Stan zdrowia Polaków? Wyniki badań są jednoznaczne. "Jest gorzej niż przed pandemią"

Skutki SARS-CoV-2 pozostaną z nami na długo, a badania jednoznacznie pokazują, że stan zdrowia Polaków jest gorszy niż przed pandemią. - System opieki zdrowotnej musi przygotować się na zwiększoną konsumpcję szerokiego wachlarza usług medycznych - mówi prof. dr hab. Adam Fronczak, komentując wyniki badania przeprowadzonego przez Fundację Aflofarm.
Zobacz wideo

 Ponad rok temu, 4 marca 2020 roku wykryto w Polsce pierwszy przypadek zachorowania na COVID-19. Tydzień później Światowa Organizacja Zdrowia uznała epidemię wirusa SARS-CoV-2 za pandemię - czyli epidemię obejmującą duże obszary zachorowań. Bardzo szybko pozamykano placówki oświaty, obiekty sportowe, kulturalne i gastronomiczne. Wprowadzono przymusowe noszenie maseczek, ograniczono możliwość przemieszczania się oraz bezpośredniego kontaktu z przyjaciółmi, a nawet rodziną. Wizyty lekarskie zastąpione zostały teleporadami, a sytuacja pandemiczna drastycznie zmieniła dostęp do służby zdrowia. Do wielu niedogodności związanych z pandemią koronawirusa doszedł strach o zdrowie i życie, jak również stres związany z kryzysem na rynku pracy

"Skutki SARS-CoV-2 pozostaną z nami na długo", a "badania jednoznacznie pokazują, że stan zdrowia Polaków jest gorszy niż przed pandemią" - stwierdził prof. dr hab. Adam Fronczak, specjalista chorób wewnętrznych, farmakologii klinicznej i zdrowia publicznego, w komentarzu do badania przeprowadzonego przez Fundację Aflofarm w marcu tego roku na reprezentatywnej dla całego społeczeństwa grupie 1000 osób w wieku 18-65 plus.

- Przedstawione obserwacje są bardzo istotne z medycznego punktu widzenia. System opieki zdrowotnej musi przygotować się na zwiększoną konsumpcję szerokiego wachlarza usług medycznych - uważa prof. dr hab. Adam Fronczak.

Z przeprowadzonego badania wynika, że pandemia koronawirusa znacznie wpłynęła na psychiczny i fizyczny stan zdrowia Polaków. Wspominali oni o większej nerwowości (52,3 proc.), bólach pleców (44,4 proc.), głowy (36,4 proc.), jak również o pogarszającym się wzroku (36 proc.), czy problemach psychicznych, które skłoniły do skorzystania z pomocy psychologa bądź psychiatry (14,4 proc.).

Ponad połowa zakażonych koronawirusem osób biorących udział w badaniu nadal odczuwa skutki przebytej choroby. Wśród najczęściej występujących objawów badani wymienili: zmęczenie (71,7 proc.), pogorszenie nastroju (48,3 proc.), bóle stawów i mięśni (46,7 proc.%), zaburzenia krążenia lub pracy serca (33,3 proc.).

- Okazuje się, iż skutki pandemii w sferze emocjonalnej i fizycznej będą długofalowe i nie znikną niestety wraz z rozpowszechnieniem się szczepionki, a odległe symptomy infekcji daleko wykraczają poza utrzymujące się osłabienie układu oddechowego - napisała  o wynikach badania Fundacji Aflofarm dr hab. nauk zdrowotnych Monika Talarowska, specjalista psycholog kliniczny, neuropsycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny.

Utrudniony dostęp do wizyt lekarskich

Prawie 18 proc. pytanych w badaniu Fundacji Aflofarm wskazało, że od wybuchu pandemii zaostrzyły się u nich choroby przewlekłe, z czego największy odsetek (24,2 proc.) dotyczył najstarszej grupy wiekowej, tj. osób po 65. roku życia.

Nie bez znaczenia była reorganizacja działania systemu opieki zdrowotnej, która wpłynęła na dostęp do leczenia w przypadku pacjentów niezarażonych wirusem COVID-19. Ponad połowa badanych osób źle lub bardzo źle oceniła dostęp do lekarza pierwszego kontaktu oraz do lekarzy specjalistów od momentu wybuchu pandemii. Jednocześnie 1/3 ankietowanych wskazała, że utrudniony dostęp do wizyt lekarskich odbił się negatywnie na stanie ich zdrowia.

- Pandemia wpłynęła na cały system opieki zdrowotnej. [...] Pokazała nam, że wiele rzeczy możemy zrobić zdalnie. Jednak nic nie zastąpi kontaktu lekarza z pacjentem, tylko w takiej sytuacji możemy go porządnie zbadać. [...] Wszyscy chyba się zgodzimy, że interakcja między jednym a drugim człowiekiem przez szklany ekran, przez słuchawkę czy przez telefon to nie jest to samo. Z drugiej strony pandemia pokazała pomocnicze znaczenie technik zdalnego nadzoru nad pacjentem. [...] Każda jednostka doświadczyła tego typu problemów na swojej skórze, starając się zapewnić jak najlepsze leczenie wszystkim potrzebującym - powiedział w rozmowie z TOK FM prof. Maciej Sterliński, kierownik Pracowni Elektrofizjologii Klinicznej Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Strach przed wizytami w placówkach zdrowia

Z raportu wynika, że aż 1/3 pytanych zrezygnowała z badań lekarskich lub z osobistej wizyty u lekarza z powodu obaw przed zakażeniem wirusem. U prawie połowy tych osób odwołanie wizyty skutkowało pogorszeniem stanu zdrowia.

Jak powiedział prof. Sterliński, pacjentów "niecovidowych" często trzeba było uczulać, aby nie lekceważyli symptomów chorobowych. - Każdy z nas miał pewne obawy przed wychodzeniem w ten odkryty świat, pacjenci też obawiali się kontaktować z lekarzami i szpitalami. Musieliśmy im mówić, aby nie bali się zadzwonić po pogotowie - dodał prof. Sterliński.

Zauważył on, iż w najgorszej sytuacji byli nie ci pacjenci, którym właściwą diagnozę chorobową postawiono jeszcze przed pojawieniem się koronawirusa - musieli oni kontynuować leczenie i byli już pod opieką lekarza - lecz ci, których pierwsze symptomy choroby pojawiły się już w czasie pandemii. Takie osoby bardzo często rezygnowały z badań czy wizyty lekarskiej właśnie z powodu obaw przed zarażeniem wirusem COVID-9 w placówce zdrowia.

Noszenie maseczki najtrudniejszym ograniczeniem

Z badania Aflofarmu wynika, że aż 63,1 proc. badanych konieczność noszenia maseczki uznała za obostrzenie, które miało największy negatywny wpływ na ich życie w ciągu minionego roku. Inne bardzo trudne dla Polaków ograniczenia to zakaz przemieszczania się (61,5 proc.), ograniczenia w możliwości podróżowania (60,6 proc.) oraz ograniczenia dotyczące uroczystości rodzinnych (55,8 proc.).

Ograniczenie dostępu do miejsc kultu religijnego oraz ośrodków sportowych nie miało na Polaków tak negatywnego wpływu, jak zamknięcie pubów, barów i restauracji co negatywnie odczuła niemal połowa badanych (49,8 proc.), w tym na aż 67,6 proc. Polaków z najmłodszej ankietowanej grupy. Niemal tyle samo osób (48,8 proc.) przyznało, że negatywnie na ich samopoczucie wpłynęło również zamknięcie obiektów kulturalnych, takich jak teatry, kina, sale koncertowe.

Badanie pokazało również, że skutki wybuchu pandemii dużo mocniej odcisnęły się na kobietach, które częściej skarżyły się na wyczerpanie fizyczne oraz psychiczne, strach przed utratą pracy czy też złe samopoczucie związane z izolacją od rodziny i przyjaciół.

DOSTĘP PREMIUM