W USA zachorowania na COVID-19 wśród dzieci rosną lawinowo. "Możemy spodziewać się tego w Polsce"

Panuje przekonanie, że dzieci nie chorują, że są omijane przez koronawirusa, a to nie jest prawda. W naturze wirusa jest niewybieranie wieku. Dzieci do tej pory były oszczędzane, ale teraz - zwłaszcza w USA - jest wręcz wykładniczy wzrost ich zachorowań na COVID-19 - powiedziała w TOK FM prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.
Zobacz wideo

Wskaźniki zachorowań na COVID-19 wśród nastolatków w USA gwałtownie rosną. Według Amerykańskiej Akademii Pedriatrycznej, na koronawirusa zachorowało blisko 5 mln dzieci, co daje prawie 15 proc. ogólnej liczby zachorowań. Pięciokrotnie wzrosła liczba hospitalizacja dzieci z powodu COVID-19.

- Panuje takie przekonanie, że dzieci nie chorują, że są omijane przez koronawirusa, a to nie jest prawda - mówiła w TOK FM prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS. - Osoby, które w USA mogły się zaszczepić, stworzyły barierę, ale najmniej wyszczepiona jest grupa nastolatków od 12. roku życia, bo w niej szczepienia zaczęły się najpóźniej. W naturze wirusa jest niewybieranie wieku. Dzieci do tej pory były oszczędzane, ale teraz - zwłaszcza w USA - jest wręcz wykładniczy wzrost ich zachorowań na COVID-19 - dodała.

Czy powyższe dane dot. zachorowań wśród nastolatków i dzieci można zbagatelizować, bo dotyczą USA? - Biorąc pod uwagę to, że w Polsce są dosyć ubogie informacje na temat zachorowań w tej grupie wiekowej, a podobny jest poziom wyszczepienia w Stanach i w Polsce, możemy spodziewać się, że także u nas będzie istotny wzrost zachorowań wśród dzieci - odpowiedziała.

Jej zdaniem za wzrost zachorowań u dzieci odpowiada przede wszystkim wariant delta koronawirusa, który jest najbardziej zakaźny z dotychczasowych. Drugi powód to powrót uczniów do szkół i "zwiększenie liczby kontaktów międzyludzkich". - W Polsce nauka zaczęła się na początku września i już zamyka się szkoły ze względu na pojawienie się przypadków zachorowań na COVID-19 - zauważyła.

Przypomnijmy, liczba przypadków COVID-19 w szkołach rośnie. W ostatnich dniach na nauczanie zdalne musiała przejść w całości jedna ze szkół w Radomiu, do tego pojedyncze klasy w Warszawie i Poznaniu.

- Dlatego powinniśmy dążyć do tego, żeby jak najwięcej dzieci było zaszczepionych. W tej chwili są dopuszczone dwie szczepionki dla dzieci od 12. roku życia. W ciągu kilku miesięcy najprawdopodobniej pojawi się szczepionka dla grupy wiekowej od 5. do 11. roku życia - zakończyła gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM