Przeciwciała to nie wszystko. Dr Grzesiowski tłumaczy, kto powinien przyjąć trzecią dawkę

O trzeciej dawce szczepionki przeciw COVID-19 dyskutowała Rada Medyczna, a producenci szczepionek zapewniają, że znacząco zwiększa ona poziom przeciwciał. Jednak dr Paweł Grzesiowski przekonywał w TOK FM, że przeciwciała to nie wszystko. - Chodzi o to, żebyśmy "zapamiętali" wirusa, a nie żebyśmy mieli bardzo wysoki poziom przeciwciał cały czas. Problem jest niestety z wariantem delta - wyjaśniał ekspert.
Zobacz wideo

Szczepienia trzecią dawką dopuścił już między innymi Izrael i Węgry. Od września takie szczepienia rozpoczną się też w Stanach Zjednoczonych i Niemczech. O swojej rekomendacji dyskutowała ostatnio Rada Medyczna przy premierze, o co prosił minister zdrowia Adam Niedzielski. Sami producenci szczepionek twierdzą, że podanie kolejnej dawki znacząco zwiększa ilość przeciwciał. Jednak prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Leczniczych i Produktów Biobójczych Grzegorz Cessak ocenił, że "według dzisiejszych danych nie ma potrzeby podania trzeciej dawki". 

- Musimy pamiętać, że immunologia człowieka to jest proces dynamiczny. To, że otrzymaliśmy szczepionkę, spowodowało mobilizację układu odpornościowego i wytworzenie najczęściej wysokiego poziomu przeciwciał - wyjaśniał w TOK FM dr Paweł Grzesiowski, immunolog i ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

- To są konkretne białka, które w momencie, kiedy nie ma kolejnej stymulacji, będą stopniowo zanikać. Nasz organizm jest tak skonstruowany, że zostają zapamiętane w komórkach pamięci immunologicznej te sygnały o wirusie i to potem, kiedy wirus ponownie nas zarazi, pojawiają się szybko komórki aktywne produkujące nowe przeciwciała - tłumaczył dalej. 

Ekspert podkreślał, że chodzi o to, abyśmy "zapamiętali" wirusa, a nie mieli cały czas bardzo wysoki poziom przeciwciał. - Problem jest niestety z wariantem delta, który tak szybko atakuje i namnaża się w organizmie, że zanim uruchomimy tę pamięć immunologiczną, on już się namnaża - zauważał. - Pamięć immunologiczna jest skuteczna przy ciężkiej chorobie, dlatego nie chorujemy ciężko po zaszczepieniu, nie mniej nie dajemy rady tym mechanizmem ograniczyć zupełnie aktynowości wirusa - dodał. 

Wariant delta jak oddział wojska 

- To jest trochę tak, jakby jakaś grupa wojskowych była tak dobrze wyszkolona, że robi desant i natychmiast zaczyna się okopywać. Zanim broniące siły się przegrupują, to oni już mają swój przyczółek. Potem i tak zostają zniszczeni i wyparci, ale ten przyczółek jest momentem, kiedy mogą stamtąd razić ogniem. To jest natura wirusa delta, on się namnaża tysiąc razy szybciej - opisywał dr Grzesiowski. 

Zauważał też, że dzisiaj widać swego rodzaju frustrację wśród ludzi, którzy słyszą, że mają przeciwciała, a mimo to zachorowali albo mają mniej przeciwciał i chcą mieć ich więcej, żeby nie zachorować. - To nie do końca tak działa - stwierdził gość TOK FM. - Oczywiście ktoś, kto w ogóle nie ma przeciwciał albo ma ich bardzo mało (...), powinien przyjąć kolejną dawkę szczepionki - doprecyzował. 

Ekspert stwierdził jednak, że trzecią dawkę już teraz powinny dostawać osoby z zaburzeniami odporności, czyli głównie osoby leczone lekami hamującymi odporność, osoby przewlekle chore, dializowane, po przeszczepach. Ale też osoby powyżej 65. roku życia. 

DOSTĘP PREMIUM