Czym skończy się "eksplozja pandemii"? Ekspert: System ochrony zdrowia za chwilę zacznie być niewydolny

Mamy ponad 5 500 nowych zakażeń koronawirusem, co minister zdrowia nazywa "eksplozją pandemii". - System ochrony zdrowia w Polsce za chwilę zacznie być niewydolny - mówił w TOK FM dr Piotr Karniej. Jak dodał - to paradoks, bo infrastrukturalnie system jest teraz lepiej przygotowany niż na poprzednie fale koronawirusa.
Zobacz wideo

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o ponad 5,5 tys. nowych przypadków zakażenia koronawirusem. To rekord czwartej fali. - Mamy do czynienia ze swoistą eksplozją pandemii - ocenił minister zdrowia Adam Niedzielski, który nie ukrywał, że liczba zachorowań rośnie szybciej niż wskazywały na to prognozy.

- Wydaje mi się, że minister nie powinien być zaskoczony, bo w ostatnim okresie Polacy w ogóle zapomnieli o istnieniu COVID-19. Nie stosują dystansu, nie dbają o noszenie maseczek. Więc trudno tutaj być zaskoczonym - mówił w TOK FM dr Piotr Karniej z Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Obecnie na oddziałach covidowych zajętych jest ponad 3,8 tys. łóżek, a prawie 330 osób wymaga terapii respiratorem. Zdaniem eksperta te liczby "świadczą o tym, że system ochrony zdrowia w Polsce za chwilę zacznie być niewydolny". I to mimo że infrastrukturalnie jest on lepiej przygotowany na IV falę pandemii niż na poprzednie. - System może być niewydolny, bo osób, które mogą opiekować się pacjentami, będzie po prostu mniej - stwierdził.

A to dlatego - wyjaśniał - że przedstawiciele zawodów medycznych nie mogą dogadać się z rządem ws. poprawy warunków ich pracy. - Poza tym istnieje bardzo dużo niepokoju, jeśli chodzi o finansowanie pracowników ochrony zdrowia, którzy mieliby się opiekować pacjentami. Wiele pielęgniarek i lekarzy nie otrzymało dodatków covidowych. To może prowadzić do tego, że chęć zaangażowania się będzie trochę mniejsza - wyjaśniał.

Zakrzywiony obraz IV fali

W Polsce w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców zrobiono 571 tys. testów. Pod tym względem jesteśmy na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej. Z tego powodu - jak mówił ekspert - mamy zakrzywiony obraz IV fali koronawirusa. - Bo tak naprawdę nie wiemy, ilu faktycznie pacjentów choruje na COVID-19. Problemy z testowaniem mamy od samego początku pandemii w Polsce. Nigdy nie zdecydowaliśmy się testować systemowo wszystkich pacjentów i to tak, żeby testy były korzystne finansowo. Dlatego teraz nie mamy pełnej informacji, kto zagraża innym pacjentom - podkreślił.

Jego zdaniem, rząd już dawno powinien pójść drogą innych krajów, wprowadzając ograniczenia w dostępie do usług dla niezaszczepionych. - Powinien to zrobić, nie oglądając się na głosy krytyki, które mówiły, że nie wolno "segregować" ludzi czy ograniczać wejścia do restauracji, sklepów czy kin. Powinny się też pojawić takie przepisy, dzięki którym przedsiębiorcy będą mieli prawo do sprawdzania certyfikatów covidowych. To powoduje, że pacjenci szczepią się zdecydowanie częściej - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM