"Do kwestii pandemii polski rząd ma podejście bieda-brytyjskie". Ekspert o strachu premiera przed podejmowaniem decyzji

Minister Michał Dworczyk powiedział, że rząd nie podjął decyzji dot. obowiązku szczepień dla medyków i nauczycieli. - Od wielu tygodni słyszymy, że rząd analizuje pewne rozwiązania i niczego nie wyklucza. To frustrujące. Mam wrażenie, że bardzo boi się o swoje mateczniki, czyli regiony kraju, gdzie poparcie dla Zjednoczonej Prawicy jest wysokie - powiedział w TOK FM Piotr Żakowiecki, analityk ds. zdrowotnych z Polityki Insight.
Zobacz wideo

W piątek na konferencji prasowej po posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego premier przestrzegał przed nadchodzącą IV falą pandemii i zachęcał do szczepień. Z kolei minister Michał Dworczyk powiedział, że rząd nie podjął decyzji dot. obowiązku szczepień dla medyków i nauczycieli. Zdaniem Piotra Żakowieckiego z Polityki Insight, który był gościem TOK FM, niepodejmowanie decyzji przez rząd też jest decyzją, która wynika ze strachu przed negatywną reakcją elektoratu. 

- Muszę dobierać delikatnie słowa, bo ta konferencja była kolejną z serii frustrujących dla dziennikarzy i analityków zajmujących się pandemią. Słyszymy od wielu tygodni, że rząd analizuje pewne rozwiązania i niczego nie wyklucza - mówił ekspert. - Mam wrażenie, że rząd bardzo boi się o swoje mateczniki, czyli regiony kraju, gdzie poparcie dla Zjednoczonej Prawicy jest wysokie - dodał.

Dlatego - zdaniem Żakowieckiego - premier bardzo ostrożnie podchodzi do pomysłów obowiązkowych szczepień dla niektórych grup zawodowych lub ograniczania dostępu do usług (kin, teatrów czy galerii handlowych) dla niezaszczepionych. - Tylko problem polega na tym, że te pozytywne zachęty do szczepień są zupełnie nieskuteczne - zauważył.

Jako dowód przywołał badania CBOS, z których wynika, że już trzeci miesiąc z rzędu odsetek osób, które deklarują, że nie chcą się szczepić bądź się wahają, utrzymuje się na tym samym poziomie: ok. 31 proc. - To pokazuje, że przynajmniej 1,5 miesiąca zostało przez rząd zmarnowane, bo nie widzimy skutków działań zachęcających do szczepień - stwierdził. W jego ocenie, rząd jest w tym nieskuteczny, bo Polacy nie ufają jego przekazom.

Prowadzący audycję Jakub Janiszewski zauważył, że dynamika szczepień w Polsce mocno spada, przez co wkrótce znowu może zawisnąć nad nami groźba lockdownu. - A rząd w takiej sytuacji dalej gra na czas. Znamienne było, że gdy podczas dzisiejszej konferencji zapytano rządzących, jaką mają strategię przed nadejściem kolejnej fali, padła odpowiedź, że stawiają na program szczepień i przygotowanie bazy szpitalnej - mówił Żakowiecki. 

- To już nawet nie jest podejście "bieda-szwedzkie", czyli stawianie na nabieranie odporności zbiorowej, tylko "bieda-brytyjskie", czyli kto się zaszczepił, jest chroniony, a kto tego nie zrobił, będzie wpadał w siatkę ratunkową ochrony zdrowia - zakończył gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM