Wypadek w białym miasteczku. Słychać było huk. Mężczyzna nie żyje

W sobotę rano w białym miasteczku medyków przed KPRM doszło do wypadku. Policja potwierdza, że mężczyzna w trakcie konferencji prasowej dokonał aktu samookaleczenia. Poszkodowany zmarł w szpitalu.

- Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w sobotę rano na terenie Białego miasteczka 2.0 słychać było strzał - pisała na stronie stołecznej "Wyborczej". Wypadek miał mieć miejsce w czasie konferencji prasowej protestujących medyków. 

"O Boże!"

W internecie dostępne jest nagranie konferencji prasowej. Pod koniec wystąpień słychać ogromny huk. Ktoś krzyczy: O Boże. Następnie w kadrze widać medyków, którzy biegną najpewniej z pomocą pokrzywdzonemu mężczyźnie. 

"Nieszczęśliwe zdarzenie"

Policja potwierdza, że w białym miasteczku doszło do "nieszczęśliwego zdarzenia". - Z naszych wstępnych informacji wynika, że doszło do samookaleczenia mężczyzny w wieku ok. 70. Ranny został zabrany do szpitala z obrażeniami twarzy. Policjanci pracują na miejscu, ustalają wszelkie okoliczności zdarzenia. Nie wiemy, jak doszło do tego wypadku, bo kontakt z ofiarą jest utrudniony - powiedział "Wyborczej" komisarz Rafał Retmaniak z Komendy Stołecznej Policji. 

Mężczyzna zostawił list

Polska Agencja Prasowa dotarła do zdjęcia listu, który zostawił zmarły mężczyzna. Widnieje w nim data 18.09.2021 oraz miejscowość. "Oddałem życie jako protest przeciwko strajkowi służby zdrowia (bo jest polityczny przeciw Polsce PiS)!" - napisano w liście. List podpisano imieniem i nazwiskiem.

Białe miasteczko zawiesza działalność

Białe Miasteczko zawiesza na jeden dzień działalność. To po zdarzeniu, do którego doszło podczas porannej konferencji prasowej protestujących medyków. Jedna osoba jest ranna. Została odwieziona do szpitala - przekazał w krótkim oświadczeniu Pior Pisula z Porozumienia Rezydentów. - Udzieliliśmy natychmiastowej pomocy. Policja ustala co się wydarzyło. Postanowiliśmy zrezygnować z dzisiejszego programu miasteczka. Pozostaną w nim tylko medycy, w ciszy. Zapraszamy jutro - powiedział Pisula. 

Ministerstwo zdrowia poinformowało, że mężczyzna jest w ciężkim stanie. 

Po godzinie 12 resort potwierdził, że mężczyzna zmarł w szpitalu. 

Radio RMF FM nieoficjalnie ustaliło, że ofiara to emerytowany wojskowy, a funkcjonariusze mieli znaleźć przy nim list. "Napisał w nim m.in., że to protest przeciwko strajkowi medyków, który jego zdaniem jest polityczny" - czytamy.

DOSTĘP PREMIUM