"Mamy do czynienia z eksplozją pandemii". Minister zdrowia mówi o "drastycznych krokach"

Mamy ponad 5 500 nowych zakażeń koronawirusem. - Mamy do czynienia ze swoistą eksplozją pandemii - ocenił min. Adam Niedzielski. Jak dodał, liczby zakażeń podwajają się z tygodnia na tydzień, a sytuacja "już jest bardzo poważna". Minister zdrowia stwierdził, że "to już ten czas, kiedy trzeba podejmować coraz bardziej drastyczne kroki".
Zobacz wideo

Dzisiejszy przyrost zakażeń był rekordowy - 5559 nowych przypadków. To o ponad 100 proc. więcej niż przed tygodniem. W związku z COVID-19 zmarło 75 pacjentów. - Sytuacja staje się już bardzo poważna - podkreślał minister Niedzielski. Jak mówił, wczoraj rozmawiał z ministrem zdrowia Rumunii, gdzie dziennie jest 19 tys. zakażeń. To, zdaniem Niedzielskiego, pokazuje sytuację, w jakie może się znaleźć Polska. Mimo że wskaźniki wyszczepienia są u nas wyższe niż w Rumunii. 

- To, co zadziało się w ciągu ostatnich dwóch dni, to jest zdecydowane odejście od tego stabilnego wzrostu na rzecz przyspieszenia o charakterze wykładniczym - mówił. Jak dodał, powagę sytuacji obrazuje nie tylko liczba nowych zakażeń, ale również zajętych łóżek w szpitalach. - Proszę zwrócić uwagę, że w województwie lubelskim, porównując je z mazowieckim, jest więcej zajętych łóżek. Jest ich zajętych ponad 700 - zauważał minister. 

Jak podał Niedzielski, 1/3 dobowych zakażeń "generują" dwa województwa, czyli lubelskie i podlaskie. 

- Najważniejsze jest to, że to już jest ten czas, kiedy trzeba podejmować coraz bardziej drastyczne kroki - zaznaczył. - Jestem w ciągłym kontakcie z policją, ze służbami sanepidu. Zostały wydane wytyczne dotyczące egzekwowania tych obostrzeń, które w tej chwili funkcjonują. W ciągu ostatniej doby zostało przez policję skontrolowanych 2,5 tysiąca środków transportu - informował. Dodał, że "polityka upomnień" zmienia się na "politykę wystawiania mandatów". 

Niedzielski zapowiedział, że 1 listopada cmentarze "na pewno będą otwarte". - Nie będzie żadnego zaskakiwania - zapewnił. - Chociaż rzeczywiście sytuacja jest o tyle dynamiczna, że ten przyrost, jaki mamy w ciągu dwóch dni, jest zdecydowanie poza prognozą, którą przygotowaliśmy - stwierdził. 

- Mamy pewne analogie do września tego roku, gdzie mniej więcej po dwóch tygodniach stabilnego wzrostu mieliśmy górkę przyrostów, tyle że one wtedy były rzędu 50 proc., a nie 100 proc. - zauważał. - Krytyczne są najbliższe dni, zobaczymy, jak będzie wyglądał wskaźnik wzrostu z tygodnia na tydzień - powiedział. Później jednak dodał, że "nie ma dyskusji o lockdownie", ale dzisiaj odbędzie się posiedzenie Rady Medycznej, na którym będzie rozważane "podjęcie kolejnych kroków".

DOSTĘP PREMIUM