"To nie jest osoba z teczki". Nowy zastępca Niedzielskiego spacyfikuje protest medyków?

Wiem, że minister Niedzielski spotykał się z Bromberem w ostatnich miesiącach. Pikanterii całej sprawie nadaje fakt, że potem poprosił o usunięcie nagrań z monitoringu z restauracji, w której jedli - mówił w TOK FM Piotr Żakowiecki, starszy analityk Polityki Insight.
Zobacz wideo

W poniedziałek minister zdrowia przedstawił swojego nowego zastępcę, który będzie między innymi odpowiadał ze rozmowy z protestującymi medykami. Został nim Piotr Bromber, który - jak mówi Adam Niedzielski - poza prowadzeniem dialogu społecznego zajmie się także rozwojem kadr medycznych. Protestujący medycy nie są jednak tym zachwyceni. Zdaniem Piotra Żakowieckiego, resortowi zdrowia zależy na jak najszybszym wygaszeniu protestów. – Stąd ta nominacja dla Brombera. Skądinąd wydaje się, że to osoba, którą minister darzy dużym zaufaniem. Od 2007 roku jest w kierownictwie lubuskiego NFZ. Bromber nie jest człowiekiem z teczki. Wiem, że minister Niedzielski spotykał się z Bromberem w ostatnich miesiącach. Pikanterii całej sprawie nadaje fakt, że potem poprosił o usunięcie nagrań z monitoringu z restauracji, w której jedli – mówił starszy analityk ds. zdrowotnych w Polityce Insight.

W jego opinii nominacja nowego wiceministra ma być "nowym otwarciem" w negocjacjach z protestującymi. – Bo medycy już parę miesięcy temu napisali list otwarty, że nie ufają ministrowi Niedzielskiemu i chcą jego dymisji. Teraz negocjują, ale cały czas domagają się obecności premiera Morawieckiego. Dlatego to może być nowe otwarcie, a resort będzie się starał spacyfikować ten protest i rozmyć argumenty medyków – ocenił Żakowiecki.

Stąd między innymi wrzutki do mediów - choćby Polskiego Instytutu Ekonomicznego (publiczny think thank) – na temat średnich zarobków lekarzy na poziomie ponad 20 tysięcy złotych miesięcznie. – Moment pewnie nie jest przypadkowy. Takie dane byłyby bardzo ciekawe, ale nie wiemy choćby, ile godzin potrzebuje lekarz, żeby dojść do takiej wypłaty. Nie sądzę, żeby wystarczyło 40 godzin w tygodniu – mówił gość TOK FM.

Z drugiej strony wskazywał, że całe "Białe Miasteczko 2.0" to też element gry negocjacyjnej ze strony medyków. – Próbuje się zdobyć poparcie społeczne dla protestu. Media w miasteczku mogą relacjonować to, co medycy mają do powiedzenia. Będą te ciekawe dni tematyczne. Będzie dużo okazji, żeby tezy medyków odpowiednio wybrzmiały, a osoby, które aspirują do pozycji liderskich będą mogły się wypowiedzieć. Miasteczko może mieć charakter formatywny dla tego protestu – wskazywał Żakowiecki i jednocześnie podkreślał, że najważniejsza powinna być w tej chwili przejrzysta i otwarta dyskusja o tym, jak reformować ochronę zdrowia.

DOSTĘP PREMIUM