"Trudno, żeby obywatela łapać i wbijać igłę na siłę". Prof. Horban o braku nowych pomysłów na zatrzymanie IV fali COVID-19

Czwarta fala koronawirusa w Polsce nabiera rozpędu, a doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban przyznał w TOK FM, że nie ma nowego pomysłu na jej powstrzymanie. - Zalecamy utrzymanie dotychczasowego kursu, czyli m.in. nakłanianie do szczepień - powiedział. Jak jednak zaznaczył, "trudno, żeby obywatela łapać na ulicy i wbijać igłę na siłę, gdy nie chce".
Zobacz wideo

Od kilku dni dobowa liczba nowych zachorowań na COVID-19 w Polsce przekracza 1000. W sobotę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 1344 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem, w piątek o 1362, w czwartek o 1208, a w środę o 1234. Jak więc zatrzymać rozpędzającą się IV falę koronawirusa i co doradza premierowi Morawieckiemu powołana przez niego Rada Medyczna - o to jej szefa prof. Andrzeja Horbana pytała Karolina Głowacka w TOK FM. 

- Zalecamy utrzymanie dotychczasowego kursu, czyli po pierwsze nakłanianie do szczepień, a po drugie utrzymanie infrastruktury ochrony zdrowia, która musi być gotowa na przyjęcie zwiększonej liczby pacjentów - odparł doradca premiera ds. COVID-19.

Zaznaczył, że wciąż spotyka ludzi niezaszczepionych i "to jest frustrujące". - Wiem, że gdy z częścią z tych ludzi spotkamy się na oddziałach w szpitalach, to dla nich będzie ostatnie spotkanie z ochroną zdrowia – powiedział.

Dziennikarka dopytywała, czy więc wobec wzrastającej liczby zakażeń koronawirusem jedyną strategią polskich władz powinno być namawianie do szczepień, czy to nie jest proszenie się o katastrofę. - Ma pani inny pomysł, żeby przekonać tych, którzy odmawiają szczepień? Trudno, żeby obywatela łapać na ulicy i wbijać igłę na siłę, gdy nie chce - odpowiedział.

Nie ma nowego pomysłu, żeby powstrzymać koronawirusa

Zaprzeczył, że w niedługim czasie w Polsce będziemy mieć 10 tys. zakażeń dziennie, co prognozował m.in. szef Ministerstwa Zdrowia Adam Niedzielski. - Myślę, że nie będzie 10 tys. zakażeń. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zaszczepionych jest 60 proc. osób dorosłych - to są dane z poniedziałku – to te 60 proc. jest właściwie chronione przed ciężkim przebiegiem. No i generalnie w ogóle przed zakażeniem. Czyli pozostaje 40 proc. dorosłego społeczeństwa niezaszczepionego. Połowa z tych ludzi przeszła COVID-19. W związku z tym zostaje nam 20 proc. dorosłej populacji, która jest niezaszczepiona, która nie ma przeciwciał i która potencjalnie będzie chorowała - ocenił.

Dodał, że jest "umiarkowanie spokojny jeśli chodzi o jesień". - Nawet gdyby było te 5 czy 10 tys. zakażeń dziennie, to nie jest jednak tak katastrofalna liczba jak 30-40 tys. dziennie, bo ta liczba potrafi już zdemolować prawidłową działalność ochrony zdrowia, bo taki jest napór pacjentów z COVID wymagających leczenia i na 4,6,8 tygodni cały system jest nastawiony na ratowanie życia tych ludzi – stwierdził.

Zaznaczył, że jeśli nastąpi znaczący wzrost zakażeń na COVID-19 Rada Medyczna będzie rekomendowała regionalne obostrzenia. Jednak – jak dodał – niekoniecznie będą polegały na ograniczaniu dostępu niezaszczepionym np. do restauracji. - Bo większość tych osób nie chodzi do restauracji – stwierdził i dodał, że trzeba bardziej postawić na noszenie maseczek.

- Ale panie profesorze, nie mówi pan nic nowego, czyli rozumiem, że nie ma nowego pomysłu na jesień - zauważyła prowadząca audycję.

- Nic nowego, bo te pomysły, które były zastosowane, są adekwatne i jedyne, które możemy zrealizować - zakończył gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM