Wrócą strefy z obostrzeniami? "Chełm i Siedlce już powinny być w czerwonej"

Te liczby sprawiają, że powiało grozą - przyznał w TOK FM dr Michał Sutkowski, pytany o dane dotyczące zakażeń koronawirusem. Zdaniem eksperta rząd powinien więc jak najszybciej działać i wprowadzać regionalne obostrzenia.
Zobacz wideo

Ponad 5,7 tysięcy nowych zakażeń w piątek, prawie 5,6 tysiąca w czwartek, 5,5 tysiąca w środę, prawie 4 tysiące we wtorek. Nikt nie może mieć już wątpliwości, że czwarta fala pandemii rozpędziła się w Polsce w najlepsze.

– Te liczby sprawiają, że powiało grozą – przyznał dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. Ekspert nie ma wątpliwości, że dłużej czekać nie można i rząd powinien podjąć decyzje w sprawie obostrzeń. Przypomnijmy, już w sierpniu min. Adam Niedzielski i inni przedstawiciele rządu twierdził, że jest plan na pandemię. Przy 1000 nowych zakażeń dziennie regiony o najniższym poziomie zaszczepienia, miały być obejmowane obostrzeniami.

Obecnie zakażeń jest blisko 6000... a nowych ograniczeń nie ma. – Dzisiaj już 49 powiatów mogłoby się znaleźć w dawnych strefach żółtych i czerwonych. Ostatnio było tak, że region znajdował się w strefie żółtej, jeśli w ciągu 14 dni przypadków było więcej niż 12 na 10 tysięcy mieszkańców. Z kolei w strefie czerwonej to 24 przypadki. W czerwonej byłby Chełm, Biała-Podlaska czy Siedlce, a w żółtej Lublin i Suwałki. Takie zasady mogłyby wrócić – ocenił dr Sutkowski.

Strefy to pomysł rządu z wczesnej jesieni ubiegłego roku. W żółtej obostrzenia były mniej uciążliwe, z kolei w czerwonej nakazów i zakazów było znacznie więcej, choćby zakrywania ust i nosa na dworze. Finalnie i tak skończyło się ogólnokrajowym lockdownem.

"Trzeba umieć sprawdzać również, kto jest zaszczepiony"

Zdaniem członka Rady ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP odpowiedzialnością za rozwój pandemii trzeba obarczyć osoby, które nie zaszczepiły się z własnej woli. – A przez nich problemy mają wszyscy. Szczepienia drastycznie wyhamowały i nie wydaje mi się, żeby nagle miały przyspieszyć. Widać też, że polityka pouczania, a nie karania, za przestrzeganie obostrzeń nie zdaje egzaminu – ocenił gość TOK FM.

Sutkowski zgodził się też ze stanowiskiem Rady Medycznej, że rząd powinien pilnie wprowadzić przepisy, które umożliwią sprawdzanie, czy ktoś jest zaszczepiony, czy nie.

Projekt kilka tygodni temu został przedstawiony na Komitecie Stałym Rady Ministrów, ale nie został zaakceptowany. Minister zdrowia zapowiedział, że czeka na cięższe czasy. – Trzeba to umieć sprawdzać. Na ulicach nie widać egzekwowanie obowiązków pandemicznych. Bardzo rzadko zwracają się określone służby do osób nienoszących masek. Efekt, który jest złożeniem wielu rzeczy: powrotu do szkół, zakażeń w transporcie, powoduje bardzo dużo infekcji. To wymaga takich regulacji – podsumował dr Sutkowski.

DOSTĘP PREMIUM