Nawet 11 tys. zł na start i służbowe mieszkanie. Zagraniczni rekruterzy zachęcają medyków do wyjazdu z Polski

Rekruterzy z Niemiec, Danii i Norwegii próbują zachęcić medyków, którzy strajkują w Warszawie, do wyjazdu za granicę. Oferują nawet trzykrotnie wyższe zarobki i unormowane godziny pracy.
Zobacz wideo

Od soboty przed kancelarią premiera w Warszawie stoi "Białe Miasteczko 2.0", w którym protestują medycy z całej Polski. Ich główne postulaty to: natychmiastowa zmiana ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia, realny wzrost wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki, a także zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego. 

Jak dotąd, na ten protest nie zareagował premier Mateusz Morawiecki, nie chcąc nawet spotkać się z medykami. Zareagowali za to rekruterzy z Niemiec, Danii i Norwegii, którzy pojawili się w "Białym Miasteczku". Oferują nawet nawet 11 tys. zł na start dla lekarza rezydenta, służbowe mieszkanie i unormowane godziny pracy, loty do rodziny na święta dwa razy w roku, zwrot kosztów za dojazd do miejsca pracy. Chcą w ten sposób przekonać do wyjazdu za granicę strajkujących medyków w Warszawie.

Jednak polscy specjaliści nie spieszą do wyjazdu, chcą dogadać się z rządem i pracować w Polsce w godnych warunkach. - Walczymy o to, żeby pracownicy ochrony zdrowia pozostali w Polsce, a nie musieli wyjeżdżać za granicę - jak powiedział reporterowi TOK FM Gilbert Kolbe, koordynator "Białego Miasteczka".

Kolejnych zaproszeń do rozmów nie będzie

Minister zdrowia Adam Niedzielski przekonuje, że nie może spełnić postulatów protestujących, bo oznaczałoby to wzrost "nakładów rzędu 100 mld rocznie". -  Jednym z głównych postulatów ze strony kosztowej był postulat dotyczący zwiększenia wynagrodzeń. Koszt całkowity to było 65 miliardów zł rocznie - podkreślił we wtorek.

Niedzielski zapowiedział też, że premier nie będzie brał udziału w rozmowach z protestującymi. - Jestem ministrem konstytucyjnym, który ma w zakresie odpowiedzialności zajmowanie się tym - podkreślił.

Medycy nie przyszli na spotkanie z ministrem we wtorek, wobec czego Adam Niedzielski zapowiedział, że kolejnych zaproszeń do rozmów nie będzie.

DOSTĘP PREMIUM