Jak nie wypalić się zawodowo? "Znam osoby, które mają odpoczynek wpisany w kalendarz, by im nie umykał"

Coraz więcej osób, dopóki nie padnie na łóżko ze zmęczenia albo nie będzie cierpiało na wypalenie zawodowe, lekceważy odpoczynek. - A żaden silnik nie może pracować bez przerwy, bo się zatrze. Nasz organizm też tak robi w pewnym momencie. Na początku informuje nas o tym w delikatny sposób: ból głowy lub brzucha. A potem ludzie tracą przytomność w pracy i zabiera ich pogotowie - mówiła w TOK FM Agnieszka Staroń, coach i trenerka biznesu.

Światowa Organizacja Zdrowia uznała, że wypalenie zawodowe jest chorobą. Liczba osób, którzy na nią zapadają, stale wzrasta, bo coraz bardziej skupiają się na tym, by być produktywni i efektywni w pracy i poza nią. Jak jednak do wypalenia zawodowego nie dopuścić? Jak odpoczynek wpleść w naszą codzienność, gdy poczucie obowiązku nam na to nie pozwala?

- Ważne, by mieć odpoczynek na liście zadań - mówiła w TOK FM Agnieszka Staroń, coach i trenerka biznesu. - Jeśli tego nie zrobimy, to pozostałe zadania tak skutecznie wypełnią nasz dzień, że nawet sen nie będzie dla nas czasem regeneracji, bo będzie przebiegał w napięciu. Znam osoby, które mają odpoczynek wpisany w kalendarz, by im nie umykał, i to jest dobre - dodała.

Zauważyła, że dzisiaj coraz więcej osób, dopóki nie padnie na łóżko ze zmęczenia albo nie będzie cierpiało na wypalenie zawodowe, to lekceważy odpoczynek. - A żaden silnik nie może pracować bez przerwy, bo się zatrze. Nasz organizm też tak robi w pewnym momencie. Na początku informuje nas o tym w delikatny sposób: ból głowy lub brzucha. A potem ludzie tracą przytomność w pracy i zabiera je pogotowie. Znam osoby, które wylądowały w szpitalu z takim wypaleniem, że ich organizmy trzeba było odżywiać kroplówkami, by w ogóle mogły się zregenerować - stwierdziła.

Przyznała, że na co dzień spotyka się u swoich klientek z przekonaniem, że odpoczywanie to leniuchowanie lub wręcz strata czasu. - Mają przeświadczenie, że najpierw muszą zrobić wszystko, a dopiero później mają prawo do wypoczynku. I oczywiście wtedy na to nie starcza czasu. Jeśli więc komuś nie odpowiada określenie "odpoczynek", bo kojarzy się z marnowaniem czasu, to warto znaleźć inną nazwę, np. "regeneracja". Taką nazwę, która w naszej głowie ułatwi nam danie sobie samy prawa do podtrzymania dobrej formy - przekonywała.

Jak dodała, warto też się zastanowić, jak lubimy wypoczywać, i dobrać dla siebie odpowiednią formę regeneracji. - Są osoby niezmiernie aktywnie, które jeżdżą na rowerze, biegają maratony, ale są też tacy, którzy wypoczywają z książką albo leżąc do góry brzuchem. Trzeba dobrać sobie odpowiedni sposób regenerowania się do swoich potrzeb. Nie każdy się zrelaksuje, pływając. Ważne jest to, na co mamy chęć, a nie żebyśmy dopasowywali się do konkretnej mody - zakończyła gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM