"Usłyszałam, że minister nie bardzo ma ochotę na rozmowę ze mną". Dziennikarka zarzuca rzecznikowi wybiórcze informowanie

- Usłyszałam, że minister nie bardzo ma ochotę na rozmowę ze mną, ponieważ - cytuję - "ty nas ciągle krytykujesz (.) zobacz swój ostatni tekst" - mówiła w TOK FM redaktor Karolina Kowalska, odnosząc się do swoich relacji z Ministerstwem Zdrowia. Dziennikarka "Rzeczpospolitej" wskazała także, że u progu IV fali lekarze nie mają żadnych nowych wytycznych dotyczących radzenia sobie z COVID-19.
Zobacz wideo

Redaktor Adam Ozga zaczął rozmowę od informacji, które Karolina Kowalska przekazała kilka dni temu w TVN24. Dziennikarka "Rzeczpospolitej" powiedziała m.in. że nie otrzymała zgody na wywiad z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim. 

- Nie mam ograniczonego dostępu do informacji o tyle, że jeżeli napiszę e-maila z konkretnym pytaniem, to pewnie w końcu się na odpowiedź doczekam. (...) Bardziej mi chodziło o to, że rzecznik [prasowy Wojciech Andrusiewicz - red.] bardzo wybiórczo traktuje dziennikarzy i różne tytuły w dawaniu informacji, na których nam najbardziej zależy, czyli takich, które nie zostały wszędzie już opisane - powiedziała Kowalska w TOK360.

Dziennikarka mówiła dalej, że rzecznik powiedział jej, że "nie jest preferowana w dostępie do tych informacji jako jedna z pierwszych, dlatego że cytuje ekspertów, które się nie podobają rzecznikowi i ministrowi".

Kowalska wspomniała, że mniej więcej pół roku temu starała się o wywiad z ministrem Niedzielskim.  - Usłyszałam, że minister nie bardzo ma ochotę na rozmowę ze mną, ponieważ - cytuję - "ty nas ciągle krytykujesz (…) zobacz swój ostatni tekst" - relacjonowała dziennikarka. Jak dodała, rzecznikowi miało nie podobać się to, jakich ekspertów Kowalska dobrała do artykułu. 

Wojciech Andrusiewicz już kilka dni temu w mediach społecznościowych zabrał głos w tej sprawie.  Zapewniał, że "nigdy żadnemu dziennikarzowi nie było wstrzymywane przekazywanie jakichkolwiek informacji". "Subiektywna ocena tekstów nie wpływa na udzielanie odpowiedzi MZ. Wystarczy prześledzić odpowiedzi dla każdego medium w Polsce" - przekonywał. 

IV fala tuż tuż. Niepokojące informacje ze szpitali

W drugiej części audycji redaktor Ozga pytał o zbliżającą się IV falę pandemii. Dziennikarka "Rzeczpospolitej" wskazała, że ze szpitali płyną "dość niepokojące" informacje. - Półtora tygodnia temu moi znajomi z dużego szpitala w Warszawie powiedzieli, że pierwszy raz od końca maja mają ostry przypadek [COVID-19] na oddziale intensywnej terapii. Kolejny pojawił się kilka dni temu. Podobnie jest w szpitalach w całej Polsce. Powoli te ostre przypadki się pojawiają - mówiła Karolina Kowalska.

Dziennikarka przywoływała opinie ekspertów, wedle których ta IV fala ma nie być aż tak rozległa, jak poprzednie. Szczyt zakażeń ma wynosić mniej więcej 10 tys. przypadków dziennie (a nie 30 tys., jak w przypadku wiosennej fali).

- Być może ta pandemia zacznie wyhamowywać podczas spodziewanej V fali, czyli wiosną już tej fali nie będzie. I wtedy, wedle prawideł rządzących epidemiami, koronawirus powinien przejść w fazę takiej choroby, która może być śmiertelna, ale nie będzie już wymagała zamykania całego kraju. Oczywiście pod warunkiem, że ten wirus jakoś nie zmutuje albo ocieplenie klimatu nie doprowadzi do tego, że pojawi się kolejny wirus, który nas zaskoczy - powiedziała Kowalska.

Rozmówczyni Adama Ozgi powiedziała też, że system opieki zdrowotnej po III fali jest kompletnie zdemontowany. I jedyne przygotowanie jakie jest, pochodzi z doświadczenia samych medyków, którzy przez ostatnie trzy fale uczyli się tego, jak radzić sobie z koronawirusem. - Wytyczne rządu są często niespójne. Trzeba było przekształcać inne odziały w oddziały "covidowe", pozbywając się ludzi, którzy pewnie wymagaliby dłuższego leżenia w szpitalu - przypominała dziennikarka.

- Wiem od lekarzy, że oni dziś - u progu IV fali - nie mają żadnych wytycznych. Szczególnie jeśli chodzi o tych lekarzy pracujących w mniejszych szpitalach, powiatowych. Oni się spodziewają, że może znów we wrześniu oddział jakiś zostanie przekształcony w "covidowy", ale nikt ich o tym nie uprzedza. To będzie znów takie działanie zupełnie reakcyjne. Dzisiaj wszyscy żyjemy tak jakby tego wirusa nie było, a jutro będziemy się martwić - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM