Seksualność w naszym społeczeństwie służy jako bicz. "Odsłonimy się, to dostaniemy rykoszetem"

Czy osoby na eksponowanym stanowisku mogą mieć seks? - Jeżeli chce się podważyć wiarygodność kobiety, to wystarczy jej zarzucić, że się źle prowadzi - przekonuje dr Aleksandra Krasowska, psychiatra i seksuolog. W kwestii seksualności jesteśmy restrykcyjni jako społeczeństwo - niezależnie od poglądów prawicowych czy lewicowych.

- Ciągle tkwimy w przekonywaniu, że żeby być profesjonalnym, merytorycznym, powinniśmy zakopać swoją seksualnością i stać aseksualnymi maszynami - w SexPodcaście stwierdziła dr Aleksandra Krasowska, psychiatra i seksuolog. Według niej występuje takie zjawisko, że gdy nasze związki i relacje wypływają na światło dzienne, czy te dobre, czy złe relacje, to poważnie to wpływa na nasz profesjonalny odbiór i dotyczy to bardziej kobiet niż mężczyzn - kobiety tutaj mają gorzej.

- Jeżeli chce się podważyć wiarygodność kobiety, to wystarczy jej zarzucić, że się źle prowadzi - dodała seksuolożka. Jak przekonywała - w kwestii seksualności jesteśmy restrykcyjni jako społeczeństwo - niezależnie od poglądów prawicowych czy lewicowych.

- Trudno nam przyjąć, że osoba na eksponowanym stanowisku prowadzi życie seksualne - zaznaczyła dr Krasowska. 

- Fakt, że jesteśmy seksualni, zdrowi, że mamy potrzeby seksualne, wzwody, orgazmy, lubrykacje, fantazje seksualne, czyli coś, co jest fizjologiczne - działa przeciwko nam - tłumaczyła. 

Dr Robert Kowalczyk, psychoterapeuta i seksuolog, drugi gospodarz podcastu odpowiedział na to, że rezonuje to z kontrolą, tak jakby ta kontrola był czymś oczywistym. 

- To dla mnie pokłosie wychowania restrykcyjnego podszytego religijnością. Gdzie nakazywana jest skromność, cichość, cnota - odniosła się do tego dr. Krasowska. Jak tłumaczyła, w późniejszym życiu zaczynamy się orientować, że "seksualność jest na każdym kroku i pojawia się oczywisty konflikt, rozdźwięk między madonną a ladacznicą".

- Jeśli jestem kobietą i sfera seksu jest ważna w moim życiu, to istnieje ryzyko, że zostanę odebrana jako biegun bliżej ladacznicy. Seksualność służy nam jak jakiś bicz, ze jak natychmiast się odsłonimy, to dostaniemy rykoszetem - wyjaśniała. 

Wniosek wyciągnięty na koniec rozmowy ekspertów seksuologów jest taki, że ciągle nam trudno przyjąć fakt, że mamy seksualność i jak łatwo nas ośmieszyć seksualnością.

Dr Krasowska zaapelowała więc, żeby "spróbować powściągnąć łatwość w ocenie i w uogólnianiu, że jak dowiadujemy się czegoś intymnego o człowieku, to wiemy już o nim wszystko".

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM