Rada Medyczna przy premierze dyskutuje mailowo. Szczepień coraz mniej, ale ekspertów nikt o zdanie nie pyta

Po poniedziałkowym wystąpieniu, w którym prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że tylko zaszczepieni będą mogli wejść do restauracji, Francuzi tłumnie ruszyli do zapisywania się na szczepienia. W Polsce dynamika szczepień gwałtownie maleje. Eksperci Rady Medycznej przy premierze rozważają pomysły podobne do francuskich, jednak od dawna nikt ich nie pyta o zdanie.
Zobacz wideo

W poniedziałek prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że od sierpnia wejść do restauracji czy do centrum handlowego będą mogły tylko osoby zaszczepione. Do 15 września zaszczepić się muszą pracownicy służby zdrowia i placówek opiekuńczych. Jeżeli nie zastosują się do obowiązku w tym terminie, nie będą mogli pracować ani otrzymywać wypłat. Macron zastrzegł, że kwestia obowiązkowego szczepienia przeciw COVID-19 dla wszystkich obywateli pozostaje otwarta i będzie uzależniona od dalszego rozwoju sytuacji epidemicznej w kraju.

Po tym wystąpieniu prezydenta Francuzi tłumnie ruszyli do zapisywania się na szczepienia - platformy notowały 20 tysięcy rezerwacji terminów na minutę. W sumie od poniedziałku na szczepienia zapisało się około 1,7 mln osób.

W Polsce dynamika szczepień gwałtownie maleje. 3 czerwca było ich 651 tys., 8 lipca - 339 tys., a 14 lipca - 212 tys. Jak podał minister Michał Dworczyk, tylko 55 proc. pełnoletnich Polaków jest zaszczepionych pierwszą dawką szczepionki bądź zarejestrowanych na szczepienie i w najbliższych tygodniach tę pierwszą dawkę przyjmie, co - jak zaznaczył - jest daleko niewystraczającą liczbą do tego, by uzyskać odporność zbiorową.

Rozwiązania z ziemi francuskiej do Polski?

Może więc należy rozważyć wprowadzenie w Polsce rozwiązań na wzór tych francuskich? - Uważam, że jest jak najbardziej uzasadnione wprowadzanie w takiej sytuacji ograniczeń. Jeśli ludzie chcą się spotykać w zamkniętych pomieszczeniach, to powinni być bezpieczni, a ktoś, kto rezygnuje ze szczepień, może zagrażać innym osobom - tłumaczył w TOK FM dr Paweł Grzesiowski, immunolog i ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego.

Wyraził nadzieję, że i w Polsce zostaną wkrótce wprowadzone obowiązkowe szczepienia dla przedstawicieli zawodów, którzy "pełnią funkcje opiekuńcze" (np. medyków, nauczycieli, wychowawców) i pracowników służb istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa (np. pracowników komunikacji publicznej czy ratowników).

- Zaakceptowaliśmy w większości sytuację, że pijany nie powinien wsiadać za kierownicę, bo zagraża nie tylko sobie, ale też innym. Dlaczego więc mamy szanować decyzję osoby, która nie chce się zaszczepić i może przez to zakazić inne osoby? Moim zdaniem nie możemy akceptować wyższości indywidualnych poglądów nad zdrowiem publicznym - przekonywał.

Minister Michał Dworczyk, pytany w mediach o możliwość wprowadzenia w Polsce podobnych do francuskich rozwiązań, odparł, że "w tej chwili nie ma tego rodzaju planów". - Natomiast chyba jest czymś oczywistym, że warto czerpać doświadczenia od naszych partnerów zagranicznych, warto analizować rozwiązania, które są przyjmowane w innych krajach - dodał.

Co na to Rada Medyczna przy premierze Morawieckim?

Rada Medyczna to zespół ekspertów, który wydaje premierowi rekomendacje dotyczące zwalczania pandemii i jest najbardziej kompetentnym gremium do tego, by przeanalizować skuteczność środków w walce z pandemią.

- Nasze rozmowy toczą się m.in. wokół pomysłu obowiązkowości szczepień dla pracowników służby zdrowia. To jest na razie pomysł, nie został nigdzie zapisany. Ale uważamy, że jest słuszny. Przerabiamy go na przykładzie wirusowego zapalenia wątroby typu B, gdzie każda osoba pracująca z pacjentem w opiece medycznej powinna być zaszczepiona. Jeśli nastąpią jakieś konsekwencje związane z brakiem szczepienia, to pojawia się kwestia wypłaty odszkodowań - powiedział nam prof. Krzysztof Tomasiewicz z Rady Medycznej przy premierze.

Kolejną kwestią, którą rozważają eksperci z Rady Medycznej, jest to, do jakich usług publicznych będą mieli dostęp wyłącznie zaszczepieni. - Wiadomo, że my, członkowie Rady, mamy podejście bardziej rygorystyczne, bo widzieliśmy, do czego doprowadza COVID-19, zdajemy sobie sprawę, do czego może doprowadzić kolejna fala pandemii - stwierdził prof. Tomasiewicz.

Kiedy ostatnie spotkanie Rady Medycznej? "Nie przypominam sobie"

Problem jednak w tym, że Rada Medyczna od dłuższego czasu się nie spotyka, a dyskusje prowadzi mailowo. - W szczycie pandemii nasze spotkania były przeważnie raz na tydzień, a teraz... już nie przypominam sobie, kiedy było ostatnie. Z czego to wynika? Sytuacja jest, jak każdy widzi. Nie ma potrzeby podejmowania działań ad hoc w związku z pogarszaniem się sytuacji - wyjaśniał. - To, co możemy zrobić w tej chwili, by zapobiec kolejnej fali, to promować szczepienia i jakoś kontrolować ruch transgraniczny - dodał.

Właśnie tej kwestii dotyczył ostatni komunikat, jaki Rada Medyczna przekazała premierowi. Chodziło o obowiązek odbycia kwarantanny przez osoby przylatujące z Wielkiej Brytanii do Polski. Było to pod koniec czerwca. Czy od tego czasu premier, który ostrzega przed kolejną falą pandemii, nie miał potrzeby zapytać ekspertów z Rady Medycznej, jak nie dopuścić do jej nadejścia?

- Nasze spotkania zwołuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i nie mamy wpływu, kiedy to się stanie. Ale myślę, że na tym etapie niewiele by wniosły, bo teraz cel jest jeden: intensyfikacja szczepień. A pomysłów na to były setki i nie zdały egzaminu - przyznał prof. Tomasiewicz.

A co z pomysłem wprowadzenia odpłatności za szczepienia, o którym mówił pod koniec czerwca minister zdrowia Adam Niedzielski? - To był pomysł służący zmobilizowaniu ludzi do szczepienia się, ale nie znam dalszych losów tego rozwiązania - powiedział członek Rady Medycznej.

"Kolejne lockdowny trochę na własne życzenie"

Jak dodał ekspert, nie wszystko jednak zależy od Rady Medycznej i rządu. - Społeczeństwo musi zdać sobie sprawę, że ewentualne kolejne lockdowny będą konsekwencją braku szczepień, trochę na własne życzenie. Szczepienia to już nie jest kwestia naszego "widzimisię", ale kwestia interesu państwa. Dlaczego właściciel restauracji czy hotelu ma cierpieć z powodu lockdownu tylko dlatego, że jacyś pacjenci nie chcą się zaszczepić? - zauważył.

Na razie ze statystyk zakażeń wynika, że epidemiologiczna sytuacja w Polsce jest dobra, jednak zdaniem eksperta to chwilowa poprawa. - Myślę, że nie jesteśmy tak bardzo odlegli od momentu, gdy ta sytuacja może zacząć się odwracać. Nie chcę być złym prorokiem, ale tak naprawdę nie mamy argumentów przemawiających za tym, że będziemy tym "miejscem wybranym", do którego kolejna fala pandemii nie dotrze - ocenił.

Kiedy więc kolejne spotkanie Rady Medycznej? - Gdy Kancelaria Prezesa Rady Ministrów uzna, że jest taka potrzeba - zakończył ekspert.

O niezwoływanie spotkań Rady Medycznej zapytaliśmy KPRM. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

DOSTĘP PREMIUM