Ostatniej doby nikt nie zmarł w Polsce z powodu COVID-19. Ile nowych zakażeń? [30 sierpnia]

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 151 nowych przypadkach koronawirusa. Ostatniej doby z powodu COVID-19 nie zmarła żadna osoba.
Zobacz wideo

Tydzień temu w poniedziałek resort zdrowia informował o 107 nowych zachorowaniach. Dziś (30 sierpnia) tych zakażeń jest 150. Najwięcej na Mazowszu - 29. 

Pozostałe przypadki dotyczą województw: zachodniopomorskiego (19), małopolskiego (18), pomorskiego (16), podkarpackiego (14), śląskiego (11), dolnośląskiego (8), podlaskiego (7), łódzkiego (6), lubelskiego (5), świętokrzyskiego (4), wielkopolskiego (4), kujawsko-pomorskiego (3), lubuskiego (3), opolskiego (1), warmińsko-mazurskiego (0).

Ponadto 3 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że z powodu COVID-19 - ostatniej doby - nie zmarła żadna osoba. Żadna osoba nie zmarła też z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami. 

Koronawirus w Polsce. Bilans

Raport Ministerstwa Zdrowia informował w niedzielę 29 sierpnia, że ostatniej doby wykryto 204 nowych przypadków zakażeniem koronawirusem. Nie zmarła żadna osoba z COVID-19.

W sobotę 28 sierpnia mieliśmy 290 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarła jedna osoba. Cztery osoby zmarły z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami.

W piątek 27 sierpnia resort zdrowia poinformował, że odnotowano 258 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarły trzy osoby. W czwartek 26 sierpnia poinformowano o 251 nowych przypadkach. W środę 25 sierpnia było ich 234 (zmarło 5 osób z COVID-19), we wtorek 24 sierpnia odnotowano zaś 233 przypadki i osiem zgonów.

W poniedziałek, 23 sierpnia, było 107 nowych przypadków zakażeń, w związku z COVID-19 nikt nie umarł.  Z kolei w niedzielę 22 sierpnia odnotowano 185 nowych zakażeń. W związku z COVID-19 nie zmarła żadna osoba. W sobotę 21 sierpnia resort zdrowia informował o 222 nowych zachorowaniach na COVID-19. W związku z koronawirusem zmarła jedna osoba. 

Koronawirus w Polsce. Czy w czasie IV fali zabraknie lekarzy?

- Frustracja i zmęczenie, a wręcz wypalenie zawodowe wśród pracowników systemu opieki zdrowotnej jest na tak dużym poziomie, że w tej chwili jest ciężko przewidzieć, jakie będą kolejne kroki - mówił w TOK FM Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Na 11 września przedstawiciele wszystkich zawodów medycznych planują manifestację i ma to być pierwszy etap jesiennych strajków.

Niemal każdego dnia (nie licząc weekendowych spadków) obserwujemy coraz więcej zachorowań na COVID-19. Liczba nowych zakażeń oscyluje wokół 220 i więcej, choć jeszcze kilka tygodni temu było to mniej niż 100. Czwarta fala się rozpędza. Jak Polska jest do niej przygotowana? 

- To, co udało się osiągnąć w programie szczepień, daje efekty średnio zadowalające - przyznał w TOK FM Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Jak mówił, obecnie pierwszą dawką szczepi się kilkadziesiąt tysięcy osób dziennie i to jest bardzo mało. - Boimy się, że ta IV fala zachorowań będzie równie liczna jak poprzednie, ale wierzymy, że dzięki szczepieniom przede wszystkim śmiertelność spadnie - mówił.

Otwarte jest też pytanie o sytuację w systemie opieki zdrowotnej, którego pracownicy na jesień planują strajki. - Jeżeli chodzi o takie rozwiązania typowo administracyjne, to poprzednie trzy fale na tyle przećwiczyły zarówno postępowanie centralne, jak i regionalne, że jesteśmy w stanie przygotować odpowiednią liczbę łóżek dla pacjentów covidowych. Jednak czy ta obsługa będzie na poziomie przyzwoitym? Muszę to podać w wątpliwość, bo nie wiemy, jak liczne będą hospitalizacje. Mam pewne obawy, że tego personelu będzie zwyczajnie za mało - przewidywał gość Tomasza Setty.

Drobniak przyznał wprost, że "frustracja i zmęczenie, a wręcz wypalenie zawodowe wśród pracowników systemu opieki zdrowotnej jest na tak dużym poziomie, że w tej chwili jest ciężko przewidzieć, jakie będą kolejne kroki i rozwój sytuacji związanej ze strajkiem w systemie opieki zdrowotnej".

Koronawirus w Polsce. "Populacja chorujących obniżyła wiek"

Zaczynają pojawiać się mikroogniska zakażeń, "zwiastuny", które były widoczne przed poprzednią falą - powiedział PAP specjalista ds. chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski. Zaznaczył, że lekarze często dziś obserwują ciężki przebieg COVID-19 u ok. 40-letnich pacjentów.

- Osoby niezaszczepione mają typowy przebieg choroby. Pamiętajmy, że w szpitalu oglądamy wierzchołek góry lodowej - przebieg średnio ciężki i ciężki. Przypadki łagodne są leczone przez lekarzy rodzinnych - powiedział w rozmowie z PAP lekarz naczelny ds. COVID-19 w szpitalu wojewódzkim w Szczecinie prof. Miłosz Parczewski.

Zaznaczył, że przebieg choroby u tych osób nie różni się znacznie od tego, który lekarze obserwowali we wcześniejszych falach pandemii koronawirusa – najważniejszym wskazaniem do hospitalizacji jest zapalenie płuc i niewydolność oddechowa. Nie pojawiają się natomiast zaburzenia słuchu, mniej osób niż wcześniej traci też smak.

- Mamy natomiast przypadki ciężkiego przebiegu COVID-19, ciężkie zapalenia płuc, często u osób stosunkowo młodych, czterdziestokilkulatków. Rzeczywiście, populacja osób chorujących obniżyła swój wiek - wskazał lekarz.

Przyznał, że pojawiły się w szpitalu osoby zaszczepione, które zachorowały na COVID-19, były to jednak pojedyncze przypadki. - U większości osób zaszczepionych, które konsultujemy, choroba ma przebieg łagodny i pacjent wraca do domu - powiedział prof. Parczewski.

Zaznaczył, że przypadki zachorowań po szczepieniu należy rozpatrywać w kontekście ok. 80-85-procentowej skuteczności szczepień wobec wariantu Delta. - Najważniejszym pozostaje fakt, że szczepienia w większości przypadków absolutnie zapobiegają ciężkiemu przebiegowi. Nie odnotowaliśmy do tej pory zgonów, osób zaszczepionych przeciw COVID -19 - powiedział lekarz.

DOSTĘP PREMIUM