IV fala pandemii będzie ostatnią? Ekspertka nie ma dobrych wieści. "Tak szybko się z nią nie pożegnamy"

- Mamy teraz dużo zachorowań rodzinnych i ognisk, których źródłem mogą być szkoły - mówiła w TOK FM prof. Joanna Zajkowska, odnosząc się do sytuacji epidemicznej na Podlasiu. Wyraziła obawę, że czwarta fala w Polsce może przyspieszyć po Wszystkich Świętych, kiedy jest dużo rodzinnych spotkań.
Zobacz wideo

Rekord zakażeń w czasie IV fali, to na razie odnotowane wczoraj 3000 nowych przypadków. Dziś niewiele mniej zakażeń - 2771. Z danych resortu zdrowia wynika, że ostatniej doby w związku z COVID-19 zmarło 49 osób. Wczoraj informowano o 46 zgonach.

Jeśli chodzi o zakażenia w regionach - na pierwszym miejscu już tradycyjnie pojawia się Lubelszczyzna, potem Mazowsze i Podlasie z ponad trzystoma potwierdzonymi zakażeniami w ciągu doby.

O trudnej sytuacji w województwie podlaskim mówiła w TOK FM prof. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. - W naszym szpitalu zdarzają się osoby szczepione przeciw COVID-19, ale oni chorują łagodniej, nie potrzebują tlenoterapii i pobytu na OIOM-ie. Większość [ciężej chorych - red.] to jednak nieszczepieni - powiedziała.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Kiedy przyspieszenie IV fali?

- Mamy teraz dużo zachorowań rodzinnych i ognisk, których źródłem mogą być szkoły - dodała prof. Zajkowska. Wyraziła obawę, że czwarta fala może przyspieszyć po Wszystkich Świętych. - Wtedy mamy dużo spotkań o charakterze rodzinnym. Osoby niezaszczepione są wrażliwe i mają dużą szansę, żeby zachorować. Obserwujemy, że 40-50-latkowe dość poważnie chorują, najbardziej obawiamy się jednak o seniorów - wskazywała gościni TOK FM.

Czy IV fala będzie ostatnią w pandemii koronawirusa? Ekspertka nie ma tutaj dobrych wieści.

- Obawiam się, że tak szybko z tą epidemią się nie pożegnamy. Ta fala z punktu widzenia epidemiologicznego nie będzie wysoka, ale może się długo utrzymywać. Nadal mamy bardzo wiele osób nieszczepionych, podatnych na zakażenie i zakażających innych. Do tego w okresie od jesieni do wiosny jesteśmy często zamknięci w pomieszczeniach. Mamy inne infekcje, kichamy, kaszlemy, nie zachowujemy dystansu. Transmisja wirusa jest większa - wyjaśniała prof. Zajkowska i dodała, że w związku z tym, w regionach z najwyższym poziomem nowych zakażeń służba zdrowia może mieć problemy z wydolnością.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM