaszczepienia, mamy dzieci, które jeszcze na jesieni nie będą mieć odporności - zauważała w TOK FM dr Aneta Afelt. I ostrzegała, że obostrzenia mogą wrócić.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach liczby nowych zakażeń nie przekraczały dwustu na dobę. W niedzielę (27 czerwca) tych zachorowań było ledwie 71. Jednocześnie rządzący wciąż starają się zachęcać do szczepień, bo dwie dawki otrzymało tylko 30 proc. populacji. Szef KPRM Michał Dworczyk wprost ostrzegał, że jeżeli nie osiągniemy wystarczającego poziomu zaszczepienia, to trzeba liczyć się z czwartą falą pandemii, a w konsekwencji nawet kolejnym lockdownem. Również dr Aneta Afelt z ICM UW ostrzegała, że Polska jest wciąż daleka od osiągnięcia odporności populacyjnej. 

Jak mówiła członkini zespołu doradczego ds. COVID-19 Polskiej Akademii Nauk, przed jesienią trudno będzie osiągnąć ten pułap, ponieważ masowe szczepienia ok. 7 milionów dzieci zaczną się dopiero we wrześniu. Zwracała również uwagę, że wciąż nie zaszczepiło się wielu seniorów. - To nie jest tylko sprawa tego, że te osoby mają ryzyko powikłań w kontakcie z wirusem. To jest sprawa tego, żeby nie przekazywać wirusa, żeby wirus miał przerwany łańcuch zakażeń - podkreśliła.

Prowadzący rozmowę Maciej Głogowski dopytywał, jak może przebiegać czwarta fala pandemii, jednak ekspertka odparła, że w tej chwili bardzo trudno to prognozować. - Wciąż duża grupa osób, która chorowała rok temu, jest niezaszczepiona. Te osoby potencjalnie mają dużą szansę na utratę odporności - zauważała. - Pamiętajmy o tym, że jeżeli wracamy do naszej aktywności zawodowej jesienią, jesteśmy po wakacjach, dzieci wracają do szkoły, wówczas odtwarzamy kontakty społeczne. A to oznacza, że wirus będzie miał możliwość wytworzenia sieci do transmisji - dodała. 

Zwracała uwagę na kolejny problem, czyli to, że wiele osób szczepi się tylko pierwszą dawką, a zbliża się sezon wakacji i wyjazdów. Dla nich szczególnym zagrożeniem jest wariant delta koronawirusa, bo najnowsze badania dowodzą, że w jego przypadku jedna dawka szczepionki nie wystarczy. Mimo wszystko część badaczy Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego sugeruje, że czwarta fala może być łagodniejsza niż poprzednie. - Ja co do tego nie mam przekonania - przyznała dr Afelt. 

- Mamy jednak niski poziom zaszczepienia, mamy dzieci, które jeszcze na jesieni nie będą mieć odporności - zauważała. - Może się okazać, że ta jesienna fala (...) niekoniecznie będzie aż tak istotnie niższa, aby nie spowodować konieczności wprowadzenia ograniczeń w aktynowości społecznej - stwierdziła. 

Ekspertka oceniała też, że należy podejmować "odważne decyzje", które wynikają z "dbałości o zdrowie populacyjne". - Nasze zdrowie populacyjne nie jest w najlepszej kondycji. Pokazują to chociażby wyniki mówiące o zgonach z powodu COVID-19 lub z powodu COVID-19 i chorób współistniejących. Istotna statystycznie jest już grupa wiekowa od 35. roku życia - zauważała. - To znaczy, że nasz stan zdrowia, jako populacji Polaków, predestynuje nas do dużej wrażliwości na konwekcje kontaktu z wirusem SARS-CoV-2  - wyjaśniła. 

- Moi koledzy medycy mówią otwarcie, że wiele osób, które są w wieku zaawansowanym, w całkiem dobrej kondycji, przed zakażeniem radziła sobie z różnymi infekcjami, ale w tej chwili są bardzo wrażliwi na nawet najprostsze przeziębienie - ostrzegła na koniec dr Afelt. 

DOSTĘP PREMIUM