Czwarta fala to fala niezaszczepionych. "Wypróbowali na sobie, czym jest COVID-19"

Z tygodnia na tydzień przybywa chorych na COVID-19. Coraz więcej osób choruje na tyle ciężko, że wymaga opieki szpitalnej. - Czwarta fala epidemii jest falą niezaszczepionych - mówił w Poranku Radia TOK FM profesor Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Wczoraj w szpitalach, jak informowało Ministerstwo Zdrowia, przebywało 1 840 osób z COVID-19, w tym 170 pacjentów podłączonych było do respiratorów.  Miesiąc wcześniej 4 września hospitalizowanych było 498 chorych zakażonych koronawirusem. Dziś (4 października) w szpitalach jest 6 989 zakażonych, 1963 podłączonych jest do respiratorów.  Szybko rośnie też liczba zakażonych, pod koniec ubiegłego tygodnia mieliśmy grubo powyżej 1000 nowych zakażeń dziennie.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja mówił w TOK FM, że obecna czwarta fala pandemii jest falą niezaszczepionych. – To właśnie oni wymagają hospitalizacji. Ci, którzy zlekceważyli szczepienia teraz są niechlubnymi bohaterami pandemii. Wypróbowali na sobie, czym jest COVID-19 – powiedział rozmówca Jana Wróbla.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Lekarz zaznaczał, że część z tych osób ciężko przechodzi zakażenie. – Nie bez skutków ubocznych, a część z tych osób po prostu umiera – mówił.

Prof. Matyja podkreślał, że osoby, które przyjęły pełną dawkę szczepionki, praktycznie nie trafiają do szpitali, choć oczywiście zachorować mogą. – Tylko u nich infekcja COVID-19 przypomina lekkie przeziębienie – tłumaczył.

Gość Poranka Radia TOK FM apelował, żeby nie zwlekać ze szczepieniem i nie wierzyć w teorie spiskowe antyszczepionkowców. – Ja już słyszałem, że COVID-19 nie ma, a w szpitalach na łóżkach leżą manekiny. Nie powinniśmy w ogóle o tym rozmawiać. Wątpiących zapraszam do siebie. Ja w największej fali prowadziłem oddział covidowy i mogę coś o tym powiedzieć. Jednak te historie mają tak dramatyczny charakter, że tylko siałbym panikę – stwierdził szef NRL.

Zgodnie z prognozami, na które powołuje się minister zdrowia, pod koniec października możemy mieć ok. 5 tys. nowych zakażeń dziennie.

DOSTĘP PREMIUM