Proboszczowie mają zachęcać do szczepień. "Nie bawmy się w spekulacje, czy szczepionki działają, czy nie"

Program szczepień dramatycznie wyhamował. Część punktów szczepień jest zamykana. W zachęcanie do szczepień właśnie włączył się Kościół. - Eksperci, którzy biorą odpowiedzialność za sprawę zdrowia publicznego, proszą nas o to, abyśmy się szczepili, więc szczepmy się - mówi rzecznik Archidiecezji Warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński.
Zobacz wideo

Pierwszy, ale jak dotąd jedyny, bardzo jednoznaczny apel zachęcający do szczepienia przeciwko COVID-19 wystosował wczoraj (6 lipca) metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz. Zaapelował do proboszczów, by w niedzielę, w trakcie nabożeństw, powiedzieli wiernym, dlaczego warto się zaszczepić. "W związku z trwającą pandemią COVID-19 i brakiem skutecznego lekarstwa Kościół Warszawski apeluje o podejmowanie akcji szczepień dla dobra całej społeczności" - czytamy w apelu księdza kardynała Nycza.

Wskazuje również wprost, że obowiązek zaszczepienia się wiąże się z piątym przykazaniem - "Nie zabijaj". "(...) wiąże się z odpowiedzialnością za zdrowie społeczne w duchu piątego przykazania Bożego. Sam nawiązałem do tego w kazaniu na Boże Ciało, bo uważam, że to jest obowiązek Kościoła" - napisał kardynał. 

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

- Nie bawmy się teraz w spekulacje, czy szczepionki działają, czy nie działają. Eksperci, którzy biorą odpowiedzialność za sprawę zdrowia publicznego, proszą nas o to, abyśmy się szczepili, więc szczepmy się - mówi rzecznik Archidiecezji Warszawskiej ks.  Przemysław Śliwiński.

Jak dodaje, szczepienie jest ważne nie tylko dla nas samych, ale też tych, z którymi mamy kontakt. By również ich nie narażać. - Naprawdę, możemy zrobić coś, żeby uniknąć tego, co działo się wiosną tego roku. Tych nadmiernych zgonów, mnóstwa informacji o osobach bliskich, które umierały. I były to nie tylko osoby w podeszłym wieku, ale i osoby młode - zaznacza rzecznik.

Apele o zaangażowanie Kościoła były od dawna

O tym, że należy włączyć Kościół w akcję promocji szczepień - zwłaszcza w mniejszych miasteczkach i na wsiach - od dawna mówią eksperci zarządzania kryzysowego, m.in. Marcin Samsel i prof. Jacek Jaworski.

"To, co Kościół Katolicki dla szczepień złego zrobił już się "nie odstanie". Ale trzymam kciuki" - pisał na Twitterze prof. Jacek Jaworski, oceniając, że na tego typu akcje promocyjne jest jednak za późno. Podobne głosy słychać też wśród lekarzy. Wielu dowodzi, że Kościół powinien być aktywnie włączony w zachęcanie do szczepień już wiele miesięcy temu.

Sam pomysł włączenia się Kościoła w promocję szczepień chwali natomiast dr Paweł Grzesiowski. "Kolejny ważny krok szerokiego poparcia szczepień w walce z covidem - Kościół Warszawski apeluje o podejmowanie akcji szczepień dla dobra całej społeczności, przy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie otwarto powszechnie dostępny punkt szczepień" - napisał na Twitterze. 

Minister zdrowia Adam Niedzielski pytany przed weekendem przez dziennikarkę Radia TOK FM, czy w akcję przekonywania do szczepień zostanie włączony Kościół, przyznał, że takie rozmowy są prowadzone. - Rzeczywiście Kościół mógłby bardziej pomóc, jeżeli chodzi o kwestię szczepień - stwierdził Niedzielski.

Problem jest spory, bo szczepionek jest więcej niż chętnych. Bywa, że tracą termin ważności i trzeba je utylizować. Wszystko dlatego, że zrobiło się ciepło, rząd poluzował obostrzenia i część z nas uznaje, że pandemii już nie ma. Eksperci przekonują, że nic bardziej mylnego.

DOSTĘP PREMIUM