Rekord zakażeń koronawirusem od maja, a to dopiero początek. Ekspertka: Teraz uderzy głównie w dzieci

Mamy najwyższą dzienną liczbę zachorowań na COVID-19 od końcówki maja. - Widać wyraźnie, że epidemia w Polsce przyspieszyła i będzie eskalowała. To dopiero początek - powiedziała w TOK FM prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska. Jak dodała, wirus świetnie się do IV fali przygotował i teraz uderzy głównie w dzieci.
Zobacz wideo

W środę resort zdrowia podał, że mamy 767 nowych zakażań koronawirusem, a w związku z COVID-19 zmarło 21 osób. To najwyższa dzienną liczba zachorowań od końcówki maja i powrót do sytuacji z 15 września ubiegłego roku, kiedy Ministerstwo Zdrowia informowało o 605 zakażeniach i 24 zgonach.

- Niestety, widać wyraźnie, że epidemia w Polsce przyspieszyła i będzie eskalowała - oceniła w TOK FM prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. - To dopiero początek. Epidemia w Polsce będzie się szybciej rozwijała w regionach wschodnich Polski, co jest spowodowane tamtejszym bardzo niskim poziomem wyszczepienia. W te regiony IV fala uderzy ze szczególną siłą - wyjaśniała.

Jak dodała, mamy do czynienia z podobnym scenariuszem do tego z ubiegłego roku, kiedy po wakacjach Polacy wrócili do swoich codziennych obowiązków, zaczęli się grupować w pracy i w szkołach. - A biorąc pod uwagę, że duża część polskiego społeczeństwa nie jest zaszczepiona, musiało się tak skończyć - powiedziała.

Jej zdaniem, nowe w obecnym scenariuszu rozwoju epidemii jest to, że teraz koronawirus uderza głównie w młodszych. - Dzieci powyżej 12. roku życia mogą się szczepić, ale odsetek wyszczepienia w tej grupie wiekowej jest bardzo niski. Natomiast dzieci młodsze zupełnie nie są chronione. Trzeba byłoby im zapewnić ochronę "kokonową", czyli zaszczepić wszystkich ich bliskich, ale tak się nie dzieje. Dlatego dzieci będą chorowały. W Stanach Zjednoczonych widzimy już eskalację zachorowań w młodszych grupach wiekowych - zauważyła.

Jak tłumaczyła, wariant delta radzi sobie znacznie lepiej niż jego poprzednicy. - Każdy wirus ewoluuje w takim kierunku, który jest dla niego korzystny. Czyli chce znaleźć odpowiedniego gospodarza, takiego, który wcześniej nie miał z nim kontaktu i nie jest zabezpieczony, by się w nim namnażać. Delta bardzo dobrze wywiązał się ze swojego zadania, czyli dostosował się do nas w sposób wyjątkowy. Bardzo szybko namnaża się w drogach oddechowych, dlatego z każdym oddechem wydobywa się z naszych ust i zakaża kolejne osoby - wyjaśniała.

Stwierdziła również, że Polska nie jest krajem, w którym są respektowane zasady mające zwiększyć bezpieczeństwo w pandemii – np. ludzie nie noszą maseczek w zamkniętych pomieszczeniach albo zakładają je nieprawidłowo. Dlatego - jej zdaniem - ta niefrasobliwość "wkrótce odbije się w liczbie nowych zakażeń".

DOSTĘP PREMIUM